Finał PlusLigi: Do czterech meczów sztuka czy gramy dalej?
Jedna wygrana dzieli BOGDANKĘ LUK Lublin od obrony mistrzostwa Polski, a czwarte spotkanie zostanie rozegrane w lubelskiej hali Globus. – Jeśli Zawiercie nie trafi zagrywką, rywalizacja się zakończy – uważa Ryszard Bosek, mistrz olimpijski z Montrealu.
– Gdyby przed finałami położyć na takiej wadze oba zespoły, ten z Zawiercia wypadłby lepiej. Był pewny siebie, dominujący. BOGDANKA LUK miała problemy, bo Jackson Young to nie jest zawodnik na mistrzostwo Polski, a Kewin Sasak nie mógł atakować – mówi Jakub Bednaruk, ekspert Polsatu Sport, przyznając, że jest zaskoczony przebiegiem rywalizacji o mistrzostwo Polski. Po wysokim zwycięstwie Aluronu CMC Warty w pierwszym spotkaniu, w dwóch następnych lepsi byli obrońcy tytułu, a każda wygrana była bardziej przekonująca.
BOGDANKĘ LUK od obrony mistrzostwa Polski dzieli jedno zwycięstwo. Teoretycznie szanse ma większe, bo zagra przed własnymi kibicami, którzy kolejny raz wypełnią halę Globus. – Na tym poziomie własna hala nie ma znaczenia – twierdzi jednak Bosek. Potwierdzają to statystyki – w dwóch ostatnich sezonach zawiercianie dwa razy wygrali w Lublinie, a u siebie trzy razy zeszli z boiska pokonani.
Bednaruk uważa, że faworytem czwartego meczu są lublinianie. – Musiałby wydarzyć się cud, żeby Zawiercie jeszcze wróciło. Ale tych cudów w tym sezonie widzieliśmy już bardzo dużo – dodaje. Jednym z nich jest odrodzenie BOGDANKI LUK-u w drugim spotkaniu finałowym – przegrywała w czwartym secie 12:18, ale odrobiła straty i wygrała 3:1. Następnie pojechała do Sosnowca, zwyciężając w trzech setach!
Nie mam pojęcia co się stało, że oba zespoły zaczęły się nietypowo zachowywać – twierdzi Bosek. – Myślę, że gdy zaczynają przegrywać, tracą pewność siebie. Wtedy potrzeba liderów, a Lublin ma Wilfredo Leona, potrafiącego poderwać kolegów.
– Bieniek, Russell, Tavares czy Kwolek też mają cechy liderów, ale okazuje się, że to za mało na BOGDANKĘ LUK. Jestem zaskoczony spadkiem pewności siebie u siatkarzy z Zawiercia – mówi Bednaruk. – To mi przypomina DevelopRes w finale TAURON Ligi po przegranych z Budowlanymi. Jestem za to zbudowany, jak Lublin wychodzi z kłopotów – dodaje.
Bosek, mistrz olimpijski, jest zdania, że w obecnej sytuacji Aluron CMC Wartę może uratować tylko mocna zagrywka, taka jak w pierwszym spotkaniu finałowym, kiedy miała 13 asów przy 14 błędach. Bednaruk zaś przypomina, że siatkarze z Lublina potrafią radzić sobie w ataku mimo słabszego przyjęcia, co pokazali w drugim (31 proc. pozytywnego) i trzecim spotkaniu (28 proc.). Dlatego są faworytami do złota…
W Rzeszowie o trzecie miejsce i Ligę Mistrzów
Ani Bednaruk, ani Bosek nie chcą wytypować brązowego medalisty PlusLigi. Po trzech meczach bliżej jest PGE Projekt Warszawa, który wygrał dwa spotkania i gdy w trzecim wydawało się, że zakończą rywalizację, przegrali na Torwarze z Asseco Resovią 2:3, mimo prowadzenia 2:0 w setach.
Wystarczyło, żeby Jakub Kochanowski skończył jeden z dwóch ataków i już brązowe medale byłyby rozdane – twierdzi Bednaruk.
Tak się jednak nie stało, a rzeszowską drużynę poderwali do walki zmiennicy: Jakub Bucki i Lukas Vasina. – Coś takiego zdarza się raz na 30 meczów. Tym razem wypaliło, ale czy uda się to powtórzyć – zastanawia się ekspert Polsatu Sport.
Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa, środa, godz. 17.30
Play-off: 1-2
BOGDANKA LUK Lublin – Aluron CMC Warta Zawiercie, środa, godz. 20
Play-off: 2-1
Powrót do listy

