Mistrz w grze o swój pierwszy TAURON Puchar Polski! W walce o trofeum mamy za to aż sześciu byłych triumfatorów
W grze o TAURON Puchar Polski mężczyzn pozostało osiem drużyn. Już 29 i 30 grudnia zmierzą się w ćwierćfinałach, które wyłonią uczestników turnieju finałowego, a ten odbędzie się 10-11 stycznia w Krakowie. Rozstawione z dwoma najwyższymi numerami BOGDANKA LUK Lublin i PGE Projekt Warszawa to jednocześnie,,, jedyne drużyny w tym gronie, które nie mają na koncie krajowego pucharu.
Do imprezy w TAURON Arenie Kraków zostało już tylko 2,5 tygodnia, dlatego lepiej nie zwlekać z zakupem biletów - wystarczy kilka minut, by nabyć je w systemie Eventim.pl. Czwórkę uczestników poznamy natomiast jeszcze przed Sylwestrem.
Oprócz dwóch najlepszych drużyn na półmetku PlusLigi w ćwierćfinałach zagrają dwa z trzech najbardziej utytułowanych klubów w historii rozgrywek, czyli Indykpol AZS Olsztyn i PGE GiEK Skra Bełchatów (po 7 pucharów), Asseco Resovia Rzeszów, która ma na koncie 3 trofea, a także Aluron CMC Warta Zawiercie oraz pierwszoligowcy, Stal Nysa i BBTS Bielsko-Biała, które wygrywały po razie.
BOGDANKA LUK Lublin to najmłodszy klub w całej ósemce, więc i najdłużej czekał na udział w turnieju finałowym - debiut miał miejsce zaledwie dwa lata temu. Żółto-czarni przegrali wtedy w trzech setach z Jastrzębskim Węglem, a rok później mieliśmy powtórkę z rozrywki. Tym razem lublinianie będą jednak bez wątpienia faworytem zarówno ćwierćfinałowego starcia ze Stalą Nysa, jak i - w przypadku awansu - półfinału, w którym mogą zmierzyć się z lepszym z pary BBTS Bielsko-Biała - Indykpol AZS Olsztyn. Kibice BOGDANKI LUK-u z pewnością liczą więc, że po raz pierwszy zobaczą swoich ulubieńców w finale.

PGE Projekt Warszawa walczył o zwycięstwo w pierwszej rundzie fazy zasadniczej do samego końca, a w Lublinie przegrał nie tylko z rywalami, ale przede wszystkim ze zdrowiem. Również klub ze stolicy czeka wciąż na historyczny finał TAURON Pucharu Polski - choć do najlepszej czwórki awansował już pięciokrotnie, po raz pierwszy w sezonie 2017/2018. Cztery razy przegrał jednak w półfinale, a w 2020 roku turniej został odwołany po wybuchu pandemii COVID-19. W Warszawie tradycje pucharowe są jednak znacznie bogatsze. Trzykrotnie rozgrywki wygrywały AZS i AZS-AWF, a aż pięć razy Legia - po raz ostatni w 1995 roku.

Numer trzy w drabince to jednocześnie "najświeższy" ze zdobywców krajowego pucharu, którzy zakwalifikowali się do ćwierćfinału, czyli triumfator z 2024 roku, Aluron CMC Warta Zawiercie. Jurajscy Rycerze przywieźli właśnie z Brazylii brąz klubowych mistrzostw świata, ale nie mają wiele czasu na regenerację, bo w walce o bilet do Krakowa zmierzą się - już po raz trzeci w tym sezonie - z Asseco Resovią Rzeszów. W poprzedniej edycji zawiercianie walczyli do samego końca o obronę trofeum, ale w finale ulegli 1:3 JSW Jastrzębskiemu Węglowi.

Czwórka w drabince to jednocześnie numer dwa w rankingu wszech czasów, czyli siedmiokrotny triumfator i pięciokrotny finalista TAURON Pucharu Polski, Indykpol AZS Olsztyn. Akademicy awansowali do ósemki po sześcioletniej przerwie i stoją przed ogromną szansą, by zagrać w turnieju finałowym po raz pierwszy od... 2009 roku. Będą bowiem zdecydowanymi faworytami wyjazdowego meczu z BBTS-em Bielsko-Biała. W Olsztynie na ósmy puchar czekają od 1992 roku, choć później trzy razy grali jeszcze w finale, za każdym razem przegrywając jednak z klubem z Bełchatowa.

To właśnie PGE GiEK Skra znajduje się tuż za olsztynianami w historycznym zestawieniu, mając na koncie również siedem zwycięstw, ale "tylko" trzy przegrane finały. Ekipa trenera Krzysztofa Stelmacha zajęła piąte miejsce na półmetku i w efekcie o awans do Krakowa powalczy w Warszawie. Bełchatowianie wracają do rywalizacji o TAURON Puchar Polski po pięcioletniej przerwie, a jeśli pokonają PGE Projekt, to w turnieju finałowym zagrają po raz pierwszy od 2018 roku (choć awansowali również do odwołanej imprezy dwa lata później). Od ostatniego zdobytego pucharu w lutym wybije natomiast 10 lat.

Ostatnim przedstawicielem PlusLigi, który wywalczył awans do ćwierćfinału, jest Asseco Resovia Rzeszów. Ekipa z Podkarpacia trzy razy w historii cieszyła się z krajowego pucharu, ale po raz ostatni w... 1987 roku. Na kolejny finał rzeszowianie czekali ponad 20 lat, ale trzy razy przegrywali decydujący mecz, w 2010, 2013 i 2015 roku. W ostatnich dziesięciu edycjach najdalej docierali do półfinału, po raz ostatni w 2023 roku.

W walce o TAURON Puchar Polski pozostały też dwa najlepsze kluby z niższych lig, a w tym roku są to dwaj przedstawiciele PLS 1. Ligi, którzy w 5. rundzie pokonali drugoligowców. Wicelider zaplecza PlusLigi, Stal Nysa, dzięki wygranej z IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice, w ćwierćfinale podejmie mistrza Polski z Lublina. Ekipa z Opolszczyzny zapisała piękną kartę w historii tych rozgrywek w latach 90. Po kilkukrotnym awansie do turnieju finałowego, w 1995 roku Nysanie przebrnęli półfinał, ale dzień później na Torwarze musieli uznać wyższość Legii. Ze zdobycia pucharu mogli cieszyć się za to rok później, przed własną publicznością - to do dziś jedyne trofeum w klubowej gablocie. Później jeszcze trzykrotnie Stal awansowała do najlepszej czwórki - w 1998, 1999 i 2004 roku. Na ćwierćfinał czekają w Nysie znacznie krócej, bo od 2022 roku, kiedy w derbach regionu lepsza okazała się ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.
Drugim z pierwszoligowców w stawce jest BBTS Bielsko-Biała. Również na Podbeskidziu na hasło "Puchar Polski" kibicom od razu kojarzą się lata 90. BBTS (wtedy jeszcze pod nazwą BBTS Włókniarz) trzy razy z rzędu grał w finale rozgrywek, a ostatni z nich, w 1994 roku, zakończył się zwycięstwem. Później przyszły jednak chudsze lata, więc, podobnie jak w przypadku Stali Nysa, do dziś jest to największy sukces w historii klubu. BBTS w ćwierćfinale zagra po pięciu latach przerwy - w 2021 roku również przebrnął przez ścieżkę niższych lig, ale w walce o awans do turnieju finałowego nie miał większych szans w starciu z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Tym razem droga bielszczan do najlepszej ósemki prowadziła przez Dąbrowę Górniczą, Belsk Duży, domowy mecz z MKS-em Będzin i na koniec Krosno, a dzięki czterem wygranym do hali pod Dębowcem przyjedzie Indykpol AZS Olsztyn.



