Czy już we wtorek poznamy pierwszych półfinalistów PlusLigi?
Po pierwszych meczach ćwierćfinałowych PlusLigi w korzystniejszej sytuacji są JSW Jastrzębski Węgiel i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, które do awansu potrzebują jednego zwycięstwa..
W pierwszej rundzie play-off drużyny grają do dwóch zwycięstw, ze zmianą gospodarza. Oznacza to, że zespół, który był wyżej w tabeli, zaczyna rywalizację w swojej hali i tam ją kończy, gdyby po dwóch spotkaniach był remis. W pierwszych meczach kluby z czołowej trójki wygrały, choć nie bez kłopotów. Wicelider - PGE Projekt Warszawa - pokonał 3:0 PGE GiEK Skrę Bełchatów, ale w każdym z setów był lepszy tylko o dwa punkty. Jedną partię straciła Aluron CMC Warta Zawiercie z Asseco Resovią Rzeszów, przerywając jej serię 11 kolejnych zwycięstw ligowych. Nie miał problemów z wygraną JSW Jastrzębski Węgiel w rywalizacji ze Steam Hemarpolem Norwidem Częstochowa.
Znów zdecyduje zagrywka?
W najciekawszej rywalizacji piąta po rundzie zasadniczej ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała w Lublinie czwartą BOGDANKĘ LUK 3:1 i będzie gospodarzem rewanżu. Czy to oznacza, że jest faworytem? W rundzie zasadniczej kędzierzynianie wygrali u siebie, ale tylko 3:2, zaś w poprzednim sezonie ulegli 2:3.
Drugie spotkanie zostanie rozegrane we wtorek o godz. 20.30. - Kluczowe będzie to samo, co w pierwszym meczu, czyli zagrywka i przyjęcie - uważa Igor Grobelny, przyjmujący ZAKSY, który w Lublinie zdobył 13 punktów, z czego jeden po asie. Jego drużyna w sumie miała osiem asów przy 15 błędach. Gospodarze, najlepiej serwująca drużyna rundy zasadniczej, popsuła aż 26 zagrywek, zdobywając zaledwie trzy punkty.
Zdobywca Pucharu Challenge nie stoi jednak na straconej pozycji. W 25 poprzednich sezonach PlusLigi siedmiokrotnie zdarzyło się, że drużyny, które przegrały pierwszy mecz w ćwierćfinale, awansowały do kolejnej rundy. Ostatni raz miało to miejsce trzy lata temu, kiedy JSW Jastrzębski Węgiel zaczął play-offy od porażki u siebie z Treflem Gdańsk, by później dwa razy wygrał po 3:0 i na koniec zdobyć wicemistrzostwo. W tych samych rozgrywkach PGE GiEK Skra uległa 2:3 Indykpolowi AZS-owi Olsztyn, ale kolejne spotkania rozstrzygnęła na swoją korzyść.
Norwid z kapitanem, Fornal pewny jakości
Wtorkowe ćwierćfinały rozpocznie rywalizacja w Częstochowie. Tam faworyta łatwiej wskazać, bo lider po pierwszej fazie sezonu przyjeżdża do ósmego zespołu w tabeli, który na dodatek wygrał tylko dwa z ostatnich dziesięciu spotkań. W Jastrzębiu-Zdroju było 3:0, ale ostatni set pokazał, że siatkarzy Steam Hemarpolu Norwida stać na wiele, a gospodarze wygrali 26:24. W rewanżu zespół z Częstochowy powinien być silniejszy, bo problemy ze zdrowiem ma już za sobą Milad Ebadipour, którego zabrakło w piątek. W tym sezonie mistrz Polski przegrał sześć meczów, z czego raz w częstochowskiej hali - 2:3 w 5. kolejce.
Trzeba się przygotować na ciężką batalię, ale mamy tyle jakości, że jeśli zagramy tak jak w pierwszym meczu, to jakoś zbytnio nie martwię się o rezultat - twierdzi Tomasz Fornal.
Steam Hemarpol Norwid Częstochowa - JSW Jastrzębski Węgiel, godz. 17.30 (pierwszy mecz 0:3)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - BOGDANKA LUK Lublin, godz. 20.30 (3:1)
Transmisje w Polsacie Sport 1
Dwa pozostałe rewanżowe mecze zostaną rozegrane w sobotę.


