Upadek gigantów w stolicy i Częstochowie - 22. kolejka PlusLigi wywraca tabelę do góry nogami
Zaskoczenia, zaskoczenia, zaskoczenia
22. kolejka PlusLigi pozostanie w pamięci jako seria spotkań, w której parkiety zdominowały sensacyjne rozstrzygnięcia. Największy szok kibice przeżyli na sam koniec kolejki w Warszawie, gdzie wicelider, PGE Projekt Warszawa, został brutalnie rozbity we własnej hali przez Cuprum Stilon Gorzów 0:3. Gorzowianie zagrali bardzo dobrze i zafundowali stołecznej ekipie jedną z najboleśniejszych porażek w sezonie.
Równie głośno było w Częstochowie, gdzie Steam Hemarpol Politechnika sprawiła gigantyczną niespodziankę, ogrywając Jastrzębski Węgiel 3:1. JSW po raz kolejny pokazali, że wpadli w poważny dołek formy, nie potrafiąc znaleźć recepty na walecznych gospodarzy, którzy wygrali wojnę nerwów już w pierwszym secie (31:29).
Nie mniejsze emocje towarzyszyły starciu w Kędzierzynie-Koźlu, które dla ZAKSY mogło być szansą na odbicie się od dna, a stało się kolejnym gwoździem do play-offowej trumny. Porażka 1:3 z Indykpolem AZS, przypieczętowana niesamowitym czwartym setem zakończonym wynikiem 33:35, stawia trzykrotnych mistrzów Europy w niemal beznadziejnej sytuacji w tabeli. Olsztynianie dzięki tej wygranej wskoczyli na trzecie miejsce, co jest jednym z najbardziej spektakularnych awansów w tym etapie rozgrywek.
Tymczasem w Lublinie i Zawierciu oglądaliśmy siatkarskie dreszczowce - Bogdanka LUK Lublin dokonała niemożliwego, odwracając losy meczu ze Ślepskiem Suwałki ze stanu 0:2 i całkowicie deklasując rywali w tie-breaku do 4. Aluron CMC Warta Zawiercie również potrzebowała pięciu setów, by złamać opór Trefla Gdańsk, ale te dwa punkty pozwoliły im umocnić się na fotelu lidera.
Kolejkę dopełniło pewne zwycięstwo Skry Bełchatów nad Resovią oraz kolejna wygrana Barkomu Lwów, co sprawia, że walka o rozstawienie przed play-offami staje się absolutnie nieprzewidywalna.




































