Jakub Bucki: przełamaliśmy nieszczęsną serię
Siatkarze Asseco Resovii pokonując JSW Jastrzębski Węgiel 3-0 przełamali serię siedemnastu z rzędu (rozgrywki ligowe i Puchar Polski) porażek z zespołem z Górnego Śląska.
Z Jastrzębskim Węglem Asseco Resovia przegrała 15 meczów z rzędu w PlusLidze oraz dwa w półfinale TAURON Pucharu Polski. Ostatni raz rzeszowianie z zespołem z Jastrzębia wygrali 2 marca 2019 roku (3-0). Jedynym zawodnikiem, który występował w tamtym spotkaniu na Podpromiu jest atakujący Asseco Resovii, Jakub Bucki, który wówczas reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla. - Miałem już dość tych porażek, bo to jest mój piąty sezon w Rzeszowie, a ani razu nie wygraliśmy z Jastrzębiem. Bardzo się cieszę, bo za każdym razem sobie powtarzałem, że w końcu tą serię przerwiemy. No cóż do tej pory były dobre mecze Jastrzębia, no a w końcu my się cieszymy ze zwycięstwa – mówił Bucki i podkreślił, że może wynik końcowy tego nie oddaje, ale mecz był zacięty. - Fajna, twarda siatkówka, Jastrzębie mimo swoich problemów stawia trudne warunki, walczy cały czas. Myślę, że ten mecz mógł się podobać. Oprócz tego drugiego seta, gdzie troszkę mieliśmy więcej przewagi, naprawdę fajne widowisko i cieszymy się, że przełamaliśmy nieszczęsną serię – stwierdził atakujący Asseco Resovii.
Zespół z Rzeszowa awansował w tabeli na czwarte miejsce i ma przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej dwa punkty przewagi nad Indykpolem AZS Olsztyn. – Został nam mecz ze Ślepskiem u siebie, więc wszystko w naszych rękach. Mam nadzieję, że zakończymy rundę zwycięstwem – dodał Bucki, który w meczu z JSW Jastrzębskim Węglem grając przez 1,5 seta zanotował trzy bloki. – No jak nam nie to sporo (śmiech) ale ogólnie dobrze blokowaliśmy. Jak ten element funkcjonuje to i w obronie jest lepiej. Jak zawsze też dobrze zagrywaliśmy utrudniając rywalom grę – mówi Bucki.
Asseco Resovia teoretycznie ma szanse na trzecie po rundzie zasadniczej miejsce, ale musi liczyć na korzystne rezultaty w innych meczach. Najprawdopodobniej rzeszowianie do fazy play-off przystąpią z czwartego miejsce, a to oznacza, że rywalizację do dwóch wygranych zaczną u siebie. – Na pewno dobrze gramy na Podpromiu, ale jak pokazał mecz z Jastrzębiem, każda seria się kiedyś musi skończyć. Mam nadzieję, że nie wtedy. Ja jakoś tak zawsze podchodzę, że po prostu musimy wygrać dwa mecze i tyle. I nie ma tutaj co dorabiać takiej jakiejś wielkiej teorii, że lepiej zaczynać u siebie itd. Oczywiście tak wynika z jakiś tam statystyk, ale musimy wygrać dwa mecze – mówi atakujący Asseco Resovii przyznając, że zespół jest w dobrej dyspozycji. – Nie jest to jednak łatwy sezon, gdzieś zmęczenie różnie tam na nas wpływa. Ważne jest dobrze zarządzać siłami i wychodzi na to, że trener dobrze to robi. Myślę, że widać to na boisku, że jesteśmy w dobrej dyspozycji i mam nadzieję, że tak zostanie do końca sezonu – mówi Bucki.
Nim jednak Asseco Resovia rozpocznie rywalizację w play-off czeka ją pierwszy ćwierćfinałowy mecz Ligi Mistrzó z Ziraatem Ankara. W ub. sezonie resoviacy spotkali się w tureckim zespołem w finale Pucharu CEV przegrywając 2-3 i 1-3. – My mamy inny zespół niż w ub. roku i rywale też, a do tego to jest ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Wiadomo, że też będą dodatkowe emocje, bo zmierzymy się z jednym z najlepszych zespołów na świecie. Mam nadzieję, że to będzie świetne widowisko i powalczymy, żeby przed rewanżem mieć jakąś zaliczkę. Myślę, że jesteśmy gotowi, żeby rywalizować z Ziraatem – zakończył Jakub Bucki.

