Szaleństwo Heynena, granie na campingu i trudna rozmowa z Winiarskim. Historia braci Tille.
Jest ich trzech, ale dwóch już nie gra w siatkówkę. Został najmłodszy, czyli Johannes Tille, który świetnie prezentuje się w Indykpolu AZS Olsztyn. Jako dziecko był zapatrzony w najstarszego brata. Robił wszystko, by go pokonać. Gdy był nastolatkiem, oglądał z trybun katowickiego Spodka, jak Polacy w meczu o finał mistrzostw świata pokonują Niemców pod wodzą szalonego Vitala Heynena. Też chciał rozgrywać takie mecze i już ich kilka rozegrał – jak ćwierćfinał ostatnich igrzysk, po którym był sfrustrowany. Nie spodobały mu się słowa Michała Winiarskiego. Teraz chce osiągnąć coś dużego w PlusLidze, o trafieniu do której marzył. Poznajcie Johannesa i siatkarską historię niemieckich braci.
Z igrzysk olimpijskich w Paryżu świetnie pamięta jedną rozmowę z Michałem Winiarskim. Niby dostał komplement, ale... no właśnie. Reprezentacja Niemiec zaczęła turniej od wygranej 3:2 z Japonią. W drugim meczu, przeciwko USA, nic nie układało się po jej myśli. Przy stanie 0:2 w setach prowadzący Niemców Winiarski dokonał zmiany na pozycji rozgrywającego: zdjął Lukasa Kampę i wprowadził na boisko Johannesa Tillego. Efekt? Niemcy zaczęli grać dużo lepiej i doprowadzili do tie-braka. Przegranego, ale ich powrót do gry mógł robić wrażenie.
Po spotkaniu Winiarski zaprosił Tillego na rozmowę. Powiedział mu: - Jesteś bardzo dobry, gdy wchodzisz na boisko z ławki. A jednocześnie widzę, że Lukas nie odnajduje się w takich sytuacjach. On czuje się lepiej, kiedy zaczyna mecz.
Johannes nie wiedział do końca, jak odebrać te słowa. - One siedziały mi później w głowie. Trener był w stosunku do mnie szczery i miły. Docenił mnie, ale jednocześnie innymi słowami przekazał: „Według mnie jesteś lepszym rozgrywającym, ale jeżeli zaczniesz spotkanie i gra nie będzie się układać, praktycznie nie mamy drugiej opcji". Wiedziałem, że ma to sens i taka strategia się broniła, ale jednocześnie nie podobało mi się to. Nie byłem szczęśliwy, gdy to Lukas zaczynał kolejne spotkania tamtych igrzysk. Zawsze chcesz być główną opcją, a nie opcją B – mówi w rozmowie z Siatkarskimi Ligami Tille, jedno z odkryć tego sezonu PlusLigi. Niemiec latem przeniósł się z rodzimych rozgrywek do Indykpolu AZS Olsztyn i jest ważnym punktem zespołu, który prezentuje się lepiej niż większość osób oczekiwała.

