Miguel Tavares przed Klubowymi Mistrzostwami Świata: Czeka nas bardzo trudny turniej
Aluron CMC Warta Zawiercie już w Mikołajki zakończyła pierwszą rundę PlusLigi, a w środę w świetnym stylu pokonała Asseco Resovię w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Wicemistrzów Polski czeka teraz występ w Klubowych Mistrzostwach Świata. - Podchodzimy do tego turnieju bardzo pozytywnie - mówi portugalski rozgrywający Jurajskich Rycerzy, Miguel Tavares.
PLUSLIGA.PL: W meczu Ligi Mistrzów pokonaliście Asseco Resovię 3:1, a po przegranym pierwszym secie z każdym następnym graliście coraz lepiej. Takie spotkania umacniają pewność siebie w zespole?
Miguel Tavares (portugalski rozgrywający Aluronu CMC Warty Zawiercie): Tak. Myślę, że w pierwszym secie mieliśmy kilka okazji, aby zwiększyć przewagę i przejąć inicjatywę, ale nie udało nam się tego zrobić. Nie potrafiliśmy zakończyć kilku kontrataków, nie mieliśmy dobrego wyczucia w obronie ani dobrych zagrań, które pozwoliłyby zakończyć akcje i uzyskać 2-3 punkty przewagi. Rzeszów grał wtedy dobrze i zakończył seta asem serwisowym, więc musimy takie rzeczy zaakceptować. W drugim secie od początku prowadziliśmy 1-2 punktami i to pomogło nam rozstrzygnąć tą partię na swoją korzyść. Potem graliśmy rzeczywiście niesamowicie. Nabraliśmy większej pewności siebie, mieliśmy więcej energii na boisku i to pomogło nam utrzymać bardzo dobry rytm gry.
PLUSLIGA.PL: Po tak okazałym i ważnym zwycięstwie na początek zmagań w Lidze Mistrzów w bardzo dobrych nastrojach pojedziecie na Klubowe Mistrzostwa Świata do Brazylii?
Tak. Oczywiście, że podchodzimy do tego turnieju bardzo pozytywnie, ponieważ jest to niesamowita sytuacja. To pierwszy taki turniej w historii klubu, ale też pierwszy dla większości zawodników w naszej drużynie, więc jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy w nim uczestniczyć. Zobaczymy, co uda nam się tam osiągnąć.

PLUSLIGA.PL: Oprócz Aluronu CMC Warty Zawiercie w Brazylii nie zabraknie też zwycięzcy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów – zespołu z Perugii. Mocne będą też zespoły brazylijskie?
Myślę, że poziom tego turnieju będzie bardzo wysoki, ponieważ brazylijskie drużyny są zazwyczaj dobrze zorganizowane i mają silnych fizycznie zawodników. W zespole Vôlei Renata, z którym zmierzymy się w pierwszym spotkaniu grupowym, występuje jeden z najlepszych rozgrywających w historii siatkówki, czyli Bruno Rezende. Jest również argentyński atakujący – Bruno Lima, czyli brązowy medalista z igrzysk w Tokio. Myślę więc, że rywale mają dobrych, doświadczonych zawodników i nie będzie tam łatwych meczów. Uważam, że to będzie bardzo trudny turniej, bo w fazie grupowej rozgrywamy trzy mecze w ciągu trzech dni. Przede wszystkim musimy być silni psychicznie. Nawet gdy zaczniemy odczuwać zmęczenie lub gdy będziemy mieli za sobą wiele meczów w nogach, to musimy mieć nadal świeże spojrzenie i nastawienie, aby podejmować właściwe decyzje na boisku i wygrywać spotkania.
PLUSLIGA.PL: Te dwa ostatnie zwycięskie spotkania w waszym wykonaniu, najpierw w PlusLidze ze Ślepskiem Malow Suwałki i następnie z Asseco Resovią w Lidze Mistrzów, pokazały, że te chwilowe słabości, które mieliście w przegranych meczach ligowych, są już za wami?
Cóż, trzeba oddać, że w meczach wyjazdowych, które rozgrywaliśmy w Gdańsku i w Bełchatowie Trefl zagrał niesamowicie, Skra zresztą też. Ze Skrą pierwsze trzy sety rozstrzygały się w końcówkach na przewagi, a wtedy to jest trochę jak rzut monetą, ponieważ jeden dobry serwis, jeden blok, czy jedna obrona mogą zdecydować o wyniku seta. Rywale zagrali bardzo dobry mecz. Oczywiście my mogliśmy zrobić kilka rzeczy lepiej, ale jesteśmy też jedyną drużyną, która od pierwszej rundy PlusLigi grała wszystkie spotkania co trzy dni. Szkoda, że chcąc uczestniczyć w tak prestiżowych rozgrywkach jak Klubowe Mistrzostwa Świata musimy mieć tak wymagający kalendarz. Nie chodzi o to, że nie lubimy grać w siatkówkę, ale czasami taka intensywność może być ryzykowna dla zdrowia zawodników.

PLUSLIGA.PL: Z drugiej strony, jeśli chodzi o rytm meczowy i przygotowanie do trudnych spotkań, nie mogliście mieć lepszego sprawdzianu niż rywalizacja w PlusLidze?
Tak, oczywiście, ale dobrze byłoby też mieć czas na spokojne treningi i poprawienie niektórych rzeczy, ponieważ przy takim rytmie i intensywności gry zazwyczaj trenowaliśmy tyko przy okazji meczów.

PLUSLIGA.PL: Po pierwszej rundzie PlusLigi, którą Aluron CMC Warta Zawiercie ma już za sobą, coś pana zaskoczyło, jak chociażby to, że każdy z faworytów ma na koncie niespodziewane porażki?
Jeśli chodzi o PlusLigę, to tak jak powiedziałem już kilka lat temu i cały czas tak uważam, moim zdaniem to są najlepsze i najbardziej wyrównane rozgrywki na świecie. Wyniki meczów w tym sezonie pokazują, że nie ma drużyny niepokonanej. Każdy z zespołów przegrał już kilka meczów, a drużyny zajmujące 8. lub 9. miejsce pokonały drużyny z czołówki, więc uważam, że w PlusLidze wszystko może się zdarzyć. To niesamowita liga, bardzo konkurencyjne rozgrywki i jednocześnie bardzo profesjonalnie zorganizowane. Jako zawodnik czuję się szczęśliwy i dumny, że mogę w nich grać.
PLUSLIGA.PL: Z Klubowych Mistrzostw Świata w Brazylii wrócicie już tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, więc pewnie chciałby pan przywieźć stamtąd jakiś wyjątkowy prezent dla rodziny?
Oczywiście. Gdybyśmy odnieśli tam sukces sportowy, to byłby to jeden z najlepszych prezentów świątecznych, jakie pamiętam, ale na razie musimy się skupić na codziennych zadaniach w każdym kolejnym meczu i zobaczyć ostatecznie jak daleko tam zajdziemy.


