W Warszawie bez niespodzianki: wicelider źle zaczął mecz, ale pokonał ostatnią drużynę w tabeli
PGE Projekt Warszawa tylko w pierwszym secie miał problemy ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa. Trzy kolejne partie to już była wyraźna przewaga faworyta, który nie dał szans ostatniej drużynie w tabeli PlusLigi.
Drużyna z Częstochowy gra ostatnio dużo lepiej (pokonał JSW Jastrzębski Węgiel), ale i tak zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Do wyprzedzającego ją InPost ChKS-u Chełm traci cztery punkty, lecz ma o dwa zwycięstwa mniej, co może liczyć się w końcowej tabeli. PGE Projekt jest wiceliderem, jednak w poprzedniej kolejce został rozbity przez Cuprum Stilon Gorzów.
Pierwszy set potwierdził, że częstochowianie poprawili poziom gry, a gospodarze nie są w takiej dyspozycji, jak choćby pod koniec 2025 roku. Skuteczni byli Bartłomiej Lipiński oraz Milad Ebadipour i nawet nie najlepsza dyspozycja Patrika Indry nie przeszkodziło w uzyskaniu przewagi i objęciu prowadzenia w spotkaniu.
Zawodnicy Steam Hemarpol Politechniki starali się kierować zagrywki w Bartosza Bednorza. Przynosiło to efekty, gdyż lider PGE Projektu miał kłopoty w ataku. Druga partia długo przypominała premierową, bo to goście byli minimalnie lepsi. Tak było do 15. punktu. Później jednak warszawianie zatrzymali Indrę. Czech najpierw zaatakował w aut (20:18), następnie został zablokowany (23:20), a takiej szansy faworyt nie zmarnował.
W warszawskim zespole dużo dobrego zaczęło się dziać po wejściu na boisko Jakuba Kochanowskiego, który zastąpił w drugim secie Jurija Semeniuka. Wicemistrz olimpijski, mimo że miał długą przerwę spowodowaną kontuzją, pokazał dużą klasę. Jan Firlej znakomicie z nim współpracował, przez co łatwiej było środkowym.
W trzeciej partii emocje mieliśmy w końcówce, kiedy z prowadzenie 23:18 zrobiło się 23:21, a największa w tym zasługa zagrywek Ebadipoura. Niemoc przerwał Bartosz Gomułka, który zdobył też ostatni punkt.
Zespół z Częstochowy jeszcze raz zerwał się do walki – było to w pierwszej często czwartego seta. Wtedy jednak PGE Projekt pokazał klasę. Kochanowski zaserwował asa, trzy punkty jego koledzy zdobyli blokiem, zapewniając sobie dużą przewagę, którą utrzymali. 16. zwycięstwo umocniło warszawską drużynę na drugiej pozycji w tabeli, zaś sytuacja Steam Hemarpol Politechnika staje się coraz trudniejsza.
MVP spotkania został Kewin Tillie.

