Liga Mistrzów. Polskie kluby grają o rozstrawienie, ćwierćfinał i fazę play-off
Trzy drużyny z PlusLigi zapewniły już sobie wyjście z grupy Ligi Mistrzów, a dwie awans do ćwierćfinału. W najtrudniejszej sytuacji jest PGE Projekt Warszawa, który albo musi wygrać ostatnie spotkanie, albo liczyć na pomoc BOGDANKI LUK-u Lublin.
Za nami już pięć rund fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że w tym sezonie występują w niej aż cztery zespoły z PlusLigi – do BOGDANKI LUK-u, Aluronu CMC Warty Zawiercie i PGE Projektu dołączyła bowiem Asseco Resovia Rzeszów, która dostała „dziką kartę”. Według regulaminu, zwycięzcy każdej z pięciu grup zagrają od razu do ćwierćfinału, a zespoły z drugich miejsc oraz jeden z trzeciego – z najlepszym bilansem – zmierzą się jeszcze w fazie play-off. Cztery pozostałe z trzeciej pozycji trafią do ćwierćfinału Pucharu CEV.
Przed ostatnią serią spotkań pewni gry w ćwierćfinale są mistrzowie Polski, którzy są jednym z trzech klubów mających na koncie komplet zwycięstw. Nawet przegrana w ostatnim spotkaniu z Galatasaray Stambuł nie zepchnie ich z pozycji lidera. Zwycięstwo sprawi jednak, że zespół ze stolicy Turcji nie wyprzedzi w umownej tabeli PGE Projektu. BOGDANKA LUK jest w niej na trzecim miejscu, za Ziraatem Bankkart Ankara i Sir Sicomą Monini Perugia, które zdobyły więcej punktów.
O krok od ćwierćfinału jest Aluron CMC Warta Zawiercie, która musi zdobyć punkt w meczu z SVG Lüneburg. Na wyjeździe podopieczni Michała Winiarskiego wygrali 3:0. – Nie będziemy patrzeć na punkt, bo chcemy zdobyć komplet – zapowiada Miłosz Zniszczoł, środkowy zespołu z Zawiercia. – Zwycięstwo jest ważne, żeby w kolejnej fazie być jak najwyżej rozstawionym.
Zawiercianie dotąd przegrali w Lidze Mistrzów raz – w poprzedniej kolejce z Asseco Resovią w Rzeszowie. Dzięki temu rzeszowianie zachowali szansę na awans bezpośrednio do ćwierćfinału. Zajmują obecnie drugą pozycję z trzema zwycięstwami (w klasyfikacji są najważniejsze) i dziewięcioma punktami. Fazę grupową zakończą w Lizbonie, gdzie spotkają się z ostatnim w grupie Sportingiem CP.
Asseco Resovia ma duże szanse by zostać najlepszą spośród drużyn z drugiego miejsca. Jej rywalem jest Itas Trentino, który w grupie A ma cztery wygrane i 11 punktów. Ale zespół prowadzony przez Marcelo Mendeza zagra w ostatniej kolejce z Ziraatem, najlepszym obecnie w całych rozgrywkach. Klub Tomasza Fornala stracił dotąd zaledwie dwa sety, a wśród gospodarzy nie zagra kontuzjowany Alessandro Michieletto. Podsumowując – żeby rzeszowianie wyprzedzili w umownej tabeli Itas, muszą wygrać za trzy punkty i liczyć na przegraną Włochów.
W najtrudniejszej sytuacji jest PGE Projekt. Skomplikował ją sobie przegrywając w Montpellier i tracąc tydzień temu punkt z najsłabszym w grupie E Volley Haasrode Leuven. Warszawianie zajmują drugie miejsce (3 zwycięstwa i 9 punktów), ale kończą rywalizację wyjazdowym meczem z Cucine Lube Civitanova, liderem, który wygrał w stolicy 3:0.
Zwycięstwo w Civitanovie, obojętnie w takim stosunku, zapewni PGE Projektowi pozostanie na drugiej pozycji, podobnie jak porażka Montpellier HSC VB w Leuven. Przegrana – przy wygranej Francuzów - sprawi, że będzie musiał patrzeć na wyniki w innych grupach. Wyprzedzić go, tzn, być najlepszym zespołem z trzecich miejsc, mogą Galatasaray (gra w Lublinie) i Guaguas Las Palmas (zmierzy się w Pradze z VK Lvi), z tym że Hiszpanie musieliby wygrać 3:0, bo przy 3:1 inaczej będą mieć gorszy stosunek setów.
Mecze drużyn z PlusLigi w 6. Kolejce Ligi Mistrzów (wszystkie w środę)
Aluron CMC Warta Zawiercie – SVG Lüneburg, godz. 18
Cucine Lube Civitanova - PGE Projekt Warszawa, godz. 18.30
Sporting CP Lizbona – Asseco Resovia Rzeszów, godz. 20.30
BOGDANKA LUK Lublin – Galatasaray HDI Sigorta Stambuł, godz. 20.30
Powrót do listy

