Zachwytów nie ma, ale jest zwycięstwo
Siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla, po wielu latach spędzonych w Lidze Mistrzów i to z medalami na koncie, w tym roku muszą zadowolić się rywalizacją o mniej prestiżowy Puchar CEV. Jastrzębianie już w pierwszym meczu przekonali się, że tu też mogą pojawić się rywale, którzy są w stanie narobić chwilowych problemów. Takim rywalem był w środowe popołudnie MAV Foxconn Szekesfehervar.
Gracze trenera Andrzeja Kowala po dwóch setach remisowali 1:1 i nie mieli żadnych powodów do nadmiernego optymizmu. Przeciwnie, na przestrzeni tych dwóch partii to raczej węgierski zespół mógł być zawiedziony, że remisuje, a nie prowadzi 2:0, bo pierwszą partię jastrzębianie wygrali na przewagi, a w drugiej ulegli bardzo zdecydowanie.
Na szczęście jednak to był już koniec popisów miejscowych i początek pokazania wyższości przez zespół z Jastrzębia-Zdroju. W dwóch kolejnych setach czwarty zespół poprzedniego sezonu w PlusLidze pozwolił graczem z pierwszej w historii stolicy Węgier wywalczyć zaledwie trzydzieści punktów.
Mecz rewanżowy odbędzie się 7 stycznia o godz. 18 w Jastrzębiu-Zdroju.
MAV Foxconn Szekesfehervar – JSW Jastrzębski Węgiel 1:3 (24:26, 25:17, 12:25, 18:25)
JSW Jastrzębski Węgiel: Benjamin Toniutti, Miran Kujundzić 4, Jordan Zaleszczyk 6, Łukasz Kaczmarek 16, Michał Gierżot 12, Łukasz Usowicz 7, Maksymilian Granieczny (libero) oraz Adam Lorenc 4, Nicolas Szerszeń 9, Joshua Tuaniga, Adrian Staszewski, Mateusz Kufka. Trener: Andrzej Kowal.

