Artur Szalpuk: Serie są po to, żeby je przełamywać
Asseco Resovia podtrzymała zwycięską passę w tym roku przed własną widownią i pokonała Indykpol AZS Olsztyn 3-1. Zespół z Rzeszowa w tabeli PlusLigi zajmuje piąte miejsce z punktem straty do czwartego zespołu z Olsztyna, ale ma jeden mecz mniej rozegrany.
PLUSLIGA.PL: Po emocjonującym meczu pokonaliście Indykpol AZS Olsztyn 3-2. Co było kluczem do sukcesu?
ARTUR SZALPUK (przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów): Zagrywka odgrywała kluczową rolę. Drużyna z Olsztyna bardzo mocno w tym elemencie działała, ale myślę, że my też potrafiliśmy się zrewanżować. To jest ich największy atut i tego się spodziewaliśmy przed meczem.
PLUSLIGA.PL: Przegrywając 1-2 doprowadziliście do tie-breaka, którego zaczęliście od prowadzenia 5:0, ale rywale odrabiali straty i nerwy wróciły…
Nie, tam był błąd sędziego i zamiast 6:3 zrobiło się 5:4, na szczęście to nie odwróciło tego seta. Na pewno łatwiej się gra z pięcioma punktami przewagi, ale i tak czas byliśmy z przodu i dowieźliśmy dwa punkty to do końca w tym tie breaku. Przy każdym wyniku trzeba być czujnym. To jest siatkówka, wszystko można odrobić. Może pójść jedna osoba na zagrywkę, szczególnie zawodnicy z Olsztyna takim serwisem dysponują, mogą odwrócić w każdym momencie, więc musieliśmy być bardzo czujni.
PLUSLIGA.PL: Zmniejszyliście dystans do zespołu z Olsztyna do jednego punktu, ale wszystko jest w waszych rękach, bo macie jeden mecz mniej rozegrany...
No tak, wszystko mamy po swojej stronie, więc zobaczymy jak to będzie dalej, bo na pewno czeka nas niesamowity maraton meczów w tym najważniejszym momencie sezonu. Mam nadzieję, że podołamy, że wykonaliśmy dobrą pracę i będziemy gotowi na kolejne spotkania. W czwartek gramy z Jastrzębskim Węglem i serdecznie zapraszam kibiców.
PLUSLIGA.PL: Zna pan historię pojedynków Asseco Resovii z Jastrzębskim Węglem? Ostatni raz zespół z Rzeszowa wygrał z tym rywalem mecz w marcu 2019 roku...
Dowiedziałem się o niej jak graliśmy w Jastrzębiu. Postaramy się zmienić przebieg serii tych meczów z Jastrzębskim Węglem. Jest to drużyna, która też walczy o play-offy, o najwyższe miejsce. Przyjadą, będą grali mocno, będą kopali zagrywką. Musimy sobie z tym poradzić, grać dobrze i mam nadzieję, że damy radę. Serie są po to, żeby je przełamywać. Dobrze gramy przed własną widownią, gdzie mamy serię zwycięstw, więc czyjaś seria się w czwartek skończy.
PLUSLIGA.PL: Ostatnio był pan na meczu pierwszoligowych koszykarzy OPTeam Energia Polska Resovia z ŁKS-em Coolpack Łódź. Jak wrażenia?
Bardzo fajne, mogłem oglądać mecz z bliska. Kibicowałem bawiłem się była walka. Niestety porażka, ale myślę, że po naszej rzeszowskiej stronie nie było czego się wstydzić. Moja dziewczyna mnie chciała zabrać, bardzo jej się spodobało. Ja lubię koszykówkę, ale bardziej interesuje się NBA niż ligowymi rozgrywkami. Chociaż reprezentacje Polski zawsze śledzę i uważam, że jest to bardzo fajny sport. Nawet nie powinienem tego mówić, ale widziałem, że na tym meczu był pewien koszykarz, który deprecjonował nasz sport, więc serdecznie go pozdrawiam.
PLUSLIGA.PL: Podczas przerwy w meczu Mateusz Poręba wziął udział w konkursie rzutu z połowy...
Super rzucił i był bardzo blisko. Byłem z niego dumny, bo ja też dostałem opcję wyjścia i rzucania ale z niej zrezygnowałem, a on w szortach jeszcze po treningowych wyszedł i prawie trafił.

