Utrzymać dobrą passę, czyli PGE GiEK Skra przed meczem ze Steam Hemarpolem Politechniką Częstochowa
Siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów w dotychczasowych rozgrywkach PlusLigi nie mogą narzekać na swoją dyspozycję oraz wyniki. W piątek, 21 listopada, o godzinie 20.00, będą chcieli podtrzymać dobrą passę i pokonać Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa.
Jak dotąd bełchatowianie rozegrali pięć z sześciu kolejek PlusLigi. Ulegli jedynie Indykpolowi AZS Olsztyn 2:3, a w kolejnych meczach odnosili zwycięstwa. W sumie mają na koncie 12 punktów i plasują się na 5. pozycji w tabeli. Trzeba brać jednak pod uwagę fakt, że wszystkie drużyny, które zajmują wyższe miejsca, rozegrały już więcej meczów niż żółto-czarni.
W poprzedniej kolejce PGE GiEK Skra pokonała na wyjeździe bez straty seta beniaminka rozgrywek – InPost ChKS Chełm. MVP tego spotkania został wybrany rozgrywający bełchatowian Grzegorz Łomacz. Bardzo dobry mecz rozegrał Daniel Chitigoi, który zdobył 13 punktów, notując 50 procent pozytywnego przyjęcia i 79 procent skuteczności w ataku. Po 12 „oczek" dołożyli Arkadiusz Żakieta i Antoine Pothron.
W meczu z Politechniką Częstochowa bełchatowianie będą chcieli utrzymać dobrą passę. Kamil Szymendera, przyjmujący żółto-czarnych, podkreślił, że jego drużyna musi patrzeć tylko i wyłącznie na swoją grę. – Jeśli chodzi o Norwid, nie zastanawiamy się, jak oni będą grać, w jakiej przyjadą dyspozycji. Staramy się skupić tylko i wyłącznie na sobie, na dobrym treningu i wydaje mi się, że to da nam sukces.
Zawodnik dodał, że częstochowianie to groźny zespół, a dotychczasowe wyniki tego nie oddają. - Nie możemy patrzeć na ostatnie wyniki zespołu z Częstochowy, bo mają wielu zawodników, którzy potrafią grać bardzo dobrze. Musimy skupić się na sobie, walczyć o każdy punkt.
Dodajmy, że Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa zajmuje aktualnie 12. miejsce w tabeli, mając na koncie tylko jeden wygrany mecz. Co ciekawe, częstochowianie swój ostatni mecz również rozegrali przeciwko drużynie z Chełma i przegrali 1:3. W odwróceniu losów meczu nie pomogło im nawet 21 punktów Patryka Indry.


