Amirhossein Esfandiar: Nie mogę się doczekać debiutu w PlusLidze
Reprezentacja Iranu na MŚ na Filipinach była bardzo bliska odpadnięcia z turnieju po fazie grupowej, gdyby nie wygrany challenge przy wyniku 20:18 w tie-breaku dla Filipińczyków i po chwili odwrócenie losów meczu. Tymczasem Irańczycy, w których składzie jest debiutujący w tym sezonie w PlusLidze przyjmujący Amirhossein Esfandiar, w 1/8 finału pokonali Serbów 3:2 i w ćwierćfinale zagrają z Czechami.
PLUSLIGA.PL: Powoli stajecie się specjalistami od wychodzenia z bardzo trudnych sytuacji. Przegrywaliście z Serbią już 1:2, ale potrafiliście odwrócić losy meczu i wygrać tie-breaka.
Amirhossein Esfandiar (przyjmujący reprezentacji Iranu oraz InPost ChKS Chełm): Słowa uznania należą się całej naszej drużynie. Ten turniej jest dla nas trudny, ponieważ od początku zaczęliśmy naprawdę źle. Najpierw przegraliśmy z Egiptem, potem w drugim meczu wygraliśmy z Tunezją, a ostatni pojedynek w grupie z Filipinami był dla nas niezwykle trudny i ciężki. Myślę jednak, że najgorsze momenty na tych mistrzostwach świata mamy już za sobą i teraz możemy pokazać naszą jakość oraz nasze umiejętności, ponieważ krok po kroku możemy grać coraz lepiej. Mamy znakomity sztab trenerski, który świetnie przygotowuje nas do meczów od strony taktycznej. Przed meczem z Serbią mieliśmy trzy lub nawet cztery spotkania dotyczące analizy gry rywali i wszystko o nich wiedzieliśmy. Teraz krok po kroku możemy grać coraz lepiej. Bardzo cieszymy się z tej chwili, w której teraz jesteśmy, ponieważ z Serbią walczyliśmy o życie. Jesteśmy już na takim etapie mistrzostw, że porażka oznaczałaby dla nas pożegnanie z turniejem. My jednak wygraliśmy i możemy osiągnąć jeszcze więcej.

PLUSLIGA.PL: Pewnie nigdy w swojej karierze nie przeżył pan takiego momentu jak w końcówce meczu z Filipinami, kiedy już się wydawało, że odpadliście z rywalizacji, a za chwilę odwróciliście losy spotkania?
Nawet nie chcę o tym myśleć, bo to dla nas bardzo szalony moment. Nie potrafię sobie tego dokładnie odtworzyć. Pamiętam tylko, jak trudna była to dla nas chwila. Przegraliśmy już właściwie mecz i wszystko się dla nas skończyło, ale w ostatniej chwili zauważyliśmy coś dziwnego jeśli chodzi o ruch siatki. Powiedziałem więc szybko trenerowi, żebyśmy wzięli challenge i sprawdzili dotknięcie siatki. Po chwili okazało się, że rywale popełnili błąd dotknięcia siatki, cofnięto im punkt i to my ostatecznie rozstrzygnęliśmy mecz na swoją korzyść. Mogę tylko podziękować Bogu za to, że tak to się skończyło.

PLUSLIGA.PL: W ćwierćfinale zagracie z Czechami, którzy są niżej notowani w rankingu, ale rozgrywają świetny turniej. Po takich przejściach, jakie mieliście na tych MŚ, teraz możecie już grać z większą swobodą?
Uważam, że tak. W tej chwili zostało już tylko osiem najlepszych zespołów mistrzostw świata. Każdą z tych drużyn trzeba szanować, ponieważ wszystkie są naprawdę niesamowite. Na pewno będziemy dobrze przygotowani taktycznie do meczu z Czechami, bo nasz sztab o to mocno zadba. Teraz musimy trochę odpocząć i potem będziemy się już przygotowywać do ćwierćfinału. Mam nadzieję, że uda nam się wygrać ten mecz, ale na pewno nastawiamy się na ciężką przeprawę.
PLUSLIGA.PL: Za wami trudne lato, ponieważ borykaliście się z różnymi problemami, ale już w Lidze Narodów pokazywaliście momentami duże możliwości?
Przede wszystkim od początku Ligi Narodów mieliśmy trudną sytuację w naszym kraju, ponieważ zostaliśmy zaatakowani. Było to dla nas naprawdę ciężkie, bo przebywaliśmy w Brazylii i nie mieliśmy żadnych wiadomości o naszych rodzinach i naszym kraju. Po zakończeniu Ligi Narodów zazwyczaj przebywamy poza Iranem, ale tym razem było inaczej, bo sytuacja nie była stabilna. Na szczęście obecnie wszystko jest w normie i możemy w pełni skupić się na turnieju na Filipinach. Mam nadzieję, że osiągniemy dobry wynik przede wszystkim dla nas samych, ale też dla naszego kraju i naszych rodaków.
PLUSLIGA.PL: Przed mistrzostwami świata nie brakowało też problemów zdrowotnych, jak kontuzja świetnego atakującego, jakim jest Amin Esmailnezhad?
Przez urazy straciliśmy niestety dwóch ważnych zawodników. Najpierw wypadł nam atakujący Amin Esmailnezhad, a potem rozgrywający Javad Karimi. Przebywaliśmy pod koniec okresu przygotowawczego w Katarze, ponieważ mieliśmy tam do rozegrania mecze towarzyskie z Egiptem i Katarem. Podczas drugiego meczu z Katarem Amin doznał kontuzji. Była to dla nas trudna sytuacja, bo lekarz stwierdził, że Amin przez około 20 dni nie może się ruszać. Trener musiał więc powołać do składu innego atakującego. W ostatnich dniach przed turniejem na Filipinach nasz rozgrywający Javad również doznał kontuzji nogi i musiał wrócić do Iranu. To była trudna sytuacja, ale udało nam się skompletować zespół i wszystko jest teraz w porządku.

PLUSLIGA.PL: Był pan mocno zaskoczony tym, że tak wiele faworyzowanych drużyn pożegnało się z turniejem na Filipinach już po fazie grupowej?
Oczywiście. Wyeliminowanie Japonii, Francji i Brazylii było dużą niespodzianką. To jest jednak siatkówka i po raz kolejny się okazało, że w danym meczu wszystko jest możliwe. Nie zawsze przecież jest tak, że wyżej notowany zespół wygrywa. Niespodzianki w sporcie też się zdarzają i na Filipinach mieliśmy tego przykład. Teraz w ćwierćfinałach również wszystko jest możliwe. My skupiamy się jednak na swojej grze i mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć jak najlepszy wynik.
PLUSLIGA.PL: Już za niedługo zadebiutuje pan w PlusLidze. Jest pan tym podekscytowany?
Tak, to będzie dla mnie nowe doświadczenie. Już nie mogę się doczekać przyjazdu do Polski. Rozmawiałem z naszym trenerem i menedżerem drużyny; wiem, że oni też czekają na mnie, ale teraz jestem jeszcze na MŚ. Po turnieju na Filipinach muszę w szybkim tempie wyrobić wizę i możliwie jak najszybciej dołączyć do zespołu z Chełma. Mam nadzieję, że wraz z moimi klubowymi kolegami uda nam się osiągnąć dobry wynik. Wiem, że nasza drużyna jest beniaminkiem, nowym zespołem w PlusLidze. Myślę, że to będzie dla nas wszystkich wyzwanie i niełatwa sytuacja, bo sporo zawodników grało przecież w tej drużynie w niższej lidze. Zależy nam jednak na tym, żeby dobrze zaprezentować się w PlusLidze. Każdy z nas liczy na rozwój i bardzo dobrą grę; ja również.
PLUSLIGA.PL: Wygląda na to, że będzie pan pełnił w zespole bardzo ważną rolę?
Rozmawiałem już o tym z naszym trenerem. Powiedział, że mam trudną pozycję w naszej drużynie, ponieważ jestem doświadczonym graczem, podobnie jak nasz rozgrywający, który także jest obcokrajowcem. Mam nadzieję, że będę mógł pomóc drużynie swoją dobrą grą.
PLUSLIGA.PL: Będzie pan pewnie w stałym kontakcie z Miladem Ebadipourem, który gra w Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa i świetnie zna realia PlusLigi?
Na pewno tak. Dużo o PlusLidze rozmawiałem już z Aminem, który w poprzednim sezonie grał w Bełchatowie. Wiem, że polscy fani szaleją na punkcie siatkówki. Po turnieju na Filipinach chcę jak najszybciej pojechać do Polski. Nie mogę się już doczekać spotkania z kibicami i rozpoczęcia sezonu.

Powrót do listy


