Polska wyrównała rachunki z Brazylią z turnieju w Chicago
- Chciałem zagrać podobne spotkanie jak poprzednie, skupiałem się na kolejnych akcjach i myślę, że to było kluczowe - powiedział po wygranym 3:0 meczu z Brazylią Kewin Sasak, który atakował z 76-procentową skutecznością. Oto wypowiedzi reprezentantów Polski w Ningbo.
Kamil Semeniuk
Początkowo było trochę nerwowo, ale większe nerwy były po stronie Brazylijczyków. Pierwszy ich atakujący, który w ćwierćfinale rozegrał bardzo dobre spotkanie [Alan Souza – przyp. red.], za bardzo nie rozwinął skrzydeł i szynko został zdjęty z boiska. Na pewno to nam gdzieś tak pomogło. Brazylijczycy się nie rozwinęli, co – myślę – jest skutkiem naszej dobrej gry. Wytrzymaliśmy trudne momenty, bo było ich kilka. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Brazylia jest mocna na zagrywce i rozstrzyga przez nią spotkania. Ale dziś jej nie pomogła. Wygraliśmy kolejny mecz bez straty seta, ale w szatni każdy z nam będzie myślami w finale.
Jakub Nowak
Cieszę się, że ten sezon tak się toczy. Wyrównaliśmy rachunki z Chicago [Polska przegrała 1:3]. Nie jest lekko grać przeciwko takim zawodnikom. Ale gra mi się dobrze, choć w Chicago mecz był lepszy w moim wykonaniu. Bardzo nam cieszy, że głowa nie odlatywała nam po 20 punktach w każdym secie.
Kewin Sasak
Starałem się zachować spokój, nie skupiać się na tym, jaka jest ranga temu meczu. Chciałem zagrać podobne spotkanie jak poprzednie, skupiałem się na kolejnych akcjach i myślę, że to było kluczowe. Trener zwrócił uwagę, że to nie jest jeszcze ostateczny cel, można się chwilę pocieszyć, jutro jest finał i tylko to mamy w głowach. Tomek Fornal mocno powalczył i pokazał, ale czasami lepsze jest zachowanie rozsądku. Nasza drużyna ma taki arsenał, że może wejść ktoś na zmianę i dać większy impuls do gry. To jest nasza przewaga.
Powrót do listy


