Asseco Resovia wygrywa z JSW Jastrzębskim Węglem po siedmioletniej przerwie i po trzech miesiącach wraca do czwórki
Asseco Resovia pokonała JSW Jastrzębski Węgiel po raz pierwszy od 2019 roku i po trzymiesięcznej przerwie wróciła do czołowej czwórki ligowej tabeli. Już dwa wygrane sety w ostatnim meczu fazy zasadniczej ze Ślepskiem Malow Suwałki zapewnią Rzeszowianom rozstawienie w ćwierćfinałach, z kolei Jastrzębianie wciąż nie są pewni awansu do fazy play-off.
Po raz ostatni zespół z Rzeszowa w czołowej czwórce znajdował się po 12. kolejce, gdy zajmował trzecie miejsce. Porażka 20 grudnia z Indykpolem AZS Olsztyn zepchnęła jednak Asseco Resovię na szóstą pozycję. Zwycięstwo nad Akademikami w rewanżu otworzyło drogę do powrotu, ale trzeba było to jeszcze przypieczętować, wygrywając co najmniej dwa sery z JSW Jastrzębskim Węglem. To zespół Massimo Bottiego osiągnął już przy pierwszej próbie. W premierowej odsłonie goście długo kontrolowali grę, prowadzili jeszcze 18:14, ale od tego momentu rozpoczęła się pogoń gospodarzy. Skuteczna, bo wyrównali jeszcze w tym samym ustawieniu (pomogła w tym taśma, po której asa zaserwował Marcin Janusz), a ostatecznie wygrali do 22. Bohaterem końcówki był świetnie dysponowany Yacine Louati. W drugiej partii role się odwróciły, to Jastrzębianie gonili (z 8:13 na 13:14 po wejściu na boisko Joshuy Tuanigi i Adama Lorenca), ale Asseco Resovia po chwili znów wrzuciła wyższy bieg i wygrała pewnie 25:17.
Punkt do tabeli nie zadowalał jednak gospodarzy, którzy zamierzali powalczyć o pełną pulę, dającą im wciąż szansę na zakończenie fazy zasadniczej nawet na drugim miejscu. Co prawda goście dobrze weszli w seta, długo utrzymując niewielką przewagę (było 10:7 i 12:10), ale raz jeszcze druga część seta była popisem Rzeszowian, którym nie przeszkodziła nawet kontuzja Louatiego. Francuz podkręcił kostkę po zderzeniu z Dannym Demyanenką i dwie akcje później, przy wyniku 14:14, zastąpił go Lukáš Vašina. JSW Jastrzębski Węgiel prowadził jeszcze 16:15, ale od tego momentu rywale wygrali trzy kolejne okazje i przejęli kontrolę. Sytuację próbował jeszcze ratować Anton Brehme, jego dwa asy pozwoliły gościom zbliżyć się na 22:23, ale za trzecim razem Niemiec się pomylił, a chwilę później mecz atakiem ze środka skończył Mateusz Poręba. Statuetkę MVP odebrał lekko kulejący Louati.
Przed ostatnią kolejką i meczem domowym ze Ślepskiem Malow Suwałki Asseco Resovia ma na koncie 48 punktów i o dwa wyprzedza Indykpol AZS. Traci z kolei 3 do PGE Projektu Warszawa i 2 do BOGDANKI LUK Lublin. Z kolei JSW Jastrzębski Węgiel, który zagra u siebie z Olsztynianami, jest siódmy z 39 punktami i wciąż może spaść za ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle (tyle samo oczek, ale mniej zwycięstw; gra w Zawierciu) i Energę Trefla Gdańsk (36 punktów, mecz w Elblągu z Barkomem Każany Lwów).

