Indykpol AZS Olsztyn lepszy od PGE GiEK Skry Bełchatów
PlusLiga odrobiła zaległości z 15. kolejki, która rozgrywana była w pierwszym weekend 2026 roku. W ostatnim spotkaniu znakomicie serwujący Indykpol AZS Olsztyn pokonał PGE GiEK Skrę Bełchatów.
Olsztynianie są już pewni gry w play-off, ale walczą z Asseco Resovią Rzeszów o czwarte miejsce. PGE GiEK Skra zajmuje ósmą pozycję, ale dziewiąta ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ma tylko trzy punkty mniej. Bełchatowianie wygrali dwa ostatnie spotkania, pokazując, że słabszy czas mają już za sobą. Potwierdzili to w Olsztynie, lecz trafili na znakomicie serwujących gospodarzy.
Zawodnicy Indykpolu AZS-u mieli osiem asów, tyle samo co ich rywale, ale różnica była taka, że punkty zdobywali w najważniejszych momentach. W pierwszym secie kluczem były zagrywki Pawła Cieślika, w trzecim – Moritza Karlitzka, a w ostatnim – Pawła Halaby, MVP spotkania. Ten ostatni w czwartej partii wykonał aż 11 zagrywek, mając trzy asy i ani razu się nie myląc.
Siatkarze z Bełchatowa takich serii nie mieli, choć trzy punkty z pola serwisowego zdobył Bartłomiej Lemański. Najlepiej zagrali w drugiej partii, gdy przyjmowali zagrywkę z 73-procentową skutecznością, a w ataku mieli 59-proc. skuteczność.
Dobrze, choć nierówno, grał Alan Souza, lecz widać u niego jeszcze braki po długiej kontuzji. PGE GiEK Skra nie miała jednak takiej siły na lewej stronie jak gospodarze – Halaba skończył spotkanie z 68-proc. skutecznością, a Karlitzek – z 56-proc.
Ciekawie było w końcówce, bo przy prowadzeniu Indykpolu AZS-u 20:12 bełchatowianie zaczęli punktować. Po dwóch asach Zouheira El Graouiego zrobiło się 24:21, a trener Daniel Pliński wziął czas. Po nim Halaba zaatakował w aut, ale Marokańczyk z Bełchatowa popsuł zagrywkę.
