Jakub Nowak: Bardzo się cieszę, że jestem tu, gdzie jestem
Jednym z debiutantów nie tylko na mistrzostwach świata, ale w seniorskiej kadrze jest w tym sezonie Jakub Nowak, który przebojem wywalczył sobie miejsce w składzie i w meczach grupowych w Manili miał już okazję wyjść na chwilę na boisko. – Moje wrażenia z mistrzostw świata są pozytywne – mówi Jakub Nowak, środkowy Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa.
W dotychczasowych meczach na mistrzostwach świata na Filipinach Polacy wywiązują się z roli faworyta, ale począwszy od ostatniego starcia w grupie z Holandią czekają ich coraz trudniejsze spotkania. Jak na tą rywalizację patrzy Jakub Nowak, który w tym sezonie debiutuje w polskiej kadrze a pod koniec października zadebiutuje także w PlusLidze?
- Nie każdy tą rolę faworyta na tym turnieju utrzymał i cieszę się, że my jednak daliśmy radę. Na pewno już wychodzimy z grupy. Teraz tylko trzeba będzie powalczyć z Holandią, żeby wyjść z pierwszego miejsca. Taki mamy cel i chcemy, żeby tak było – mówi Jakub Nowak.
Czego środkowy reprezentacji Polski spodziewa się po grze Holendrów?
- Myślę, że to jest na pewno dobra drużyna, która pokaże swoją dobrą siatkówkę i będziemy musieli się na to przygotować, ale myślę, że jesteśmy lepszą drużyną, która jest w lepszej formie w tym momencie i stawiamy sobie za cel wygraną – dodaje Nowak, który nie ukrywa zadowolenia z tego, że znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata i jest z zespołem na turnieju na Filipinach.
- Bardzo się cieszę, że jestem tu, gdzie jestem. Mam same pozytywne wrażenia z turnieju. Warunki na hali mamy dobre. W hotelu bywa różnie, ale też nie ma co narzekać, bo każdy ma powiedzmy takie same problemy, więc dajemy radę. Jest co zjeść, jest jak się wyspać, więc nic tylko trzeba się cieszyć, grać i zdobyć tutaj jak najwięcej – mówi Nowak, który w jednym pokoju jest z innym debiutantem – Maksymilianem Graniecznym, ale wolny czas spędza także z innymi kolegami z kadry.
- Jest fajnie, bo wszyscy się ze sobą dogadujemy. Jeśli chodzi o zajęcia w czasie wolnym, to mamy chociażby gry. Nasi fizjoterapeuci bardzo dbają o planszówki. Jest nawet „playka”, więc też się zdarzy coś na konsoli pograć. Na pewno fajnie sobie spędzamy ten czas, też dużo śpimy i dużo odpoczywamy. Jak jest na przykład tak jak w dniu meczu z Katarem aż sześć godzin między obiadem a jedzeniem przed meczem, no to jest bardzo dużo czasu, więc nie można też go w całości przespać tylko trzeba sobie czymś zająć głowę – dodaje Nowak.
Czy młody środkowy reprezentacji Polski z zaciekawieniem patrzy na rywalizację w innych grupach, w których nie brakuje niespodzianek?
- To są mistrzostwa świata i to jest siatkówka, więc wszystko może się zdarzyć. Tutaj każda drużyna przygotowuje się jak najmocniej i każda drużyna chce jak najlepiej się pokazać. Oczywiście interesuję się tym, co się dzieje, podobnie jak koledzy w drużynie. Na pewno nie jest tak, że wszyscy siedzimy i oglądamy każdy mecz, ale wiem, co się dzieje po prostu i myślę, że kogo by się nie zapytało u nas w zespole o to, czy Japonia jest dalej, czy odpadła, to każdy by znał tę odpowiedź, więc to jest normalne. Poza tym jak jest jakaś wolna chwila, to te powiedzmy fajne, ciekawsze mecze dla mojego oka oglądam – zakończył Jakub Nowak.

