Miguel Tavares: Różnica między najlepszymi drużynami a średnimi się zmniejsza
Reprezentacja Portugalii w 1/8 finału mistrzostw świata uległa Bułgarii 0:3, ale i tak awansując do czołowej szesnastki turnieju i eliminując z grupy wyżej notowaną Kubę osiągnęła bardzo dobry wynik. – Nikt się nie spodziewał, że dotrzemy aż do tej fazy mistrzostw świata - mówi rozgrywający portugalskiej kadry i Aluronu CMC Warty Zawiercie – Miguel Tavares.
PLUSLIGA.PL: W meczu z wyżej notowaną Bułgarią nie mieliście zbyt wiele do powiedzenia. Rywale pokazali swoją moc?Miguel Tavares (portugalski rozgrywający Aluronu CMC Warty Zawiercie): Bułgaria grała rzeczywiście na dobrym poziomie, zwłaszcza gdy mieli kilka punktów przewagi nad nami. Możemy żałować pierwszego seta, ponieważ popełniliśmy zbyt wiele bezpośrednich błędów, takich jak 3 lub 4 dotknięcia siatki i kilka innych błędów w ataku. W drugim secie byliśmy blisko i mówiliśmy między sobą, że jeszcze jeden dobry serwis może zadecydować o wyniku. Jest mi smutno, że to się nam nie udało. W trzeciej partii przeciwnicy bardzo mocno serwowali. My z kolei mieliśmy problemy ze skutecznością pierwszej akcji po przyjęciu, a rywalom grało się wtedy łatwiej.
PLUSLIGA.PL: Awans do 1/8 finału i wyeliminowanie z grupy takiego zespołu, jak Kuba, to i tak świetny wynik dla reprezentacji Portugalii?
Z pewnością nikt nie spodziewał się, że awansujemy do 1/8 finału. Latem jednak ciężko pracowaliśmy i wierzyliśmy w siebie od pierwszego dnia aż do samego końca. Nawet w meczu z Bułgarią wierzyliśmy, że możemy pokonać wyżej notowanych rywali. Myślę, że potrzebowaliśmy nieco więcej szczęścia, ale uważam, że wygrała lepsza drużyna i Bułgarii należą się słowa uznania.

PLUSLIGA.PL: Na MŚ na Filipinach nie brakuje sensacji, a największymi było odpadnięcie już po fazie grupowej Brazylii i Francji. Ma pan jakieś wytłumaczenie na te niespodziewane wyniki?
Cóż, myślę, że jest wiele powodów. To przede wszystkim pierwszy sezon po igrzyskach olimpijskich. Lato dla tych wyżej notowanych zespołów było długie, podobnie jak rok temu, ze względu na przygotowania do igrzysk, a potem wszystkie rozgrywki klubowe. Tuż po sezonie ligowym zaczęła się Liga Narodów, a potem trzeba było myśleć o mistrzostwach świata. Myślę więc, że niektóre drużyny były zmęczone. Z kolei zespoły niżej notowane, które zazwyczaj nie znajdują się w pierwszej szesnastce lub dwudziestce światowego rankingu, ciężko pracowały podczas tego lata. Poziom tych zespołów rośnie, więc myślę, że różnica między najlepszymi drużynami a tymi średniej klasy po prostu się zmniejsza. Jeśli do tego te najlepsze drużyny nie mają dobrego dnia, to zespoły średniej klasy mogą sprawić im duże kłopoty.
PLUSLIGA.PL: Jedną z niepocieszonych ekip, które odpadły już po fazie grupowej, są Niemcy prowadzone przez pana klubowego trenera z Zawiercia – Michała Winiarskiego.
Niemcy mieli rzeczywiście duże oczekiwania. Myślę jednak, że w porównaniu do poprzedniego sezonu w ich zespole zaszło wiele zmian kadrowych. Nigdy nie jest łatwo rozpocząć pracę z nowym składem. To nowa atmosfera w drużynie i nowy rytm gry. Myślę, że przyzwyczajenie się do tego wszystkiego wymaga czasu.
PLUSLIGA.PL: Czego spodziewa się pan w dalszej fazie turnieju?
Cóż, myślę, że w finale znajdzie się zwycięzca meczu Bułgaria-USA. Takie jest moje przewidywanie. Z drugiej strony, będzie to Polska lub Włochy, które powinny zmierzyć się ze sobą w półfinale. Jeśli miałbym obstawiać, to powiedziałbym, że w pierwszej trójce mistrzostw znajdą się Polska, Włochy i USA.
PLUSLIGA.PL: Jak się panu podobają MŚ na Filipinach?
Myślę, że to wspaniale, że siatkówka może popularyzowana na całym świecie, nie tylko w Polsce, we Włoszech, czy w Brazylii, chociaż to są oczywiście kraje o bogatej kulturze siatkarskiej i dzięki nim również siatkówka jest znana. Cieszę się, że mistrzostwa dotarły też na Filipiny. Myślę, że to dobrze, że nasza dyscyplina staje się sportem światowym i jest coraz bardziej popularna w innych miejscach na świecie. Organizacja takiego turnieju jak MŚ właśnie na Filipinach też się do tego przyczyni.
PLUSLIGA.PL: Teraz pewnie po krótkiej przerwie i podróży dołączy pan do Aluronu CMC Warty Zawiercie na kolejny sezon PlusLigi?
Tak, oczywiście. Będę miał pewnie kilka dni przerwy, a potem zaczniemy już pracę z drużyną w Zawierciu. Przed nami kolejny ważny sezon, w którym chcemy walczyć o złoto w każdych rozgrywkach, w których wystąpimy.
PLUSLIGA.PL: Fizycznie nie ma pan żadnych problemów?
Zdrowotnie wszystko jest w porządku i czuję się dobrze. Dużo pracuję fizycznie, więc pod tym względem nie mam żadnych dolegliwości.

