Aluron CMC Warta Zawiercie lepsza w pierwszym meczu półfinałowym
Zaczynamy półfinały mistrzostw Polski. Jako pierwsi rywalizację rozpoczęli zawodnicy Aluronu CMC Warty Zawiercie i Asseco Resovii Rzeszów, czyli pierwsza i czwarta ekipa po zakończeniu fazy zasadniczej. Bliżej finału są Zawiercianie, którzy w trzech setach pokonali ekipę z Podpromia. Drugie spotkanie odbędzie się w Rzeszowie 18 kwietnia.
Rzeszowianie do półfinału awansowali, dwukrotnie pokonując Indykpol AZS Olsztyn. Podopieczni Michała Winiarskiego z kolei musieli rozegrać aż trzy mecze z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, aby walczyć o medale mistrzostw Polski.
Zawodnicy Massimo Bottiego, którzy rywalizację w ćwierćfinale zakończyli 4 kwietnia mieli dużo czasu na regenerację i przygotowanie się do szóstego już w tym sezonie meczu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Spotkanie z wicemistrzami Polski po ataku Karola Butryna zaczęli od prowadzenia 5:3. Zawiercianie szybko odrobili straty 6:6, jednak w kolejnych akcjach ponownie lepsi byli goście 9:6. Gospodarze spotkania musieli czekać na błąd atakującego Resovii, aby doprowadzić do remisu 11:11 i przejąć kontrolę na boisku. W tej części seta niezawodny był Mateusz Bieniek, który skutecznie blokował i atakował 14:12. Rzeszowianie wyrównali wynik 15:15 i do stanu 21:21 trwała walka punkt za punkt. W końcówce goście mylili się w ataku, Zawiercianie zaś byli bezbłędni na siatce. Seta zakończył Jurij Gladyr 25:22.
Drugą odsłonę Zawiercianie rozpoczęli od prowadzenia 6:4. Bartosz Kwolek powiększył przewagę do trzech oczek 8:5, a chwilę później Aaron Russell do czterech 9:5. Przy stanie 13:8 dla Aluronu CMC Warty o przerwę poprosił szkoleniowiec Rzeszowa. Chwila odpoczynku przydała się gościom, bowiem szybko odrobili część strat 13:11 i tym razem grę przerwał Michał Winiarski. Po powrocie na boisko obie ekipy walczyły punkt za punkt, ale nadal na niewielkim prowadzeniu byli gospodarze 18:16. Błąd w ataku Yacine Louatiego sprawił, że Zawiercie w końcowym fragmencie gry miało już cztery oczka więcej 20:16. Rzeszowianie szybko odrobili straty, którzy po zagrywce francuskiego przyjmującego mieli punkt straty 19:20. Drugą przerwę wykorzystał trener Zawiercian. Po niej punktował Aaron Russell, blokował Bartosz Kwolek i Aluron CMC Warta ponownie miała trzy oczka przewagi 23:20 i prowadzenia nie oddała do końca seta 25:21.
Partię numer trzy Rzeszowianie zaczęli z Jakubem Buckim na ataku. To dzięki jego akcjom goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie na początku partii 5:3, a po zablokowaniu Bartosza Kwolka ich przewaga wzrosła 7:4. Gospodarze jednak grali spokojnie i powoli odrabiali straty. Punktowe bloki Miguela Tavaresa i Aarona Russela nie tylko dały remis w secie, ale i wyprowadziły Zawiercie na prowadzenie 10:9. Przez chwilę trwała wymiana ciosów 12:12 i 15:15. Goście robili co mogli, aby przedłużyć mecz, jednak nie było to łatwe. Wprowadzony za Artura Szalpuka Klemen Cebulj początkowo nie pomagał drużynie. Dopiero dwa błędy Zawiercian dały im prowadzenie 21:19. Zespół do walki próbował poderwać Jakub Bucki, dzięki któremu Resovia prowadziła 23:21. Po drugiej stronie siatki brylował Jurij Gladyr, który dał 22. punkt Zawiercianom i grę przerwał Massimo Botti. Blok Mateusza Bieńka wyrównał wynik 24:24. Dwa ostatnie punkty zdobyli gospodarze, najpierw asem serwisowym popisał się Miguel Tavares, później zaatakował Bartłomiej Bołądź i gospodarze wygrali partię 26:24 i całe spotkanie 3:0.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:22, 25:21, 26:24). MVP spotkania został Aaron Russell.
Powrót do listy
