Podsumowanie sezonu 2025/2026 w PlusLidze – Barkom Każany Lwów
Czwarty sezon w PlusLidze i z pewnością spokojniejszy od poprzedniego. Barkom Każany Lwów po raz kolejny zmienił halę i po raz kolejny potwierdził, że potrafi egzystować w najsilniejszej lidze świata. Tym razem utrzymanie przyszło bez dramatycznych emocji w ostatniej kolejce. Osiem zwycięstw w dwudziestu sześciu meczach to wynik solidny jak na realia ukraińskiego klubu.
Przed sezonem
W sezonie 2025/2026 domem Barkomu Każany stał się Elbląg. Przypomnijmy, że w momencie akcesu do PlusLigi ukraiński klub miał rozgrywać mecze u siebie, we Lwowie. Rosyjska inwazja i wybuch pełnoskalowej wojny sprawił, że "Nietoperze" musiały szukać tymczasowego domu w Polsce. W pierwszym sezonie w PlusLidze Ukraińcy grali w Krakowie, następnie przenieśli się do Wielunia, skąd trafili do Tarnowa. Tym razem wybór padł na Halę Widowiskowo-Sportową przy alei Grunwaldzkiej w Elblągu z pojemnością ponad dwóch tysięcy miejsc.
Po dramatycznej walce o utrzymanie, które Lwowianie zapewnili sobie, pokonując w ostatniej kolejce 3:1 PSG Stal Nysa, w drużynie doszło do stosunkowo niedużych zmian kadrowych. Z poprzednich rozgrywek pozostał trzon ekipy – atakujący Wasyl Tupczij, przyjmujący Ilia Kowalow i Lorenzo Pope, środkowi Andrij Rohożyn i Władysław Szczurow czy libero Jarosław Pampuszko. Drużynę niezmiennie prowadził łotewski trener Uģis Krastiņš. Do składu wrócili występujący już wcześniej w pomarańczowo-czarnych barwach środkowy Moussé Gueye i przyjmujący Julius Firkal, a nowymi postaciami byli rozgrywający Lukas Kampa i Yamato Nakano.
Faza zasadnicza
Lwowianie zaczęli sezon niejednoznacznie. Przegrali na otwarcie z Energą Treflem Gdańsk (2:3), ale już w drugiej kolejce pokonali Steam Hemarpol Politechnikę Częstochową (3:2) i dali znak, że nie zamierzają po raz kolejny drżeć do ostatniej kolejki. Wielkim wydarzeniem okazał się mecz z PGE Projektem Warszawa. Barkom Każany Lwów pokonał faworyta przed własną publicznością wynikiem 3:0 (25:23, 25:23, 26:24). Była to jedna z najgłośniejszych niespodzianek tamtej części sezonu. W rundzie rewanżowej Lwowianie powtórzyli ten wyczyn, znowu wygrywając z Projektem, tym razem 3:2.
Faza zasadnicza przyniosła Barkomowi 24 punkty po 26 meczach (8 wygranych i 18 porażkach), z bilansem setowym 39:66. To wynik, który zapewnił spokojne jedenaste miejsce w tabeli i brak jakichkolwiek obaw o utrzymanie. Wśród ośmiu zwycięstw znalazły się triumfy nie tylko z ekipą z Częstochowy – zwycięstwa nad PGE Projektem Warszawa, ale też ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (3:2) i BOGDANKĄ LUK Lublin (3:2) to dowody, że Barkom potrafił sprawiać kłopoty każdemu rywalowi w lidze. Cechą charakterystyczną drużyny były tie-breaki - Lwowianie rozegrali ich aż 10, połowę z nich wygrywając. Ukraiński klub ani przez moment nie znalazł się na ostatnim, zagrożonym spadkiem miejscu.

Liderzy drużyny
Trudno wskazać jednego bohatera sezonu, bo ciężar gry brali na siebie to Tupczij, to Pope, bardzo istotnym punktem drużyny był Gueye, a gdy było trzeba, w ofensywie włączał się też Kowalow. Najwięcej punktów zdobył ukraiński atakujący, który wystąpił we wszystkich 26 meczach i zdobył 379 oczek (w tym 32 asy serwisowe), przy bilansie punktowym +262. Tuż za nim uplasował się Pope z 357 punktami w 25 meczach, a Gueye, którego kontuzja wykluczyła z gry w ostatnich kolejkach, w 19 meczach zdobył 178 punktów, w tym 49 blokiem. Rolę rozgrywającego przez większość sezonu pełnił Kampa, ale Nakano nieraz dawał wartościowe zmiany.

Klub zakończył sezon na 11. miejscu w fazie zasadniczej z 24 punktami – to najlepsza pozycja Barkomu Każany Lwów od czasu debiutu w PlusLidze. Co dalej? Oficjalnie wiemy niewiele, ale na pewno po roku drużyna znowu zmieni domową halę. Klub podziękował Elblągowi za roczną współpracę, a ptaszki ćwierkają, że przeniesie się do Jastrzębia-Zdroju, wypełniając w pewnym sensie pustkę po JSW Jastrzębskim Węglu, który ze względu na problemy finansowe nie przystąpi do kolejnych rozgrywek.

