Liga Narodów 2026. Drugi przegrany mecz reprezentacji Polski w tie-breaku
W trzecim meczu trwającej Ligi Narodów reprezentacja Polski przegrała z Japonią 2:3. To druga porażka Biało-Czerwonych na turnieju w Linyi. W niedzielę Polacy zagrają ostatni mecz w Chinach z Ukrainą.
Już pierwsze akcje pokazały, że to będzie zacięte spotkanie. Zaczęło się od wymiany punkt za punkt 4:4. Po udanym ataku Szymona Jakubiszaka Biało-Czerwoni wyszli na dwupunktowe prowadzenie 8:6 i przez dłuższy czas je utrzymywali. W połowie seta Japończycy doprowadzili do remisu 13:13 i ponownie trwała zacięta walka. As serwisowy Nishidy oraz atak Fukatsu dał Japończykom dwa oczka przewagi 20:18. O czas poprosił Nikola Grbić. Po powrocie na boisko jego podopieczni nadal mieli kłopoty ze skończeniem akcji, za to Japończycy nie popełniali błędów i zakończyli partię na swoją korzyść 25:21.
Druga partia zaczęła się podobnie – od zaciętej walki 4:4. Rywale bardzo dobrze spisywali się w kontrze i to oni odskoczyli Polakom na dwa oczka 7:5. Po czasie na prośbę Nikoli Grbicia, Biało-Czerwoni odrobili straty 7:7, a po bloku Jakubiszaka i ataku Śliwki wyszli na prowadzenie 11:9. W tej części seta bardzo dobrze spisywał się Aliaksei Nasevich, który punktował zarówno z pola serwisowego, jak i przy siatce 18:13. W końcówce na podwójnej zmianie doskonale spisywał się Bartosz Gomułka i przewaga rosła 22:17. Atakujący PGE Projektu Warszawa udanym atakiem zakończył seta 25:21.
Kolejna odsłona należała do Japończyków, którzy prowadzili od pierwszych piłek 3:1. Biało-Czerwoni musieli gonić wynik i szybko doprowadzili do remisu 3:3, 6:6, jednak rywale cały czas naciskali i odskakiwali 10:8. W bardzo dobrej dyspozycji był Nasevich, punkty dokładali środkowi i dzięki temu Polska trzymała się blisko rywali 14:15. To jednak było za mało. W końcówce Japończycy powiększyli przewagę do trzech punktów 21:18, by ostatecznie wygrać 25:21.
Początek czwartego seta był identyczny jak poprzednich partii – od wyrównanego początku 4:4 i późniejszego prowadzenia Japończyków 9:6. Polacy po raz kolejny w tym meczu odrabiali straty. Punktowali Nasevich oraz Jakubiszak i Biało-Czerwoni wyszli na prowadzenie 12:11. Tę minimalną przewagę utrzymywali przez pewien czas 17:16. Przy zagrywce Jakubiszaka Polacy zdobyli z kontry cenne punkty 20:17. W końcowej fazie seta rywale odrobili część strat 23:21, jednak ostatnie zdanie należało do Michała Gierżota, który zakończył partię wynikiem 25:22.
Decydującą o zwycięstwie partię Japończycy zaczęli od prowadzenia 4:2 i utrzymywali tę przewagę 7:5. Punktowy atak Gierżota dał remis 7:7. Kolejne akcje to popis rywali w obronie i wykorzystane prze nich kontry 10:8. Ich dobrą grę próbował przerwać Nikola Grbić, ale po powrocie na boisko asa serwisowego zdobył Ran Takahashi. Po raz kolejny szkoleniowiec Biało-Czerwonych poprosił o przerwę. Po niej Polacy powoli wracali do gry. Po ataku ze środka Bartłomieja Lemańskiego ponownie był remis 11:11. Były środkowy PGE GiEK Skry Bełchatów ratował Biało-Czerwonych w końcówce zdobywając cenne punkty 14:14, jednak to Japończycy zakończyli partię zwycięstwem 17:15.
W zespole z Japonii zagrali nowi zawodnicy Bogdanki LUK Lublin. Przyjmujący Ran Takahashi zdobył dla swojej drużyny 26 punktów, libero Ogawa Tomohiro miał 67% pozytywnego przyjęcia.
Polska – Japonia 2:3 (21:25, 25:21, 21:25, 25:22, 15:17)
Polska: Firlej 2, Nasevich 24, Śliwka 12, Gierżot 14, Jakubiszak 12, Lemański 16, Granieczny (L), Majchrzak, Bakaj, Gomułka 4, Ciunajtis (L), Firszt
Powrót do listy

