Lukas Vasina: W końcu zagraliśmy jak drużyna
Lukas Vasina, grający w PlusLidze już od trzech sezonów był jedną z kluczowych postaci reprezentacji Czech w zwycięskiej konfrontacji z Serbią (3-0).
PLUSLIGA.PL: Zwycięstwo nad reprezentacją Serbii chyba można uznać, za niespodziankę?
Zdecydowanie. Myślę, że nikt nie myślał o tym, że Czechy mogą pokonać Serbię. My byliśmy mocno zmobilizowani, że wychodzimy na boisko, żeby walczyć z determinację o każdą piłkę. Jestem bardzo szczęśliwy, że wygraliśmy ten mecz, bo Serbia jest naprawdę mocną drużyną ale w końcu pokazaliśmy, na co nas stać. W tym sezonie grając w Lidze Europejskiej nie mieliśmy za najlepszych wyników. Nie graliśmy pewnie, dlatego jestem prze szczęśliwy, że pokazaliśmy naszą wartość i to jak potrafimy grać. Świetna sprawa ale to tylko jeden mecz. Za chwilę czekają nas kolejne i musimy się do nich jak najlepiej przygotować.
PLUSLIGA.PL: Pokonując reprezentację Serbii zrobiliście duży krok w stronę awansu z grupy…
- Na pewno to jest bardzo cenne zwycięstwo, ale nie ma co popadać w zachwyt, bo potrzebujemy kolejnych. W końcu zagraliśmy tak drużyna i wszystko funkcjonowało.
PLUSLIGA.PL: Mieliście spore wsparcie na trybunach czeskich kibiców...
Naprawdę nikt z nas się nie spodziewał, że przylecą na Filipiny. Bardzo się z ich dopingu cieszymy, to jest niesamowite wsparcie. Pół świata przylecieli, żeby nam kibicować. Postaramy się sprawić im dużo radości.
PLUSLIGA.PL: Dla pana to pierwsze mistrzostwa świata i to od razu w tak egzotycznym miejscu. Jakie wrażenie z pobytu w Manili?
Jest bardzo wilgotno, bo wyjdzie się z hotelu na zewnątrz i bardzo się to odczuwa. Z kolei w pomieszczeniach klimatyzacja jest bardzo mocna i jest zimno. Naprawdę trzeba być ostrożnym, żeby się nie przeziębić czy nie nabawić grypy. Co do jedzenia to byliśmy na to przygotowani. Dziewczyny z naszej reprezentacji grały w ub. roku tu w turnieju i nasz team menager był na to przygotowany i wiedzieliśmy jak to będzie wyglądać. Nie jest jednak aż tak źle.
PLUSLIGA.PL: Jesteście w Manili od 10 września była okazja coś zobaczyć poza halą i hotelem?
Na pewno pogoda nie zachęca zbytnio do wyjścia z hotelu. Był jednak taki jeden dzień, że mogliśmy sobie pospacerować po mieście. Była wizyta w centrum handlowym, których jest tu mnóstwo. W sobotę byliśmy też na meczu Bułgaria-Niemcy, żeby zobaczyć halę i poczuć nieco atmosfery. Generalnie jednak spędzamy wolny czas w hotelu. Ze względu na różnicę czasu trzeba było się przestawić, a to nie jest takie proste. Musieliśmy swoje odespać, żeby być gotowi na ten pierwszy mecz.
PLUSLIGA.PL: W meczu z Serbami był pan jednym z liderów i świetnie wyglądał fizycznie, a przecież od bodaj dwóch sezonów wolnego po sezonie ligowym miał pan zaledwie kila dni.
Przed ubiegłym sezonem PlusLigi po kwalifikacjach do mistrzostwa Europy od razu przyjechałem do Rzeszowa, a właściwie do turniej do Krosna, bo trener mnie potrzebował. Może w sumie miałem ze dwa dni wolnego na spakowanie i podróż. Po sezonie w Asseco Resovii miałem 10 dni wolnego i znów zaczęła się reprezentacja. Jesteśmy w sumie już 4,5 miesiąca na kadrze. Skończą się mistrzostwa świata i po powrocie zaraz stawię się w Rzeszowie. Nie mam pojęcia, kiedy sobie zrobię przerwę. Urodziła mi się córka, ma teraz trzy miesiące i to ona naprawdę daje mi tak dużą energię, a do tego też duże wsparcie od żony. Dlatego pewnie daję radę. Trochę się moje życie zmieniło po narodzinach córki. Niestety nie byłem z nią tyle ile bym chciał. Zawsze jak przyjeżdżam na krótko do domu widzę jak rośnie i z tego powodu jest mi trochę smutno, że nie jestem z nią na co dzień. Co dziennie jednak dzwonię do domu i mogę ją zobaczyć przez wideo.
PLUSLIGA.PL: Reprezentacja koszykarzy Czech na EuroBaskecie nie wyszła z grupy, hokeiści na mistrzostwach świata odpadli w ćwierćfinale, na co stać będzie siatkarzy?
Na razie zrobiliśmy pierwszy krok, a przed nami jeszcze dwa. To będą bardzo trudne mecze. Brazylia to ścisła światowa czołówka. Chiny to bardzo niewygodny rywal, a w Lidze Narodów spisywali się bardzo dobrze. Musimy w każdym meczu prezentować swoją najlepszą stronę.
PLUSLIGA.PL: Dobrze się chyba jednak czujecie nie będąc w roli faworyta jak to miało miejsce w Lidze Europejskiej?
Zgadza się. Mieliśmy w Lidze Europejskiej prosty cel – wygrać ją. Na szczęście Czechy były organizatorem Final Four bo pewnie do niego byśmy nie awansowali. Graliśmy bardzo nierówno. Wygraliśmy w półfinale ale w finale już przegraliśmy z Finami. Nasi kibice zasługują na coś więcej. Myślę, że ta nasza siatkówka w to lato nie zrobiła im tyle radości. Więc jestem bardzo szczęśliwy, że tą wygraną daliśmy im troszeczkę radości, bo naprawdę siatkówka w Czechach zasługuje na więcej. Jestem dumny z naszych fanów, którzy za nami przylecieli taki kawał drogi i postaramy się im odwdzięczyć. Mam nadzieję, że też w Czechach kibice wstaną o czwartej rano we wtorek żeby oglądać nasz mecz z Brazylią i kibicować przed telewizorami.

