Autor:Patrycja Rzeźniczak
  03.04.2012 godz. 12:37  |   116

Jastrzębski Węgiel chce przerwać dominację PGE Skry


Jastrzębski Węgiel to ostatni mistrz Polski, który triumfował przed erą Skry Bełchatów. W sezonie 2003/2004 siatkarze ówczesnego Ivettu Jastrzębie Borynia sięgnęli po tytuł pokonując w całej rywalizacji PZU AZS Olsztyn 3-0. Czy obecny zespół Lorenzo Bernardiego ma szansę być też tym, który przerwie dominację Skry?

Skra i Jastrzębie to dobrzy znajomi z rywalizacji o mistrzostwo Polski. W ostatnich dziesięciu sezonach na etapie play – off oba kluby stawały naprzeciw siebie sześć razy (trzy razy spotykały się w wielkim finale rozgrywek, dwa razy w półfinale, a raz w meczu o brąz). Zawsze górą byli bełchatowianie. Najbardziej zacięta była rywalizacja w sezonie 2006/2007, kiedy do wyłonienia mistrza Polski potrzebne było piąte spotkanie. Także i w tym roku oba zespoły wystąpią po przeciwnych stronach siatki. Wygrany zagra o złoto, przegrany będzie musiał zadowolić się grą o brązowy medal.

Historia pojedynków pomiędzy Skrą a Jastrzębiem oraz nazwiska graczy broniących ich barw - nakazywały każdy z meczów w obecnym sezonie zapowiadać jako szlagier. Okazało się jednak, że z dużej chmury mały deszcz. Klubowi wicemistrzowie świata nie mają dobrych wspomnień z konfrontacji z mistrzami Polski - w trzech spotkaniach (dwa w lidze i jeden w finale Pucharu Polski) ugrali z nimi zaledwie jednego seta.

- Miał to być hit, ale go nie było – mówił po przegranej w Bełchatowie Paweł Rusek. – W końcówkach nie wykorzystaliśmy swoich szans, a przy zespole Skry to jest woda na młyn. Takie sytuacje od razu wykorzystują. Gratulujemy, na dzień dzisiejszy są drużyną lepszą.

Bełchatowianie byli górą również w ostatnim meczu, rozegranym podczas benefisu Lecha Łaski i Tomasza Wójtowicza. Choć było to najbardziej zacięte z dotychczasowych spotkań, to ranga meczu (spotkanie towarzyskie) i fakt, że Skra przyjechała do Lublina bez swoich najlepszych zawodników - sprawiają, że do wyniku nie można przywiązywać dużej wagi.

Jastrzębianie najgorsze mają już za sobą. Problemy kadrowe (kontuzje Michała Łaski i Zbigniewa Bartmana, wyjazd do USA Briana Thorntona,) z którymi musieli sobie radzić klubowi wicemistrzowie świata po zmaganiach w Pucharze Polski, spowodowały, że zamiast ścigać czołówkę - tracili do niej kolejne punkty. 

- Nie możemy usprawiedliwiać się kłopotami zdrowotnymi. Posiadamy bardzo dobry skład i nawet, jeśli nie mamy swoich podstawowych armat, to musimy sobie z tym radzić – uważa Rusek.

Czołowi gracze Jastrzębskiego Węgla wrócili już do zdrowia i w I rundzie przeciwko Delekcie Bydgoszcz, poprowadzili swój zespół do wygranej. Formą imponował zwłaszcza Łasko, który zdobył aż 101 punktów! Włoski atakujący jest wraz z Mikko Oivanenem na czele klasyfikacji najlepiej punktujących ligi i gdyby nie kłopoty ze zdrowiem, prawdopodobnie byłby jej samodzielnym liderem. Łasko w 19 rozegranych meczach uzbierał już 387 „oczek”, co ciekawe Mariusz Wlazły ma ich o sto mniej. Rywalizacja obu atakujących będzie więc z pewnością ozdobą półfinałowej rozgrywki. Ciekawie zapowiada się również pojedynek przyjmujących z udziałem czterech reprezentantów Polski: Bartosz Kurek i Michał Winiarski kontra Zbigniew Bartman i Michał Kubiak.

- Jastrzębie ma bardzo duży potencjał. Mamy zawodników, którzy indywidualnie potrafią robić niesamowite rzeczy zarówno na siatce, jak i w drugiej linii. Ale w siatkówce gra zespół i to on wygrywa, a nie indywidualności. Te czasami pozwalają przechylić szalę zwycięstwa w secie, ale jeżeli chodzi o wygraną w meczu – musi być zespół – przekonuje Zbigniew Bartman, który przed sezonem odważnie mówił o aspiracjach klubu z Jastrzębia Zdroju.

- Dobrze, gdyby ktoś w końcu obalił hegemona, tym bardziej, że już siedem tłustych lat minęło. Czas najwyższy, żeby zmienić króla na tronie.

Czy klubowi wicemistrzowie świata są w stanie przerwać dominację siedmiokrotnych triumfatorów rozgrywek?

- O tym jak trudno jest wygrać ze Skrą w fazie pucharowej, przekonałem się wielokrotnie, bo trzy razy grałem z nimi w finale. Zawsze udawało się wygrać jeden mecz, czasami dwa, ale w ostatecznym rozrachunku przegrywaliśmy. Wiadomo, że jest to bardzo trudna sprawa, ale pokonanie ich jest możliwe, więc kiedy nadarzy się ku temu okazja, wierzę, że tego dokonamy – zapowiada Rusek.

Taka szansa otworzyła się przed jastrzębianami. Rywalizacja zaczyna się od nowa, ale przewaga psychologiczna jest po stronie Skry.

 Przejdź do forum (116)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...

Newsletter

POBIERZ NASZĄ APLIKACJĘ

Jedziesz samochodem? Nie możesz oglądać meczu, ale z chęcią posłuchasz na żywo?

Pobierz naszą aplikację mobilną z funkcją czytania wyniku!

Na dodatek będą go podawać Karol Kłos z PGE Skry Bełchatów i jedna z największych gwiazd kobiecej siatkówki ostatnich lat – Ania Werblińska. Pobierz, posłuchaj, kibicuj PlusLidze i Lidze Siatkówki Kobiet.

 
 
 
sponsor tytularny
sponsorzy
media
partnerzy

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij