Marcin Janusz: To jest ten moment, gdzie musimy być gotowi do gry na najwyższym poziomie
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów zakończyli rundę zasadniczą PlusLigi na czwartym miejscu z bilansem 18-8. Nim rozpoczną rywalizację play-off z Indykpolem AZS Olsztyn w środę czeka ich pierwszy ćwierćfinałowy mecz Ligi Mistrzów z Ziraatem Bankkart Ankara.
PLUSLIGA.PL: Zwycięstwem nad Ślepskiem Malow Suwałki kończycie rundę zasadniczą. Było to już wasza trzynasta z rzędu wygrana w tym sezonie przed własną publicznością...
MARCIN JANUSZ (rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów): Nie było wcale tak łatwo jak sugerować może końcowy wynik, bo Suwałki prezentują naprawdę niezły poziom na przestrzeni całego sezonu i nawet dzisiaj momentami było gorąco. To był taki trochę dziwny mecz, bo oczywiście ani dla nas, ani dla rywali nic już nie zmienił w tabeli. Oczywiście dla nas ważny, bo graliśmy u siebie, dla kibiców i chcieliśmy jak najbardziej wygrać, coś trochę pozmieniać, dać pograć zawodnikom, którzy mniej tego czasu spędzili na boisku. Wszystko się udało, więc bardzo pozytywnie, ale teraz tak naprawdę to najważniejsze mecze przed nami.
PLUSLIGA.PL: Zakończyliście rundę zasadniczą na czwartym miejscu z bilansem 18-8, takim samym co trzeci w tabeli zespół BOGDANKU LUK Lublin, ale mistrzowie Polski mają o dwa punkty więcej. Jaka jest ocena kapitan Asseco Resovii tej cześci rozgrywek?
Nie możemy powiedzieć, że zrobiliśmy maksa i naprawdę czujemy, że oczywiście mogło być lepiej, ale mogło być też gorzej. Mieliśmy momenty trudne, z których często wychodziliśmy dobrymi meczami, grając przeciwko bardzo dobrym zespołom i wygrywając te mecze. Trochę nam pouciekało punktów w tych meczach, gdzie byliśmy faworytami, szczególnie na wyjazdach. To był problem. Graliśmy z zespołami, które już od lat mają w miarę stabilny skład i grają z kosmetycznymi zmianami. My tych zmian mieliśmy sporo i jeśli porówna się nas do Zawiercia, Warszawy, czy Lublina, to myślę, że było widać kilka razy w tej rundzie zasadniczej, że pierwszy sezon się widzimy ze sobą i gramy razem wspólnie na boisku. Oczywiście mamy doświadczonych zawodników, ale czuliśmy i dalej czujemy w sumie, że jeszcze coś budujemy, jeszcze tą stabilizację. Myślę, że przyjdzie z czasem spędzonym na boisku. Teraz ten ostatni okres jest zdecydowanie lepszy i oby tak było. To już jest ten moment, gdzie musimy być gotowi na najwyższym poziomie, a jako drużyna też na pewno będziemy się rozwijać. Czy to jeszcze w trakcie tego sezonu, czy to następnego, gdzie skład będzie mniej więcej podobny, co też będzie naszym dużym atutem w porównaniu do tego sezonu.
PLUSLIGA.PL: Rywalizację w I rundzie play-off z Indykpolem AZS Olsztyn zaczniecie u siebie, gdzie bardzo dobrze się spisujecie...
Chcemy jak najwięcej grać na Podpromiu, oczywiście też nie chcemy być takim zespołem, który wygrywa tylko u siebie, a na wyjazdach gra słabo, ale oczywiście to daje nam lekki handicap. Tak naprawdę przeciwko Olsztynowi, jeśli my nie zagramy na dobrym poziomie, to może nic nie znaczyć. Widzieliśmy mecz, grając tutaj u siebie przeciwko nimi i było ciężko momentami. Ostatecznie przezwyciężyliśmy, nasze problemy wygraliśmy, wygraliśmy 3-2, ale wszystko się tak naprawdę rozegra w tych typowo siatkarskich elementach.

PLUSLIGA.PL: Zanim jednak mecz z Indykpolem AZS Olsztyn w środę czeka was pierwszy ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Ziraatem Bankkart Ankara.
Mamy bardzo dobrych zawodników, którzy są w stanie grać na świetnym poziomie, ale grając przeciwko takiemu zespołowi złożonym z wielu niesamowitych gwiazd nie ma się co oszukiwać nie będziemy faworytem. To jednak nic nie zmienia, postaramy się zespołowością, tym co mamy, swoimi atutami zagrać jak najlepiej i kto wie, może sprawimy niespodziankę i awansujemy do Final Four. To, że nie będziemy faworytem to nie oznacza, że jesteśmy bez szans. Mamy swoje argumenty, wiemy na co nas stać. Pokazywaliśmy wiele razy, że przeciwko najlepszym drużynom w Europie, bo za takie trzeba uważać zespoły z Zawiercia, Warszawy czy Lublina, potrafimy potrafimy wygrywać. Bez żadnych kompleksów podejdziemy i postaramy się o jak najlepszy wynik w tym pierwszym meczu.
PLUSLIGA.PL: Czy wg pana Ziraat Bankkart Ankara jest najmocniejszym zespołem w gronie ćwierćfinalistów?
Na pewno nazwiska robią wrażenie, ale to też nie zawsze ostatecznie okazuje się najważniejsze. Wydaje mi się, że jeśli ja miałbym szukać takiego największego faworyta do zdobycia złota, to mimo wszystko byłaby to Perugia ze względu na to, że mają świetnych zawodników i ten skład jest stabilny od wielu, wielu lat i wygrywali Ligę Mistrzów. To doświadczenie też jest niesamowicie ważne. Wiele zespołów naprawdę może zaskoczyć. Np. Lublin jest w stanie się wznieść na taki poziom, że będzie w stanie wygrać z każdym i wierzę też, że my będziemy potrafili. Oczywiście, tak mówimy o tej stabilności i tym, że czasem nam proste mecze wydawałoby się uciekają, ale też wiemy, że potrafimy zagrać przeciwko bardzo dobrym zespołom i kontrolować te spotkania w dobry sposób. Myślę, że to właśnie na tą fazę play-off Ligi Mistrzów może nas napawać lekkim optymizmem.
PLUSLIGA.PL: Chcąc zachować szanse w rewanżu w Ankarze trzeba wygrać pierwszy mecz...
Oczywiście, ale tak naprawdę czy wygramy, czy przegramy to podejście do kolejnego meczu będzie i tak musiało być takie samo. Najlepiej będzie zrobić zaliczkę, jeśli będzie taka możliwość, ale będzie niesamowicie trudno. Niezależnie, czy będziemy grać na Podpromiu czy w Ankarze, to do końca będziemy musieli być czujni, więc ten mecz trzeba potraktować jak pierwszą połowę, którą będziemy tutaj rozgrywać. Druga może nawet trochę ważniejsza będzie rozgrywana W Turcji, więc postaramy się o jak najlepszy wynik.

PLUSLIGA.PL: Miał pan okazję oglądać jakieś mecze zespołu z Ankary ?
Tak „jednym okiem”, czasami oglądałem w Lidze Mistrzów bowiem mamy na tyle meczów swoich do analizowania, że tak naprawdę nie było za bardzo na to czasu. Teraz mamy kilka dni, więc przeanalizujemy, myślę, że to wystarcza zawsze, jeśli chodzi o takie przygotowanie taktyczne do meczu.
PLUSLIGA.PL: Rywale dysponują ogromną siłą w ofensywie…
Zgadza się i tutaj duże wyzwanie dla naszego bloku i obrony. Myślę, że też przyjęcia, żeby te piłki utrzymywać, bo spodziewamy się bomb. Nie ma co jednak ze strachem podchodzić do takich meczów. To będzie bardzo wysoki poziom, ale taki poziom, z którym się spotykamy w Plus Lidze. To nie będzie jakaś galaktyczna siatkówka. Ja zawsze wychodzę z takiego założenia, że ostatecznie wszystko będzie zależało od nas. Mimo tego, że nie będziemy faworytem, to jeśli zagramy na prawie maksimum swoich możliwości, bo w takich meczach tak trzeba już grać to czemu mamy tego rywala nie przejść.
PLUSLIGA.PL: W ub. sezonie Asseco Resovia rywalizowała w Finale Pucharu CEV z Ziraatem, ale kadrowo był to nieco inny zespół...
Ten poprzedni sezon pokazuje, że mimo tego, że ligę mamy mocniejszą to tureckie zespoły potrafią zbudować takie skład,y że to wszystko gra na najwyższym poziomie. Nie jest to uzależnione od jednego zawodnika i tak samo jest teraz. Naprawdę ten skład jest niesamowicie niebezpieczny. Takie doświadczenie, myślę, że każdy z nas ma grając czy to w Lidze Mistrzów czy w Pucharze CEV i oby to wykorzystać. Ostatecznie ta siatkówka się wiele nie różni, jak już jesteśmy na boisku, czy to jest Ziraat, Lublin, Liga Mistrzów czy Plus Liga. Mniej więcej to są te same rzeczy z inną otoczką.
Powrót do listy
