Zagraniczne pary zdominowały Sigma Fresh Puchar Polski w Przysusze
Kolejna edycja przysuskiego święta siatkówki plażowej za nami. Nad Zalewem Topornia po raz jedenasty zagościły rozgrywki na najwyższym poziomie, a potwierdziło to podium w obu turniejach. Wydarzenie zdominowały zagraniczne duety, które na co dzień rywalizują w rozgrywkach CEV i FIVB, sprawiając, że poziom zawodów był iście światowy.
Mimo że w tym roku pogoda na finałowy dzień rozgrywek w Przysusze nie dopisała, reszta była na tak samo najwyższym poziomie. Rewelacyjni kibice, najlepsze pary i atmosfera najlepsza z możliwych - w takiej aurze zakończył się Sigma Fresh Puchar Polski w siatkówce plażowej Przysucha 2026. Puchar zarówno w turnieju kobiet, jak i w turnieju mężczyzn powędrował do zagranicznego duetu. Partnerem wydarzenia był Samorząd Województwa Mazowieckiego.
Polskie duety w większości zakończyły swój udział w porannych ćwierćfinałach rozgrywanych z prawej strony turniejowej drabinki. Po pierwszych meczach siatkarek do strefy medalowej awansowały duety Chyła/Jochym-Florczyk i Antczak/Czupryniak. W przypadku siatkarzy awansowały pary Dzavoronok/Dzavoronok i Brożyniak/Janiak.
Już po sobotnich trzech wygranych w półfinałach znalazły się duety: Bentele/Niederhauser i Vasiliauskaite/Grudzinskaite w turnieju siatkarek oraz Rumsevicius/Palubinskas oraz Dillier/Flueckiger. Finalnie w czołowej czwórce znalazły się dwie polskie pary kobiet i jedna męska para. Nie ma co ukrywać, że zagraniczne pary, z doświadczeniem ze światowych boisk, były faworytami całych zawodów i stało się tak, jak można było przypuszczać. W każdym z półfinałów kobiet jeden set był zacięty, a jeden pewnie wygrany przez późniejsze zwyciężczynie. W tym wypadku mecze kończyły się w minimalnej liczbie setów. Szybkie zwycięstwo półfinałowe w turnieju siatkarzy odnieśli Litwini, natomiast Szwajcarzy i Czesi stworzyli fantastyczne, trzysetowe widowisko.
Patrząc po wynikach spotkania medalowe w rozgrywkach kobiet, powinny być one szybkie i dość łatwo jedna drużyna wygrała te zmagania. Suchy wynik może stwarzać mylne wrażenie. Mecz o brąz, w którym zmierzyły się dwie polskie pary, tylko w pierwszej odsłonie poszedł szybko duetowi Weronika Antczak/Justyna Czupryniak. W drugiej partii Aleksandra Chyła i Nicole Jochym-Florczyk przystąpiły do ofensywy, walczyły do samego końca o przedłużenie widowiska, ale finalnie po zaciętej końcówce i błędzie własnym musiały uznać wyższość rywalek. W finale Szwajcarki Bentele/Niederhauser rozpoczęły też z wysokiego “c”. Wydawało się, że to będzie szybki mecz, natomiast Litwinki wcale nie chciały oddać go bez walki. Poprawiły grę i obie pary stworzyły ciekawe widowisko, choć zakończone w dwóch setach.
Mecze medalowe siatkarzy to emocje głównie pod koniec starcia Brożyniaka i Janiaka ze Szwajcarami. Rywale wygrali pierwszą odsłonę, ale polska dwójka zaciekle walczyła o tie-breaka. W drugim secie było już 21:21, emocje sięgały zenitu, kiedy Jędrzej Brożyniak po ataku wylądował i niedługo później upadł na piasek. Problemy z prawą stopą wykluczyły go z dalszej gry, a z brązowego medalu cieszyli się Szwajcarzy. Międzynarodowy finał to bardzo dobra gra duetu z dziką kartą Dzavoronok/Dzavoronok i jego pewne zwycięstwo.
Powrót do listy
