Amirhossein Esfandiar: Myślimy już o przyszłości i w następnym sezonie będziemy mieli inne cele
InPost ChKS Chełm uległ w Rzeszowie Asseco Resovii 1:3, ale i tak spisuje się w tym sezonie znakomicie i jest na dobrej dobrze, aby utrzymać się w PlusLidze. – Zobaczyłem coś takiego po raz pierwszy w życiu – mówi o zaciętej rywalizacji w polskich rozgrywkach reprezentant Iranu, Amirhossein Esfandiar, który debiutuje w PlusLidze i stanowi ważne ogniwo w zespole beniaminka.
PLUSLIGA.PL: Mimo porażki z Asseco Resovią po raz kolejny w tym sezonie pokazaliście, że jesteście bardzo waleczni, a od trzeciego seta mocno postawiliście się faworytowi?
Amirhossein Esfandiar (irański przyjmujący InPost ChKS Chełm): Tak, ale to był dla nas trudny mecz. Jeśli chodzi o mnie, to nie grałem dobrze w tym spotkaniu i nie pomogłem zbytnio drużynie. W trzecim secie zagraliśmy faktycznie niesamowicie. To fajne, bo drużyna Asseco Resovii jest naprawdę silna i to nie jest do końca rywal z naszego pułapu. Zagraliśmy w Rzeszowie nieźle, ale też nie jakoś wybitnie. Teraz będziemy się już przygotowywać do meczu z Barkomem.
PLUSLIGA.PL: Debiutuje pan w tym sezonie w PlusLidze. Jakie są pana dotychczasowe doświadczenia?
To naprawdę świetne i niesamowite rozgrywki. Bardzo mi się tu podoba i uwielbiam to miejsce. Na pewno zostanę w Polsce również na przyszły sezon. To dla mnie nowe i naprawdę ważne doświadczenie.

PLUSLIGA.PL: InPost ChKS jest jedną z rewelacji rozgrywek. Mało kto się spodziewał, że nie będziecie na samym dole tabeli, a wręcz przeciwnie, że będziecie w stanie wygrywać mecze z teoretycznie mocniejszymi na papierze drużynami?
Tak, ponieważ w tym sezonie mieliśmy jeden cel. Powiedzieliśmy sobie, że chcemy pozostać w PlusLidze i od początku staraliśmy się to osiągnąć. Nasz klub ma swoje cele i chce je osiągać krok po kroku. Teraz prawdopodobnie już na 90 procent pozostaniemy w PlusLidze, czyli osiągnęliśmy główny cel. Mam nadzieję, że wygramy jeszcze jeden lub dwa mecze. Wtedy na sto procent pozostaniemy w PlusLidze i zakończymy sezon pomyślnie.
PLUSLIGA.PL: Co sprawiło, że macie tak udany sezon i udało się wam stworzyć dobrze funkcjonujący zespół?
Od początku mieliśmy dobre nastawienie i przyświecał nam właśnie ten główny cel do zrealizowania, czyli utrzymanie się w PlusLidze. Myślimy też już jednak o przyszłości i w następnym sezonie będziemy mieli inne cele. Musimy iść krok po kroku i dalej się rozwijać.
PLUSLIGA.PL: Zadomowił się pan już w Chełmie?
Chełm jest naprawdę fajny do życia, bo to małe miasto i nie ma w nim zbyt dużego ruchu. To dla mnie odmiana, bo w Iranie mieszkam w Teheranie, czyli ogromnym mieście, w którym cała aglomeracja ma 16 milionów ludzi. Chełm to małe, spokojne miasto i bardzo mi to odpowiada. Mieszkańcy Chełma uwielbiają drużynę siatkarską i zawsze dodają nam pozytywnej energii. Motywują nas do jak najlepszej gry i to jest dla nas bardzo dobre. Mam nadzieję, że w następnym sezonie będziemy osiągać lepsze wyniki niż w tym, a to wszystko dla naszych kibiców.

PLUSLIGA.PL: Czy jest coś, co zaskoczyło pana w Polsce?
Raczej nie, ponieważ już wcześniej wiele słyszałem o Polakach, polskiej siatkówce i życiu w Polsce. Oczywiście nigdy wcześniej nie miałem z tym wszystkim styczności na co dzień, ale teraz mam, coraz lepiej wszystko rozumiem i doświadczam tego na własnej skórze. W PlusLidze wszystko jest dla mnie naprawdę dobre, ponieważ na każdym meczu jest sporo kibiców i każdy mecz jest ważny dla wszystkich drużyn. Jeśli grasz dobrze, możesz wygrać ze wszystkimi. Jeśli jednak nie grasz dobrze, jeśli się poddajesz, albo mówisz sobie, że chcesz tylko rozegrać mecz, to możesz łatwo przegrać. To jest dla mnie naprawdę interesujące. Zobaczyłem coś takiego po raz pierwszy w życiu.
PLUSLIGA.PL: Widać, że w drużynie beniaminka pełni pan szczególną rolę, bo nawet jak nie ma pana na boisku, to przekazuje dużo uwag kolegom z zespołu i dba o dobrą atmosferę?
Tak, ponieważ jesteśmy zespołem i na pewno, jeśli nie mogę pomóc drużynie na boisku, tylko pozostaję w kwadracie, to jeśli z boku dostrzegam pewne kwestie dotyczące gry drużyny, wyjaśniam to kolegom, żeby poprawić sytuację.

PLUSLIGA.PL: Czy jest pan w kontakcie z rodakami grającymi w PlusLidze, bo w ostatnim czasie poza Miladem Ebadipourem grającym w Częstochowie do zespołu z Bełchatowa dołączył Mohammad Javad Manavinezhad?
Prawdę mówiąc, nie wiedziałem wcześniej o Javadzie i jego transferze do Bełchatowa. Dowiedziałem się o tym dopiero od osób z klubu z Chełma. Co do Milada, to mieliśmy już okazję się spotkać, bo nasze drużyny rywalizowały ze sobą. Odwiedziłem więc Milada i to wszystko.
PLUSLIGA.PL: Miał pan okazję zobaczyć jakieś ciekawe miejsca w Polsce?
Byłem dwa razy w Warszawie. Ogólnie zbyt wiele nie podróżuję, ponieważ sporo czasu poświęcamy na treningi, dużo pracujemy i potem jestem zmęczony. W wolnym czasie wolę więc zostać w domu i więcej spać oraz odpoczywać, aby zregenerować się przed następnym treningiem.

PLUSLIGA.PL: Największym wyzwaniem dla pana przed przyjazdem do Polski były sprawy organizacyjne?
Tak. Miałem pewne problemy z ambasadą i uzyskaniem wizy. Po mistrzostwach świata na Filipinach zachorowałem i przez dwa tygodnie nie mogłem nic robić. W końcu po 25 dniach udało mi się uzyskać wizę i przyjechałem do Polski dokładnie 24 godziny przed naszym pierwszym meczem w Warszawie. Miałem też pewne problemy z dokumentami od federacji. Dlatego nie grałem w pierwszym meczu przeciwko Projektowi, ale od drugiego spotkania przeciwko Gorzowowi już grałem i teraz wszystko jest w porządku.

PLUSLIGA.PL: Czego będzie można się spodziewać po rywalizacji beniaminka z Barkomem Każany Lwów w Elblągu? Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli.
No cóż, w PlusLidze wszystko jest naprawdę dobre i można zarówno wygrać, jak i przegrać. Dużo zależy od dyspozycji dnia. Dla nas na pewno będzie to bardzo ważny mecz, ponieważ jeśli wygramy z Barkomem, to będziemy mieli siedem zwycięstw na koncie i właściwie na dziewięćdziesiąt pięć procent zapewnimy sobie pozostanie w PlusLidze na przyszły sezon. To dla nas naprawdę ważne, więc musimy się dobrze zregenerować i jak najlepiej przygotować się do meczu z Barkomem.

Powrót do listy


