Kamil Semeniuk: Starcie z Kanadą było ciężkie
Biało-czerwoni pokonali Kanadę 3-1 (25:18, 23:25, 25:20, 25:14) w meczu 1/8 finału i awansowali do ćwierćfinału mistrzostw świata. W nim zagrają w środę z Turcją.
– Ciężko grało się z Kanadą, ale byliśmy na to nastawieni, bo naprawdę jak sięgam pamięcią, to każde spotkanie z tą reprezentacją jest zawsze trudne – mówił Kamil Semeniuk, przyjmujący reprezentacji Polski. – Ciężko jest odskoczyć na parę punktów przewagi, więc tym bardziej cieszymy się, że zakończyliśmy to spotkanie w czterech setach, a nie po tie-breaku, bo na pewno byłyby ogromne emocje i nerwy niepotrzebne – mówił przyjmujący reprezentacja Polski.
Biało-czerwoni po przegraniu drugiego seta z Kanadą, w kolejnych dominowali już zdecydowanie. – Może nie narzuciliśmy, ale trzymaliśmy swój styl gry, a reprezentacja Kanady troszeczkę gdzieś tam opadła ze swojego poziomu, który prezentowała przez dwa pierwsze sety. Dlatego myślę, że dlatego ten trzeci, i czwarty wyglądał jak wyglądał – mówił Semeniuk, którego zespól kolejny mecz zagra po trzech dniach przerwy w sobotę.
– Myślę, że fajnie by było dostać jeden taki dzień kompletnego resetu, żeby na żadną siłownię czy halę nie pójść, tylko gdzieś zająć się sobą. Może się przespacerować, zobaczyć nową okolicę wokół hotelu. Zobaczymy jaki będzie plan naszego sztabu, na pewno będziemy się starać jak najlepiej przygotować do kolejnego ciężkiego spotkania.
W ćwierćfinale rywalem reprezentacji Polski będzie niepokonana jak do tej pory biało-czerwoni, Turcja. – Na pewno są chyba w swoim prime. Naprawdę bardzo dobrze grają, nie mają gdzieś tam słabych punktów, ale ja wierzę w nasz sztab, że przygotują nas taktycznie i znajdziemy jakąś lukę, gdzie mówiąc kolokwialnie, będziemy mogli wbić piłeczkę i gdzieś tam ten domek z kart ich troszeczkę zniszczyć. Będzie to kolejne ciężkie spotkanie przed nami, zrobimy wszystko co w naszych siłach, aby to spotkanie wygrać – mówił Semeniuk podkreślając atuty rywali.
– Na pewno potrafią kopnąć zagrywki. Mają bardzo dobrego i doświadczonego atakującego, który rzadko się myli. Można go gdzieś troszeczkę ograniczyć, jeżeli chodzi o punktowanie, ale nie da się go tak w zupełności wyeliminować. Także będzie naszym priorytetowym zadaniem, aby go ograniczyć w punktowaniu. Słabą stroną rywali może być troszeczkę przyjęcie, dlatego na pewno nasza zagrywka będzie kluczowa. Trzeba jak najlepiej odpalić z linii dziewiątego metra, aby ich odrzucić od siatki – mówił przyjmujący reprezentacji Polski.
Powrót do listy


