Jakub Majchrzak: Niewiele osób - poza nami - spodziewało się, że będziemy na trzecim miejscu
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w miniony piątek odnieśli bardzo ważne zwycięstwo. Ekipa prowadzona przez Daniela Plińskiego, pokonała na wyjeździe ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1, odwracając losy meczu ze stanu 0:1 i 20:24 w drugim secie. Teraz chcą pójść za ciosem. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, bowiem do Uranii zawita mistrz Polski – BOGDANKA LUK Lublin.
Środkowy klubu z Olsztyna, Jakub Majchrzak, przyznaje, że Akademicy mają z Lublinianami rachunki do wyrównania, ale nie czują presji.
W piątek Indykpol AZS wygrał szalony mecz w Kędzierzynie-Koźlu. Czy to był jeden z najbardziej zwariowanych meczów w twojej karierze?
Zdecydowanie był to szalony mecz, bo szczerze mówiąc, niewiele wskazywało na to, że zdołamy go odwrócić. W pewnym momencie zaczęliśmy jednak czerpać radość z gry i to przyniosło efekt.
Co miałeś w głowie w drugim secie przy stanie 20:24?
Zawsze wierzymy do końca, choć przy takim wyniku powrót jest bardzo trudny. Rzadko udaje się odrobić straty przy takim wyniku, ale nam się to udało. To był kluczowy moment, który w dużej mierze przesądził o naszym zwycięstwie. Oczywiście ogromnie pomógł nam doping kibiców.
We wtorek czeka was starcie z BOGDANKĄ LUK Lublin. Czasu na przygotowania jest niewiele, ale fizycznie wyglądacie dobrze…
Wróciliśmy w sobotę rano, około siódmej. Mieliśmy dzień wolny, a potem wróciliśmy do pracy. Myślę, że pod względem fizycznym nie jest źle. Wczoraj solidnie popracowaliśmy na siłowni i będziemy dobrze przygotowani na ten mecz.
Którego meczu z Lublinem bardziej żałujesz - tego przegranego 0:3 w PlusLidze czy 2:3 w półfinale TAURON Pucharu Polski?
Zdecydowanie tego pucharowego. To było spotkanie, które mogło dać nam awans do finału.
Lublin również ma swoje problemy i walczy o każdy punkt. Gdzie możecie ich najbardziej „ukłuć”?
Wiadomo - zagrywką. To nasza najmocniejsza strona. Jeśli będzie ona dobrze funkcjonować, łatwiej będzie nam ustawić blok i kontrolować grę.
Do końca fazy zasadniczej zostało coraz mniej spotka. Czy czujecie presję związaną z obroną trzeciego miejsca?
Podchodzimy do tego spokojnie. Myślę, że niewiele osób - poza nami, spodziewało się, że będziemy na trzecim miejscu. Dlatego gramy bez zbędnej presji, chcemy zdobyć jak najwięcej punktów i zapewnić sobie jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off.
Powrót do listy

