Asparuh Asparuhov: Na tych mistrzostwach świata wszystko jest możliwe
Bułgarscy siatkarze spisują się na mistrzostwach świata na Filipinach znakomicie i podobnie jak reprezentacja Polski nie przegrali jeszcze meczu. W ćwierćfinale pokonali Amerykanów 3:2 i w półfinale zmierzą się z inną rewelacją turnieju – Czechami. W bułgarskiej drużynie oprócz Aleksa Grozdanova występuje także inny przedstawiciel PlusLigi, przyjmujący Asparuh Asparuhov, który już niebawem zagra w Ślepsku Malow Suwałki.
PLUSLIGA.PL: Bułgaria robi furorę na mistrzostwach świata. W ćwierćfinale pokonaliście USA w tie-breaku mimo że przegrywaliście już 0:2. Czujecie ogromną radość i dumę?
Asparuh Asparuhov (bułgarski przyjmujący Ślepska Malow Suwałki): To jest niesamowite uczucie. Jestem bardzo szczęśliwy i nie wiem nawet, co powiedzieć i jak to wyrazić słowami. W meczu z Amerykanami nasza drużyna nie przestała wierzyć w zwycięstwo, nawet gdy przegrywaliśmy po dwóch setach i byliśmy w trudnej sytuacji. Wiedzieliśmy, na co nas stać i po prostu nie przestaliśmy naciskać na rywali. Potrzebowaliśmy też ustabilizowania naszej gry. Od trzeciego seta zaczęliśmy grać lepiej i zatrzymaliśmy rozpędzonych rywali. Rozegraliśmy niesamowity mecz i mieliśmy niewiarygodny powrót.

PLUSLIGA.PL: Przed przyjazdem na MŚ na Filipiny pewnie nawet nie przypuszczaliście, że możecie zajść tak daleko, zwłaszcza że już w grupie mieliście wymagających rywali, bo Niemcy i Słowenię?
Oczywiście, ale uważam, że jeśli chce się osiągnąć coś wielkiego, coś naprawdę znaczącego, to trzeba pokonać wszystkich. My na tym turnieju walczymy z każdą drużyną, bez względu na to, czy jest wysoko notowana, czy nie. Jak widać, gramy na maksimum naszych możliwości ze wszystkimi rywalami i po to właśnie tu przyjechaliśmy.
PLUSLIGA.PL: Nikt przed turniejem nie przewidziałby takiego scenariusza, że dojdzie do półfinału Bułgaria – Czechy i któraś z tych drużyn znajdzie się w wielkim finale.
Prawdopodobnie tak, nikt się tego nie spodziewał, ale my mamy przeczucie, że jesteśmy w stanie osiągnąć coś wielkiego na tych mistrzostwach świata. Dużo trenowaliśmy w okresie przygotowawczym i pokazywaliśmy dobry poziom podczas treningów. Teraz mamy jeden dzień na odpoczynek i skupienie się, ponieważ Czechy to bardzo groźna drużyna, z bardzo utalentowanymi zawodnikami. Musimy skoncentrować się na następnym meczu i dać z siebie wszystko, ponieważ tutaj w Manili wszystko jest możliwe.

PLUSLIGA.PL: Jeśli patrzeć na ranking FIVB i to, że graliście dobrze już w Lidze Narodów, wydaje się, że będziecie faworytem półfinału z Czechami?
Tak, ale myślę, że już widzieliśmy podczas tych mistrzostw, że naprawdę wszystko jest możliwe. Nie ma tutaj faworytów, nie ma słabszych ani silniejszych drużyn, a Czechy również nie przez przypadek znalazły się w półfinale. Czesi dali z siebie wszystko i pokazali, że zasługują na to, by tu być. Musimy to uszanować i dać z siebie wszystko, aby osiągnąć coś wielkiego.
PLUSLIGA.PL: W finałowej czwórce mistrzostw świata znalazły się same europejskie zespoły. To pokazuje jak wyrównany jest poziom siatkówki w Europie?
Tak, to niesamowite. Naprawdę, te mistrzostwa dostarczają tak wielu niespodzianek i udowadniają jak wiele jest dobrych drużyn. Mam na myśli zwłaszcza zespoły, od których nikt nie oczekiwał tak dobrej gry, ponieważ prawdopodobnie nie widział ich we wcześniejszych turniejach czy w Lidze Narodów, a okazuje się, że wszystkie grają niesamowicie w siatkówkę. Bardzo się cieszę, ponieważ to świadczy o tym, że siatkówka naprawdę się rozwija. Jest coraz więcej silnych drużyn, które gwarantują coraz większe widowiska oraz emocje.
PLUSLIGA.PL: Bułgaria czeka na medal mistrzostw świata od 2006 r., czyli już prawie 20 lat.
To już było naprawdę dawno temu. Byłoby wspaniale, gdybyśmy na Filipinach osiągnęli coś wielkiego. Wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić. Musimy tylko nadal wierzyć i jak już wspomniałem, nie stracić czujności i skupienia, a wtedy zobaczymy, co się wydarzy. Wierzę w mój zespół i damy z siebie wszystko w tych dwóch ostatnich meczach turnieju.
PLUSLIGA.PL: Mimo że na trybunach gali Mall of Asia Arena było sporo kibiców amerykańskiej drużyny, to wasza gra też przypadła fanom do gustu i byliście mocno dopingowani.
Kibice byli niesamowici i myślę, że szanują to, co robimy i co pokazujemy na boisku oraz nasz charakter. Staramy się po prostu dawać z siebie wszystko, tworzyć wielkie widowisko i wygrywać mecze, a to się podoba kibicom.

PLUSLIGA.PL: Czy w fazie finałowej będzie pan mógł liczyć na doping kogoś z rodziny lub bliskich przyjaciół?
Nawet się nad tym nie zastanawiałem, ale pewnie ciężko byłoby coś w ostatniej chwili zorganizować. Jestem tak skupiony na grze, na pracy jaką tu mamy do wykonania i na tym, co możemy osiągnąć, że nie myślałem o tym, żeby ktoś z bliskich przyjechał tutaj do Manili. Wiem jednak, że wszyscy z rodziny, przyjaciół i znajomych w Bułgarii mocno mi kibicują i jestem im za to bardzo wdzięczny.
PLUSLIGA.PL: Po mistrzostwach świata będzie pan miał okazję zagrać w PlusLidze, w Ślepsku Malow Suwałki. Jest pan tym podekscytowany?
Oczywiście. Bardzo się cieszę, że po kilku latach mogę wrócić do Polski. Moje pierwsze doświadczenie poza Bułgarią miało miejsce właśnie w PlusLidze, w klubie ze Szczecina, ale zespół miał problemy finansowe, więc wyszło to niefortunnie. Cieszę się jednak, że mogę teraz wrócić do Polski i pokazać, na co mnie stać w tych rozgrywkach, które są z pewnością jednymi z najlepszych na świecie, jeśli nie najlepszymi. Chcę się rozwijać, dlatego podjąłem się tego wyzwania i bardzo się z tego cieszę.
PLUSLIGA.PL: Ma pan już rozeznanie jeśli chodzi o miasto Suwałki i nową drużynę?
Wiem tylko, że miasto jest daleko położone i pewnie czekają nas dalekie wyjazdy na mecze. Jednak przez ostatnie dwa sezony grałem w Rosji, więc dużo lataliśmy samolotami i teraz będzie podobnie, tyle że podróże będą się odbywały autobusem. Skupiam się jednak na siatkówce i myślę, że z niczym nie będę miał problemów.

Powrót do listy
