JSW Jastrzębski Węgiel gorszy od Piacenzy w Pucharze CEV
Kto nie zagrywa, ten z Piacenzą nie wygrywa – JSW Jastrzębski Węgiel przegrał pierwszy mecz o ćwierćfinał Pucharu CEV. Zaczęło się dobrze, ale później włoski zespół był lepszy przede wszystkim w polu zagrywki.
Sales Gaz Bluenergy Piacenza przyleciała do Polski bez swojego najsłynniejszego zawodnika Robertlandy’ego Simona oraz Gianluki Galassiego, reprezentanta Włoch. Nie przeszkodziło mu to w zapewnieniu sobie największej możliwej przewagi przed rewanżem we własnej hali.
Można jednak napisać, że widzieliśmy „miłe złego początki”… W pierwszym secie jastrzębianie grali naprawdę dobrze. Zagrywką odrzucali rywali od siatki, mieli wiele wybloków i wykorzystywali kontry. Potrafili zatrzymywać w ataku Efe Mandiraciego. 24-letni reprezentant Turcji jest liderem drużyny, co pokazał w końcówce, kiedy w końcówce serwował tak mocno, że jego drużyna odrobiła trzy punkty. Na szczęście dla gospodarzy pomylił się przy stanie 24:23.
Drugi set zaczął się od prowadzenia Piacenzy 4:0 i zakończył czteropunktową wygraną, choć dość szybko jastrzębianom udało wyrównać (8:8). Podopieczni trenera Dante Boninfante, przed laty rozgrywającego Skry Bełchatów, grali coraz bardziej rozluźnieni, co przede wszystkim przekładało się na mocne serwy. Niemal przy każdym wejściu w pole zagrywki Mandiraciego przewaga Piacenzy rosła.
Ale siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla nie przejęli się stratą prowadzenia i trzecią partię zaczęli bardzo dobrze. Po bloku Benjamina Toniuttiego na Mandiracim było już 7:3. Przewaga jednak długo nie trwała, a później turecki przyjmujący wręcz raził jastrzębian swoją mocną zagrywką. Gospodarze poderwali się jeszcze raz – przegrywali 20:23, ale Anton Brehme zatrzymał blokiem Miguela Gutierreza, a zdenerwowani Mandiraci i Alessandro Bovolenta atakowali w aut. To było jednak na tyle, bo wreszcie Turek skończył akcję, a Brehme uderzył w aut.
Przegrana końcówka jeszcze bardziej napędziła siatkarzy Piacenzy, a jastrzębianie nie potrafili niczym odpowiedzieć. Goście mieli w sumie 12 asów, a gospodarze dwa. Dlatego przed rewanżem są w bardzo korzystnej sytuacji.
JSW Jastrzębski Węgiel – Das Sales Bluenergy Piacenza 1:3 (25:23, 21:25, 23:25, 14:25)
JSW Jastrzębski Węgiel: Toniutti, Gierżot, Brehme, Kaczmarek, Szerszeń, Usowicz, Granieczny (libero) oraz Kufka, Zaleszczyk, Lorenc, Touniga, Kujundżić,
Piacenza: Porro, Mardiraci, Seddik, Bovolenta, Gutierrez, Comparoni, Loreti (libero) oraz Leon, Travica, Bergmann, Andringa
Powrót do listy
