Polscy siatkarze zaczynają decydujący etap VNL w Chicago. Wielkie mecze, powrót gwiazd i walka o awans do finałów
Od środy reprezentacja Polski siatkarzy będzie rozgrywać swój ostatni i najważniejszy turniej fazy interkontynentalnej Ligi Narodów 2026. Miejscem zmagań jest NOW Arena w Hoffman Estates, podmiejska hala w aglomeracji Chicago. Na trybunach nie powinno zabraknąć licznej Polonii, a na parkiecie czeka na Biało-Czerwonych jeden z najtrudniejszych możliwych zestawów rywali. Kolejno Polska zagra z wicemistrzami świata Bułgarami (środa 15.07, g. 19:00), Brazylią (sobota 18.07, g. 3:00), mistrzami olimpijskimi Francuzami (sobota 18.07, g. 23:00) i gospodarzami, Stanami Zjednoczonymi (poniedziałek 20.07, g. 3:00).
Sytuacja w tabeli - awans blisko, ale nie pewny
Po dwóch turniejach Polacy zajmują 3. miejsce w tabeli Ligi Narodów. Za nimi komplet zwycięstw w Gliwicach, ale nie bez strat punktów - spotkania z Belgią (3:2), Turcją (3:2), Niemcami (3:1) i Argentyną (3:1). W efekcie, mimo identycznego bilansu meczów 6-2, broniący tytułu polscy siatkarze z 17 punktami tracą dwa do drugich Amerykanów. Liderami są niepokonani Japończycy.
Do turnieju finałowego awansuje siedem najlepszych reprezentacji fazy grupowej oraz gospodarz, czyli Chiny, które zagrają w Ningbo niezależnie od wyników. Finały zaplanowane są między 29 lipca a 2 sierpnia. Mimo wysokiej pozycji w tabeli Polacy nie mogą czuć się pewni awansu, zwłaszcza przy tak trudnym terminarzu. Za plecami Biało-Czerwonych znajdują się Słoweńcy z takim samym bilansem, ale zaledwie 14 punktami, a za nimi szeroka grupa drużyn z 5 zwycięstwami na pozycjach 5-9, w tym Bułgarzy i Brazylijczycy, z którymi nasza reprezentacji będzie mierzyć się bezpośrednio. Nadziei na awans nie porzucają też Francuzi, którzy słabo rozpoczęli tegoroczne rozgrywki, do tej pory wygrali tylko cztery spotkania i plasują się na odległym, 12. miejscu. W Chicago rzucą wszystkie siły, by rzutem na taśmę zapewnić sobie wylot do Chin.
Trzy zwycięstwa zagwarantują Polakom awans do turnieju w Ningbo, a już dwa bardzo go uprawdopodobnią, choć w takim wypadku trzeba będzie zerkać na wyniki innych spotkań, bo wyjątkowo niekorzystny układ mógłby wyrzucić naszą kadrę z najlepszej siódemki.
Gwiazdy wracają - skład najsilniejszy w sezonie
Trener Nikola Grbić zabrał do Chicago aż siedemnastu zawodników, a w składzie Biało-Czerwonych znaleźli się między innymi wracający do gry po dłuższych urlopach przyjmujący Tomasz Fornal i Kamil Semeniuk oraz środkowy Jakub Kochanowski, który dochodzi do siebie po zabiegu. Jego występ stoi jednak pod znakiem zapytania, stąd aż pięciu środkowych w kadrze. Do zdrowia wciąż wraca też Jan Firlej i bardziej prawdopodobna jest obecność w meczowej czternastce Marcela Bakaja.

PlusLiga rządzi w kadrze
W gronie 17 powołanych zawodników aż 16 zobaczymy w przyszłym sezonie na polskich boiskach, z czego 15 w PlusLidze. Jak na mistrza Polski przystało, aż czterech reprezentantów ma Aluron CMC Warta Zawiercie i to mimo nieobecności Mateusza Bieńka, który musiał zrezygnować w tegorocznych występów w biało-czerwonych barwach ze względu na problemy zdrowotne. Trzon kadry stanowią zawodnicy, którzy w przyszłym sezonie będą reprezentować polskie kluby w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Rozgrywający: Marcin Komenda (BOGDANKA LUK Lublin), Jan Firlej (PGE Projekt Warszawa), Marcel Bakaj (Stal Nysa, PLS 1. Liga)
Przyjmujący: Aleksander Śliwka (PGE Projekt Warszawa), Wilfredo Leon (BOGDANKA LUK Lublin), Artur Szalpuk (Asseco Resovia Rzeszów), Kamil Semeniuk (Sir Sicoma Monini Perugia), Tomasz Fornal (Aluron CMC Warta Zawiercie)
Atakujący: Bartłomiej Bołądź (Aluron CMC Warta Zawiercie), Kewin Sasak (BOGDANKA LUK Lublin)
Środkowi: Bartłomiej Lemański (PGE Projekt Warszawa), Jakub Kochanowski (Aluron CMC Warta Zawiercie), Jakub Majchrzak (Indykpol AZS Olsztyn), Szymon Jakubiszak (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Jakub Nowak (Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa)
Libero: Jakub Popiwczak (Aluron CMC Warta Zawiercie), Maksymilian Granieczny (Ślepsk Malow Suwałki)
Najbliższe dni w Chicago pokażą, czy Polska zdoła utrzymać pozycję w finałowej ósemce. Przy najmocniejszym składzie i dobrej dyspozycji szanse są jak najbardziej realne. Pytanie tylko, czy gwiazdy powracające po przerwie zdążą wejść w rytm rywalizacji na najwyższym poziomie, mając za sobą przed wylotem tylko krótkie przetarcie w meczu towarzyskim z Niemcami w Olsztynie.
Powrót do listy
