Podsumowanie sezonu 2025/2026 w PlusLidze: Indykpol AZS Olsztyn
Finał PlusLigi był w tym roku bardzo zacięty, emocjonujący i zakończony dopiero w piątym spotkaniu. Ale nie mniej emocji było w rywalizacji o piąte miejsce – wszystkie trzy spotkania kończyły się tie-breakami. Niestety dla Indykpolu AZS-u Olsztyn, ostatniego seta drużyna przegrała i zakończyła sezon na szóstej pozycji.
W Olsztynie od kilku lat budowana jest drużyna, która ma nawiązać do najlepszych lat AZS-u. Przed obecnym sezonem w kadrze doszło do dwóch kluczowych zmian – na rozegraniu i jednym przyjęciu. Na tej pierwszej pozycji Eemiego Tervaporttiego zastąpił Johannes Tille, a Nicolasa Szerszenia zamienił Paweł Halaba. Jak się okazało, po roszadach drużyna z ligowego średniaka stała się groźna dla najlepszych w PlusLidze.
Ważne było jeszcze jedno – kibice. Po oddaniu do użytku nowej Uranii frekwencja dla domowych spotkaniach Indykpolu AZS-u była jedną z najlepszych w lidze. Na niemal wszystkich pojedynkach na trybunach był komplet, a w całych rozgrywkach lepszą średnią miała tylko BOGDANKA LUK Lublin (4197 wobec 3999 w Olsztynie). Przy takich kibicach drużynie grało się dużo łatwiej…

Olsztyńscy siatkarze zaczęli sezon od porażki u siebie z JSW Jastrzębskim Węglem (2:3), ale sześć kolejnych meczów wygrali, dzięki czemu po szóstej kolejce awansowali na pozycję lidera PlusLigi. Opuścili ją po przegranej 2:3 z PGE Projektem, ale na półmetku podopieczni Daniela Plińskiego zajmowali czwartą pozycję. Zakwalifikowali się do rozgrywek o TAURON Pucharu Polski, a po pokonaniu BBTS-u Bielsko-Biała wystąpili w turnieju finałowym w Krakowie. Jak się później okazało, półfinałowe spotkanie Indykpolu AZS-u z BOGDANKĄ LUK-iem było ozdobą pucharowego weekendu. Faworyt i późniejszy zdobywca trofeum wygrał po pięciosetowej walce, będąc w dużych opałach.
Liderzy Indykpolu AZS-u
W Olsztynie powstała zbilansowana drużyna z kilkoma indywidualnościami, zdolnymi rozstrzygać losy meczów. Byli to przede wszystkim skrzydłowi – niezniszczalny Jan Hadrava, dla którego był to już szósty sezon w Indykpolu AZS-ie, Morotz Karlitzek, rozgrywający najlepszy sezon w PlusLidze, a także Hadrava. Doskonałe recenzje zbierał Tille, kierujący grą drużyny.

W olsztyńskim zespole większość graczy zrobiła postępy. Libero Jakub Ciunajtis wykorzystał szansę i w swoim szóstym roku w PlusLidze został odkryciem sezonu. Doskonale prezentowali się Paweł Cieślik i Jakub Majchrzak, a gdy potrzebni byli zmiennicy, nie zawodzili Arthur Szwarc, Karol Borkowski czy doświadczony Dawid Siwczyk.
W plusligowych rankingach błyszczał Karlitzek – siódmy najskuteczniejszy gracz (470 pkt.), drugi w liczbie asów (59), siedem razy wybierany na najlepszego zawodnika meczu.
Zadyszka Indykpolu AZS-u w końcówce
Indykpol AZS zakończył rundę zasadniczą na piątej pozycji, ale przegrał rywalizację o prawo gry w europejskich pucharach z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Wszystkie mecze kończyły się wynikiem 3:2, jednak ostatni – w Uranii – wygrali bełchatowianie. Gospodarze kończyli rywalizację z młodym Kacprem Sienkiewiczem w składzie, a bez Karlitzka, utykającego Halaby i Handravy. Mimo to w czwartym secie potrafili odrobić kilkupunktową stratą, a tie-breaka przegrali 13:15.
Czuję dumę z zespołu, bo włożyli dużo serca w cały sezon - komentował trener Pliński. - Naszym marzeniem był awans do play-offu, a zakończyliśy rundę zasadniczą na piątej pozycji.

Zanosi się, że w przyszłym sezonie też w Olsztynie nie będzie rewolucji, bo kluczowi gracze mają zostać w klubie. Jest więc nadzieja, że po 19 latach Indykpol AZS doczeka się medalu.
Powrót do listy

