Erik Shoji: Byłoby pewnie łatwiej, gdybyśmy się nie lubili
Asseco Resovia po porażce w finale TAURON Pucharu Polski w Krakowie wróciła na zwycięską ścieżkę w PlusLidze. Rzeszowianie w spotkaniach z Cuprum Stilonem Gorzów na wyjeździe i z PGE Projektem Warszawa u siebie nie stracili nawet seta. Do wyjściowej szóstki zespołu wrócił amerykański libero – Erik Shoji.
PLUSLIGA.PL: Po raz trzeci w tym sezonie Asseco Resovia pokonała PGE Projekt Warszawa 3:0. To raczej nie przypadek?
Erik Shoji (amerykański libero Asseco Resovii): Nie wiem jak to się dzieje, ale gramy z nimi dobrze. Muszę przyznać, że to było fajne widzieć mocną walkę i zespół, który tworzyliśmy razem na boisku grając przeciwko Warszawie. Prawdę mówiąc przed tym spotkaniem byłem trochę zdenerwowany, ponieważ Michał Potera grał w pierwszym zwycięskim meczu w Warszawie 3:0, a Paweł Zatorski w tym pucharowym w Krakowie, również z wynikiem 3:0. Nie chciałem więc być tym z nas, który przegra pierwszego seta z Projektem. Cieszę się, że udało nam się wygrać, a ostatni set był już naprawdę dużą frajdą z naszej strony.

PLUSLIGA.PL: Dla Asseco Resovii było to ważne zwycięstwo w kontekście sytuacji w tabeli, bo pierwszą rundę, mimo małych różnic, zakończyliście dopiero na szóstym miejscu?
Na pewno. Możemy żałować porażki w Gdańsku na początek drugiej rundy, bo nie wywieźliśmy stamtąd żadnych punktów. Natomiast faktycznie nasze ostatnie mecze ligowe były naprawdę niezłe, zakończone bilansem 6-0 w setach. Teraz myślimy już o środowym meczu Ligi Mistrzów.

PLUSLIGA.PL: Od spotkania w Gorzowie powrócił pan znów do wyjściowego składu. Sytuacja na pozycji libero w Asseco Resovii jest w tym sezonie cały czas dynamiczna?
Tak. To na pewno ciekawe doświadczenie. Fajne w tym wszystkim jest to, że ja, „Poti” i „Zati” świetnie się ze sobą dogadujemy. Byłoby pewnie łatwiej, gdybyśmy się nie lubili i moglibyśmy się kłócić, ale lubimy się i dobrze się bawimy będąc razem w zespole i rywalizując ze sobą każdego dnia. Trener czasami wystawia mnie, czasami Potiego, a czasami Zatiego. Tak naprawdę sami nie wiemy, który z nas wystąpi od początku w danym meczu, ale podoba mi się nasza współpraca i atmosfera między naszą trójką.

PLUSLIGA.PL: Po przegranym łatwo finale TAURON Pucharu Polski z BOGDANKĄ LUK Lublin sporo było rozczarowania wewnątrz zespołu, że to był aż tak słaby mecz w waszym wykonaniu?
Na pewno sam wynik 0:3, jak i przede wszystkim sposób, w jaki przegraliśmy finał TAURON Pucharu Polski, był rozczarowaniem. Lublin to oczywiście niesamowita drużyna i uważam, że zagrali przeciwko nam bardzo dobrze. Na pewno chcieliśmy, żeby ta rywalizacja wyglądała lepiej, ale nie rozegraliśmy najlepszego meczu. Myślę jednak, że wyciągamy z tego wnioski, a teraz skupiamy się na przyszłości, czekając na kolejne mecze.
PLUSLIGA.PL: To była dla Asseco Resovii w jakimś sensie lekcja na dalszą część sezonu?
Rywale z Lublina zrobili przeciwko nam kilka naprawdę dobrych rzeczy, które pokazały nam, nad czym musimy popracować. Nie mamy jednak zbyt wiele czasu, żeby to wszystko przećwiczyć, bo gramy mecz za meczem. Mentalnie wiemy jednak, co musimy zrobić i to jest dla nas najważniejsze.

PLUSLIGA.PL: Asseco Resovia będzie faworytem środowego meczu Ligi Mistrzów ze Sportingiem Lizbona. Ważne będzie zwycięstwo bez straty seta?
Wiemy, jak to wszystko funkcjonuje w Lidze Mistrzów. Jak ważne są punkty, sety, bilanse, ale tak naprawdę chcemy po prostu wygrać. Myślę, że zwycięstwo jest najważniejsze. Lizbona nie jest złym zespołem, a nasza grupa jest ogólnie wymagająca. Dodatkowo wszyscy chcą wygrać z nami, zwłaszcza tutaj w Rzeszowie. Myślę, że rywale zagrają dobrze i musimy być na to przygotowani.
PLUSLIGA.PL: Na Podpromiu od jakiegoś czasu gracie bardziej regularnie. Ostatniej porażki w Rzeszowie Asseco Resovia doznała w listopadzie z Aluronem CMC Wartą Zawiercie.
Tak. Myślę, że ucieszyliśmy się z powrotu do domu, ponieważ wydawało nam się, że byliśmy poza nim bardzo długo, a przecież całkiem niedawno graliśmy tutaj przeciwko drużynie z Luneburga. Na meczu z Projektem publiczność była jednak niesamowita, naprawdę pozytywnie nastawiona i nadawała nam tempo gry. Nawet ja chciałem, żeby kibice wstali wcześniej i żebyśmy pokonali Warszawę w każdym z setów. Fajnie było tu grać, a jeszcze tego samego dnia zobaczyć na Podropiu mecz DevelopResu z Budowlanymi.

PLUSLIGA.PL: Jest pan w tym sezonie wiernym kibicem DevelopResu Rzeszów.
Bardzo lubię siatkówkę kobiet i tak naprawdę nie mam nic innego do roboty w domu w Rzeszowie. Teraz mam kilka koleżanek w drużynie DevelopResu, więc miło jest przychodzić na ich mecze. Wiem, że dla nich to był bardzo ważny mecz, więc nie mogłem się doczekać, żeby go obejrzeć.
PLUSLIGA.PL: DevelopRes może być inspiracją dla Asseco Resovii patrząc na to, że w rozgrywkach ligowych mistrzynie Polski doznały tylko jednej porażki i są liderkami tabeli?
Myślę, że TAURON Liga trochę różni się od PlusLigi, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia. Widać, że dziewczyny ciężko trenują. Klub na każdym kroku zachęca, żeby kibice przychodzili na halę, więc mam nadzieję, że tych fanów siatkówki na trybunach także na meczach dziewczyn będzie bardzo dużo.


