Michał Gierżot: Sobie ufam najbardziej
JSW Jastrzębski Węgiel przedłużył serię zwycięstw z Asseco Resovią i w PlusLidze pokonał rzeszowski zespół już 15. raz z rzędu (a 18. licząc też mecze w TAURON Pucharze Polski). Jednym z bohaterów jastrzębian był przyjmujący Michał Gierżot, wybrany MVP meczu, który zdobył 16 pkt (w tym 2 zagrywką i 2 blokiem) i atakował z 57. proc. skutecznością.
PLUSLIGA.PL: Czy sobotni mecz JSW Jastrzębia Węgla z Asseco Resovią był jak do tej pory najlepszym dla pana indywidualnie i dla całego zespołu w tym sezonie?
Michał Gierżot (przyjmujący JSW Jastrzębskiego Węgla): Myślę, że tak i nie ma tutaj co skromnie mówić, bo to był rzeczywiście jak na razie nasz najlepszy mecz. Rzadko się wygrywa 3:0, rzadko się wygrywa w PlusLidze 3:0 i rzadko się wygrywa z Rzeszowem 3:0. Myślę, że w każdym elemencie byliśmy dobrzy, wysoko postawiliśmy poprzeczkę, no i dlatego wygraliśmy.
PLUSLIGA.PL: Mieliście przed tym spotkaniem pozytywnie nastawienie, że niezależnie od siły rywala i papierowych notowań jesteście dobrze dysponowani i chcecie wykorzystać atut hali?
W naszym sporcie raczej do każdej drużyny, niezależnie od tego czy to jest ktoś z dołu tabeli, czy to jest lider, do każdego się podchodzi tak samo i nikogo się nie lekceważy. Tutaj jeśli na chwilę straci się koncentrację, to przegrywa się mecz. Do każdego spotkania staram się więc podchodzić tak samo, niezależnie od tego kto jest po drugiej stronie. Najważniejsze jest to jak ja się będę prezentował i jak moja drużyna będzie się prezentowała.
PLUSLIGA.PL: Patrząc na imponującą serię zwycięstw JSW Jastrzębskiego Węgla z Asseco Resovią, która trwa już 6 lat, mimo wielu zmian w obu zespołach na przestrzeni tych wszystkich sezonów, można mówić o jakiejś klątwie resoviaków w starciach z jastrzębianami?
Ja w coś takiego nie wierzę. Nie chcę mówić, że to jest zbieg okoliczności, bo tak też pewnie nie jest. Mamy jednak teraz inną drużynę. Myślę, że ona będzie pisała swoją własną historię i będzie budowała inne serie. A takie rzeczy statystyczne, to myślę, że w wielu meczach bezpośrednich można znaleźć różne dane i ciekawostki, gdzie ktoś z kimś wygrywa więcej albo ma jakąś dużą serię. Ja na to specjalnej uwagi nie zwracam.
PLUSLIGA.PL: Wygrana za trzy punkty z Asseco Resovią od razu polepszyła sytuację JSW Jastrzębskiego Węgla w tabeli, ma spore znaczenie w kontekście walki o play-off, a może też walki o czołową szóstkę po pierwszej rundzie, która zagra w TAURON Pucharze Polski?
No jasne. Wrócę też jednak do naszych przeciwników w PlusLidze, bo każde punkty ważą tyle samo. Nawet jakieś ledwo złapane czy wyszarpane, które wydawałoby się, że nie mają takiego znaczenia, to jednak zawsze się liczą. Często tak jest, że o miejscu w tabeli decyduje jeden czy dwa punkty. To pokazuje, że nie ma to znaczenia w jakiej sytuacji i w jakich okolicznościach, ale najważniejsze jest to, że punktujemy.
PLUSLIGA.PL: To jest też optymalny moment, żeby JSW Jastrzębski Węgiel rozwinął skrzydła? Za chwilę zaczynacie rywalizację w Pucharze CEV, a kolejny mecz ligowy rozegracie w Elblągu z Barkomem Każany Lwów, który jest groźnym przeciwnikiem dla wszystkich.
Tak, na pewno. Każdy mecz jest inny, ale moim zdaniem do każdego trzeba podejść tak samo. Nie można się zbytnio opierać na poprzednich zwycięstwach, bo po drugiej stronie będzie teraz inny przeciwnik, który będzie grał inaczej. Musimy się raczej koncentrować na tym, żebyśmy przede wszystkim to my dobrze grali.
PLUSLIGA.PL: Dla pana występy w Pucharze CEV będą wyjątkowe? W ostatnich sezonach polskie kluby świetnie spisywały się we wszystkich europejskich pucharach.
No jasne. Ogólnie też klub Jastrzębski Węgiel postawił wysoko poprzeczkę w poprzednich latach w Lidze Mistrzów, więc myślę, że nie będzie tutaj rozrachunków czy Puchar CEV jest wysoko klasyfikowany dla polskich drużyn. Dla mnie mecz pucharowy będzie jak każdy inny. Nie ma znaczenia, kto jest po drugiej stronie siatki. Ważne jest to, co ja będę prezentował na boisku.
PLUSLIGA.PL: Zdobył pan statuetkę MVP w dwóch ostatnich meczach Jastrzębskiego Węgla. Po ciężkim początku sezonu teraz pana dyspozycja idzie w górę? Czuje pan też zaufanie ze strony trenera i kolegów z zespołu?
To się wszystko buduje na treningach. Ja sobie najbardziej ufam i to jest najważniejsze. Myślę, że to jest normalne w siatkówce, że raz ktoś ma lepsze, a raz ktoś ma gorsze momenty. Nie można więc ani fanatyzować i popadać w hurraoptymizm po dobrych momentach ani też nie popadać w skrajność i się zasmucać po tych słabszych. Ja jestem w tym wszystkim bardzo neutralny. Uważam, że po każdym meczu jest coraz lepiej, ale do każdego rywala trzeba podchodzić od nowa.
PLUSLIGA.PL: Krytyczne opinie i komentarze pod pana adresem sugerujące, że znów będzie panu ciężko zrobić jakościowy przeskok na przyjęciu zagrywki, nie były dołujące?
A czemu miałbym się sugerować jakimiś komentarzami? Czy to co ktoś powie lub napisze na mój temat ma jakiś wpływ na to, jak ja będę grał w kolejnym meczu? Uważam, że nie, więc jestem w tym wszystkim totalnie neutralny.


