sobota, 18 kwi, 18:00
TV Polsat Sport 1
 
BOGDANKA LUK Lublin
3 1
PGE Projekt Warszawa
Sobota, 18 kwi, 18:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 14 26 24 18 25 25 17 0 0
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 20 kwi, 17:30
TV Polsat Sport 1
 
Indykpol AZS Olsztyn
2 3
PGE GiEK SKRA Bełchatów
Poniedziałek, 20 kwi, 17:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
28 26 20 25 18 25 28 26 13 15
TV Polsat Sport 1
sobota, 25 kwi, 14:45
TV Polsat Sport 1
 
Aluron CMC Warta Zawiercie
3 0
BOGDANKA LUK Lublin
Sobota, 25 kwi, 14:45
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 19 25 21 25 14 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 27 kwi, 20:00
TV Polsat Sport 1
 
PGE Projekt Warszawa
3 2
Asseco Resovia Rzeszów
Poniedziałek, 27 kwi, 20:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
20 25 29 27 24 26 25 19 15 11
TV Polsat Sport 1
środa, 29 kwi, 17:30
TV Polsat Sport 1
 
BOGDANKA LUK Lublin
3 1
Aluron CMC Warta Zawiercie
Środa, 29 kwi, 17:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
21 25 25 21 25 23 29 27 0 0
TV Polsat Sport 1
czwartek, 30 kwi, 17:30
TV Polsat Sport 1
 
Asseco Resovia Rzeszów
1 3
PGE Projekt Warszawa
Czwartek, 30 kwi, 17:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
18 25 14 25 25 20 18 25 0 0
TV Polsat Sport 1
sobota, 2 maj, 14:45
TV Polsat Sport 1
 
Aluron CMC Warta Zawiercie
0 3
BOGDANKA LUK Lublin
Sobota, 2 maj, 14:45
Faza Play-Off
Małe punkty:
20 25 22 25 20 25 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
niedziela, 3 maj, 14:45
TV Polsat Sport 1
 
PGE Projekt Warszawa
2 3
Asseco Resovia Rzeszów
Niedziela, 3 maj, 14:45
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 21 25 22 22 25 18 25 12 15
TV Polsat Sport 1
środa, 6 maj, 17:30
TV Polsat Sport 1
 
Asseco Resovia Rzeszów
0 3
PGE Projekt Warszawa
Środa, 6 maj, 17:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
19 25 15 25 20 25 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
środa, 6 maj, 20:00
TV Polsat Sport 1
 
BOGDANKA LUK Lublin
1 3
Aluron CMC Warta Zawiercie
Środa, 6 maj, 20:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
26 24 20 25 23 25 20 25 0 0
TV Polsat Sport 1
niedziela, 10 maj, 14:45
TV Polsat Sport 1
Aluron CMC Warta Zawiercie
··· ···
BOGDANKA LUK Lublin
Niedziela, 10 maj, 14:45
Faza Play-Off
TV Polsat Sport 1
 

Piotr Hain: kiedyś musi być ten pierwszy raz

Asseco Resovia mimo że prowadziła w meczu o podwójną stawkę (PlusLiga, TAURON Puchar Polski) z VERVĄ Orlen Paliwa Warszawa 2-0, to nie potrafiła dowieźć wygranej do końca. Rzeszowianie choć przegrali 2-3 wciąż mają szanse na grę w ćwierćfinale Pucharu Polski.

– Od trzeciego seta rywale zaczęli lepiej grać w siatkówkę – mówi Piotr Hain, środkowy Asseco Resovii Rzeszów. - W tych dwóch pierwszych setach inicjatywa była po naszej stronie. Nieźle zagrywaliśmy, byliśmy solidni w ataku na wysokiej piłce i myślę, że to były główne elementy, które zadecydowały, że te sety wygraliśmy. Potem rywale zaczęli lepiej zagrywać i myślę, że ten element odegrał bardzo dużą rolę w tym meczu, czyli odrzucenie przeciwnika od siatki. My zaczęliśmy w serwisie trochę kuleć, a warszawianie mogli uruchamiać Piotrka Nowakowskiego i Andrzeja Wronę, którzy są w tym sezonie są bardzo skuteczni. Rywale doprowadzili do tie breaka, gdzie już od samego początku dominowali. Bardzo szkoda IV seta gdzie my zaczęliśmy bardzo dobrze, wygrywaliśmy 8:3 i niestety roztrwoniliśmy tą przewagę. Grając solidnie, nie chcę powiedzieć z werwą (śmiech) swoją siatkówkę, powinniśmy tą przewagę utrzymać. Przydarzyło się jedno ustawienie gdzie Piotrek Nowakowski dorwał nas flotem. Nie mogliśmy przyjąć piłki, skończyć ataku i nagle zrobiło się 8:9, co trochę podcięło nam skrzydła. No cóż, takie jest życie. VERVA to jest dalej klasowy zespół, z bardzo dobrymi zawodnikami. Nic dalej nie jest definitywnie tak na dobrą sprawę przesądzone w kontekście Pucharu Polski. Oczywiście zadanie mamy nie ma co ukrywać ekstremalnie trudne, bo trzeba wygrać w Kędzierzynie, co jeszcze w tym sezonie nikomu się nie udało. Kiedyś musi być ten pierwszy raz, a na przestrzeni ostatnich sezonów, kiedy one nawet były takie „chude”, zawsze te mecze ZAKSY z Resovią były na wysokim poziomie i zespół z Rzeszowa zwykle punktował. Liczę więc na to, że podobnie będzie w niedzielę – stwierdza środkowy Asseco Resovii, dla której była to pierwsza porażka w 2021 roku po serii czterech wygranych. Czy taka przegrana, gdzie resoviacy prowadzili już 2-0, nie podetnie im skrzydeł? - Myślę, że nie – odpowiada Piotr Hain. - Tak samo jak nagle nie fruwaliśmy nad Podpromiem przez te cztery wygrane mecze, tak samo teraz nie będziemy chodzili gdzieś tam w suterenach przez to, że przegraliśmy. Oczywiście jest to jak każda porażka, coś bolesnego i coś czego nie chcieliśmy, zwłaszcza w kontekście tego Pucharu Polski. Nie ma co ukrywać, że na pewno było łatwiej o punkty tutaj niż będzie to w Kędzierzynie-Koźlu. No ale nie ma rzeczy niemożliwych. Myślę, że mecz jest już w niedzielę i nie ma za bardzo czasu na jakieś rozpamiętywanie, rozdrapywanie porażki. Oczywiście trzeba ją przeanalizować i wyciągnąć wnioski, bo za chwilę znowu gramy z VERVĄ w Warszawie. Najpierw jednak przygotowujemy się do meczu z ZAKSĄ, bo dalej o coś gramy i wciąż wszystko jest możliwe – stwierdza środkowy Asseco Resovii, która od meczu z VERVĄ rozpoczęła mały maraton gier. W ciągu 10 dni rozegra az cztery mecze. - Taki mamy sezon i myślę, że już wszyscy do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić, że najpierw gramy raz w tygodniu, a potem w 10 dni cztery mecze – mówi Hain. - Te mecze trzeba gdzieś odrabiać, gdzieś upychać, a terminy gonią. Cieszymy się jednak, że gramy, bo to jest najważniejsze. Cieszymy się, że ten sezon, tak już można chyba powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że go dogramy i się skończy, wyłonimy medalistów itd. Cieszmy się z tego. Każdy już z nas pewnie grał takie maratony, więc to nic nowego – stwierdza środkowy, którego zespół boryka się z kontuzjami i szczególnie wśród przyjmujących pole manewru jest ograniczone. - Robert jest kontuzjowany, a Simone wraca po kontuzji. Nico zagrał w zasadzie pierwszy mecz od dłuższego czasu, bo też zmagał się z urazami. Na dobrą sprawę mamy w takim rytmie meczowym w pełni zdrowych Rafała i Klemena. Nie ma pola manewru i faktycznie może trochę nie za dobrze że mamy tyle tych meczów, bo chłopaki mieliby kiedy potrenować i się odbudować, żebyśmy mieli inne opcje. Jest jak jest; jakiś czas zmagamy się z takimi problemami, ale byliśmy w stanie wygrywać mecze w takim składzie personalnym ze Skrą czy Treflem więc myślę, że jesteśmy do tej sytuacji już jakoś zaadoptowani – kończy środkowy Asseco Resovii.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI