Moritz Karlitzek: Teraz liczy się tylko to, co przed nami
Indykpol AZS Olsztyn prowadził na Podpromiu 2:1, ale ostatecznie przegrał z Asseco Resovią w tie-breaku po niesamowitym meczu, pełnym emocji i zwrotów akcji. Liderem zespołu z Olsztyna po raz kolejny w tym sezonie był niemiecki przyjmujący – Moritz Karlitzek, który zdobył 25 pkt (w tym 1 zagrywką i 2 blokiem) i atakował z imponującą 71 proc. skutecznością.
PLUSLIGA.PL: Indykpol AZS i Asseco Resovia stoczyły ze sobą niezwykle zaciętą walkę, w której nie brakowało asów serwisowych i mocnych ataków. Prowadziliście w tym spotkaniu 2:1, więc pewnie niedosyt po porażce jest?
Moritz Karlitzek (niemiecki przyjmujący Indykpolu AZS Olsztyn): Na pewno jest trochę żalu i niedosytu, bo przegraliśmy, a byliśmy tak blisko zwycięstwa. Graliśmy jednak naprawdę bardzo dobrze i myślę, że w końcówce meczu po prostu zabrakło nam energii. Nie byliśmy już w stanie utrzymać takiego poziomu fizycznego w grze jak wcześniej. Rywale mniej więcej utrzymywali swój poziom gry i w ostatnich dwóch setach zagrali lepiej od nas.

PLUSLIGA.PL: Dla pana indywidualnie był to znakomity występ w ataku. Dostał pan najwięcej piłek od rozgrywającego (aż 31) i większość z nich zamienił na punkty (22), będąc też obciążonym w innych elementach. W Rzeszowie wykonał pan ogrom pracy na boisku?
Oj tak. Obciążenia miałem spore, ale taka jest moja rola w tej drużynie, więc nie jest to aż tak zaskakujące. Szkoda tylko, że w końcówce meczu nie udało mi się utrzymać dyspozycji z tych pierwszych setów i że miałem problemy zwłaszcza na zagrywce.
PLUSLIGA.PL: Właściwie przez cały mecz toczył pan z Arturem Szalpukiem korespondencyjną walkę o miano najbardziej wartościowego i najlepiej punktującego gracza. Obaj macie w tym sezonie najwięcej statuetek MVP (po 7) i pokazujecie, że jesteście w świetnej dyspozycji?
Myślę, że to są rzeczy, na które patrzą kibice, czy ludzie z zewnątrz. Oczywiście fajnie jest o tym rozmawiać, ale szczerze mówiąc, kiedy gram, nie myślę o niczym innym poza samym meczem. Skupiam się na każdym kolejnym punkcie, a reszta nie ma większego znaczenia. Dla mnie liczy się przede wszystkim walka o zwycięstwo drużyny.

PLUSLIGA.PL: Asseco Resovia zbliżyła się do Indykpolu AZS Olsztyn na jeden punkt i ma jeszcze do rozegranie dwa spotkania. Przed wami ostatni mecz rundy zasadniczej w niedzielę w Jastrzębiu-Zdroju, który może być decydujący dla układu tabeli przed fazą play-off?
Na pewno to będzie znów ważny mecz. Musimy się teraz dobrze zregenerować i postarać się być w dobrej formie fizycznej w Jastrzębiu. To jest w tej chwili najważniejsze. Sezon dobiega końca i każdy z nas ma jakieś problemy. Chodzi o to, żeby to opanować i miejmy nadzieję, że w następnym spotkaniu wszyscy będziemy w pełni zdrowi.
PLUSLIGA.PL: Sezon rozpoczęliście od przegranego tie-breaka z JSW Jastrzębskim Węglem i ogółem sporo tych piątych setów do tej pory już rozegraliście?
To właśnie pokazuje, że cały czas walczymy i staramy się być w grze o zwycięstwo w każdym spotkaniu.
PLUSLIGA.PL: Niezależnie od tego, czy fazę zasadniczą zakończycie na miejscu w czołowej czwórce nie zmieni to oceny, że jak do tej pory rozgrywacie rewelacyjny sezon?
Ja już tak na to nie patrzę i nie zastanawiam się nad tym, czy to dla nas dobry sezon, czy nie. Zbliżamy się przecież do decydującej fazy i teraz liczy się tylko to, co przed nami. Myślę, że to, co działo się wcześniej, nie ma już większego znaczenia. Staramy się teraz osiągnąć jak najlepszą pozycję wyjściową przed play-offami, a potem będzie się już liczył tylko każdy następny mecz.
PLUSLIGA.PL: Ważne jest, żeby do fazy play-off przystąpić ze świadomością, że jesteście w stanie toczyć wyrównaną walkę z każdym zespołem w PlusLidze, także z drużynami, które przed sezonem były od was wyżej notowane?
Oczywiście. Myślę, że to jest właśnie nasz cel. Chcemy pokazać, na co nas stać. Jeśli na boisku zagramy na naszym najlepszym poziomie, to wszyscy będą mieli z nami trudności. Nie oznacza to jednak, że łatwo nam będzie wygrywać w play-offach. Jak widać po meczu z Asseco Resovią, rywalizacja w PlusLidze jest bardzo wyrównana i niezwykle trudno jest wygrywać takie ciężkie spotkania.
PLUSLIGA.PL: Gra w fazie play-off tak zaciętej PlusLigi będzie dla pana czymś wyjątkowym, może nawet porównywalnym do meczów reprezentacyjnych o dużą stawkę?
Być może trochę tak, ale w reprezentacji to jednak coś innego, bo gra się dla swojego kraju i jest to nieco inne uczucie. Tutaj w Olsztynie mamy też świetną ekipę i chcemy razem osiągnąć coś znaczącego. Na pewno play-offy w PlusLidze zapowiadają się bardzo interesująco, zwłaszcza że w ćwierćfinałach i półfinałach gra się jedynie do dwóch zwycięstw.
PLUSLIGA.PL: Dla pana ten sezon w PlusLidze jest zdecydowanie najlepszy pod względem indywidualnym. Jak tylko jest pan zdrowy i w pełni sił, to pokazuje na co go stać?
Dokładnie. Bardzo doceniam to, że jestem zdrowy i mogę grać. Bardzo wiele robię dla swojego ciała. Wkładam w to wszystko mnóstwo wysiłku i cieszę się, jeśli tylko w każdy weekend mogę wychodzić na boisko i grać w meczu.

