Thales Hoss: Jesteśmy na dobrej drodze
BOGDANKA LUK Lublin wygrała ostatnie trzy mecze w PlusLidze i zajmuje 3 miejsce w tabeli mając 4 punkty straty do PGE Projektu Warszawa, ale jedno mniej rozegrane spotkanie. Z kolei w Lidze Mistrzów aktualni mistrzowie Polski spisują się znakomicie i w fazie grupowej byli niepokonani. –Teraz skupiamy się na PlusLidze, ale na pewno w Lidze Mistrzów na dalszym etapie będzie już bardzo ciężko – mówi brazylijski libero BOGDANKI LUK Lublin, Thales Hoss.
PLUSLIGA.PL: BOGDANKA LUK Lublin mimo problemów kadrowych z atakującymi opanowała sytuację, o czym świadczą ostatnie zwycięstwa i 3. miejsce w tabeli?
Thales Hoss (brazylijski libero BOGDANKI LUK Lublin): Tak. Myślę, że jesteśmy w dobrej formie i ogólnie na dobrej pozycji w tabeli, biorąc pod uwagę spore problemy kadrowe, które nas dotknęły w tym sezonie. Oprócz kłopotów zdrowotnych naszych atakujących musimy też sobie radzić bez środkowego „Kofiego”, czyli Daenana Gyimaha.
Jesteśmy jednak na dobrej drodze. W pewnym sensie jest to trudne, żeby grać bez klasycznego atakującego, ale myślę, że się poprawiamy. Hillir Henno jest leworęczny, więc nie ma większych problemów z atakiem na pozycji drugiej i pierwszej. Myślę, że również z przyjęciem całkiem dobrze sobie radzimy. Musimy się dostosować do sytuacji, także mentalnie, bo kiedy masz kontuzje w zespole, zwłaszcza ważnych graczy, mentalnie też musisz się z tym oswoić, a to zajmuje trochę czasu. Moim zdaniem dobrze nam idzie. Oczywiście, jeśli chcemy wygrać rozgrywki, musimy się jeszcze poprawić, a powrót na boisko kontuzjowanych graczy może nam w tym dużo pomóc.

PLUSLIGA.PL: W Lidze Mistrzów nie musicie liczyć paszportów i do tej pory idzie wam znakomicie, o czym świadczy komplet zwycięstw w fazie grupowej i bezpośredni awans do ćwierćfinału, w którym zagracie ze zwycięzcą dwumeczu między Itasem Trentino a PGE Projektem Warszawa.
Wygraliśmy wszystkie mecze w grupie, ale to naprawdę nie było łatwe. Obydwa mecze z Knack Roesealare wygraliśmy po 3:2 i były to bardzo ciężkie boje. Z tureckimi drużynami, jak z Galatasaray, mieliśmy też trochę szczęścia, bo rywale mieli kontuzje. My też się nie ustrzegliśmy problemów zdrowotnych, ale byliśmy w stanie poradzić sobie z tym lepiej niż rywale, którzy nie grali dobrze. Myślę, że będziemy dobrze przygotowani do ćwierćfinałów. Na pewno w ćwierćfinale czeka nas bardzo, bardzo trudne zadanie, znacznie trudniejsze niż w grupach. Niezależnie od tego z kim zagramy – czy z Projektem czy z Trentino - obie drużyny są dobre i trudne do pokonania. Na szczęście dzięki temu, że wywalczyliśmy bezpośredni awans do ćwierćfinału mamy nieco mniej meczów i mniej powodów do zmartwień. Skupiamy się więc na PlusLidze, ale na pewno w Lidze Mistrzów na dalszym etapie będzie już bardzo, bardzo ciężko.

PLUSLIA.PL: To już twój trzeci sezon w BOGDANCE LUK Lublin. Czy z każdym kolejnym rokiem spędzonym w Polsce odkrywasz coś nowego i zbierasz nowe doświadczenia?
Na pewno tak. W pierwszym roku właściwie wszystko było dla mnie nowe i zaskakujące, jak chociażby kultura. Byłem naprawdę bardzo zaskoczony. Przyjeżdżając z Brazylii do Polski miałem takie wyobrażenie, że Polacy są bardziej oziębli i niedostępni. Teraz jednak uważam, że Polacy są podobni do Brazylijczyków, bo ogólnie są szczęśliwi, mili i przyjaźnie nastawieni do innych ludzi.
Całość rozmowy z Thalesem Hossem jest dostępna na siatkarskieligi.pl
Powrót do listy
