Kewin Sasak: zdajemy sobie sprawę, że nasza forma w Krakowie nie była otymalna
Na trzecim miejscu z bilansem 1-2 zakończyła XXVII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera reprezentacja Polski. – Zdajemy sobie sprawę, że nasza forma na tym turnieju nie była optymalna – mówił Kewin Sasak, atakujący biało-czerwonych.
- Jesteśmy w okresie mikro cyklu cięższego przygotowania pod mistrzostwa świata. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza forma na tym turnieju na pewno nie była optymalna. Myślę jednak, że to też takie dobre przetarcie żeby spróbować wyeliminować błędy, które gdzieś tam powtarzają, trochę lepiej się przygotować i pewne rzeczy przerobić – mówi Kewin Sasak, atakujący reprezentacji Polski i dodaje. - Na pewno było zgrywanie różnych formacji. Oczywiście podchodziliśmy do każdego meczu tak, żeby go wygrać. Myślę natomiast, że to delikatne zmęczenie też na pewno było widoczne – stwierdza atakujący.
Po powrocie do reprezentacji Bartosz Kurka, Kewin Sasak jest numerem dwa na ataku. - Myślę, że tutaj nie ma jakiejś rywalizacji i złej krwi. Uważam, że to decyzja trenera kto będzie grał. Bartek wrócił, jest niesamowitym atakującym, więc zobaczymy jaka będzie moja. Jeśli trzeba będzie wejść i pomagać to na pewno będę na to gotowy. Gramy dalej, bo przed nami kolejny sparing z Brazylią. Później wylot na mistrzostwa, więc myślę, że już nasze głowy gdzieś są na to tylko skierowane – mówi Sasak, który przestrzega przed lekceważeniem niżej notowanych rywali w fazie grupowej mistrzostw świata (Rumunia, Katar, Holandia). - Na takich turniejach często zdarza się, że faworyt ma naprawdę ciężko. Każda drużyna grająca z zdecydowanie lepszym rywalem stara się bardziej ryzykować i pokazać się z jak najlepszej strony. Na pewno więc nie będzie łatwo – mówi Sasak, który pasjonuje się koszykówką szczególnie tą spod znaku NBA, ale kibicuje też reprezentacji Polski koszykarzy.
- Oglądaliśmy pierwszy mecz ze Słowenią, kolejnych dwóch nie udało się bo sami graliśmy. Cieszę się bardzo, że reprezentacja Polski koszykarzy odnosi zwycięstwo za zwycięstwem, a przecież dwaj pierwsi rywale byli bardzo wymagający. Chciałbym, żeby nasza reprezentacja wygrywała niezależnie od dyscypliny sportowej. Mam nadzieję, że będzie im szło jeszcze lepiej. Jeśli tylko będę w stanie, to na pewno będę śledził ich kolejne mecze i trzymał kciuki. Mam nadzieję, że coś fajnego wywalczą, może nawet medal. To jest sport i myślę, że woli walki na pewno im nie brakuje – zakończył Kewin Sasak.


