Przegrana PGE Projektu Warszawa z Itasem Trentino. Ale wciąż są szansę na awans
PGE Projekt Warszawa po raz trzeci w obecnej edycji Ligi Mistrzów grał z włoskimi drużynami i po raz trzeci zszedł z boiska pokonany. Ale rozegrał najlepszy mecz, zachowując szansę na ćwierćfinał.
Spotkanie na Torwarze zaczęło się dziwnie, bo pierwszy set był wyrównany do wyniku 4:4. Następnie można było odnieść wrażenie, że dorosły zespół gra z juniorami. Tymi ostatnimi byli gospodarze, zupełnie bezradni na tle jednego z najbardziej utytułowanych drużyn w XXI wieku. PGE Projekt zdobył w secie zaledwie 11 punktów, tracąc aż siedem po zagrywkach rywali. Ich prześladowcą był Francuz Theo Faure (4 asy), a cała jego drużyna miała 80-procentową skuteczność w ataku.
Ale siatkarze ze stolicy pokazali charakter i w kolejnej partii gra się całkowicie odwróciła. Kevin Tillie szalał w ataku – zdobył sześć punktów w siedmiu akcjach, bardzo dobrze spisywał się też Linus Weber. Zaczęło się od prowadzenie 8:2, a później gospodarze nie zwolnili ani na moment.
W kontekście końcowego wyniku najbardziej żal trzeciego seta. Praktycznie od początku Trentino prowadziło kilkoma punktami. Przy wyniku 16:20 na zagrywkę poszedł Bartosz Bednorz, a jego koledzy znakomicie ustawiali blok, zmniejszają straty do punktu. Nie na długo, bo po wspaniałej obronie Damiana Wojtaszka Tillie zdobył 22. punkt, doprowadzając do remisu. To nie był koniec, bo Weber zaserwował asa, po raz pierwszy wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 23:22. Szkoda, że później nie trafił w boisko i włoska drużyna miała pierwszego setbola. Gospodarze się bronili, ale za czwartym razem skapitulowali.
W czwartym secie doskonale przyjmowali zagrywkę, dlatego było im łatwiej w ataku. Dobrą zmianę dał Jurij Semeniuk, zastępując Jakuba Kochanowskiego, Bednorz Weber i Tillie nie mylili się w ataku. Za to przeciwnicy byli zdenerwowani i popełniali błędy. W ostatniej akcji Faure bez bloku uderzył w siatkę.
Zwycięzcę wyłonił tie-break, w którym dużo lepszy był Itas, głównie za sprawą świetnych serwów Sbertoliego i Faure’a. Przy zmianie stron było 5:8, a od stanu 8:11 punkty zdobywali już tylko rywale PGE Projektu.
W rewanżu warszawska drużyna musi wygrać – jeśli będzie to 3:1 lub 3:0, awansuje do ćwierćfinału, a jeśli 3:2, konieczny będzie tzw. złoty set.
