Gra o mistrzostwo Polski. Część trzecia finału PlusLigi
W pierwszą majową sobotę jeszcze nie poznamy mistrza Polski siatkarzy, ale jedna z drużyn – Aluron CMC Warta Zawiercie i BOGDANKA LUK Lublin – przybliży się do tytułu.
Po dwóch spotkaniach finałowych jest remis 1:1. Pierwsze – w Sosnowcu – pewnie wygrał zespół z Zawiercia, a broniący tytułu lublinianie byli tylko tłem. Ale BOGDANKA LUK pokazała, że ci, którzy ją skreślali po otwarciu rywalizacji, mylili się. W drugim meczu wszyscy jej zawodnicy zagrali lepiej, a Wilfredo Leon pokazał, że można go powstrzymać, ale nie zatrzymać. Zdobył 22 punkty, mając 56-procentową skuteczność w ataku. Co ważne, kończył akcje w kluczowych momentach. Dostał wsparcie od Mateusza Malinowskiego, Jacksona Younga i środkowych, a dobre zmiany dał rekonwalescent Kewin Sasak.
W Aluronie CMC Warcie znakomicie spisał się Bartłomiej Bołądź, który zdobył 27 punktów, ale już Aaron Russell popełnił cztery błędy w ataku i czterokrotnie dał się zablokować. Słabszy dzień miał Bartosz Kwolek, który skończył zaledwie pięć z 27 ataków, co daje zaledwie 19-procentową skuteczność i ujemną efektywność – oznacz to, że więcej punktów oddał niż zdobył.
Ale każdy mecz jest inny, zwłaszcza o tak dużą stawkę, jaką jest mistrzostwo Polski. Aluron CMC Warta, najlepsza po rundzie zasadniczej, była w Lublinie o krok od tie-breaka, bo przecież w czwartym secie prowadziła 18:12. Serią świetnych zagrywek popisał się wtedy Fynnian McCarthy, który nie zdobył żadnego punktu, a serwował tak dobrze, że jego koledzy odrobili straty.
Mamy prawo być wkurzeni z tego, jak przebiegał ten mecz – powiedział Jakub Popiwczak, libero Aluronu CMC Warty. – W trzecim i czwartym secie po prostu nie wykorzystaliśmy szans. A z takim zespołem jak Lublin się wtedy cierpli. Teraz jest o tyle łatwiej, że trzeba wygrać już tylko dwa mecze, a nie trzy jak na początku serii.
- Musimy przeanalizować, co zrobiliśmy dobrze, a co nam tam [w Sosnowcu] nie poszło, żeby znaleźć ten balans, żeby poprawić naszą grę – stwierdził Leon. Lider BOGDANKI LUK-u zwracała uwagę na wielką pomoc ze strony lubelskich kibiców. – Na wyjeździe będą pomagali naszym przeciwnikom, więc musimy być na to gotowi.
Jak to na finałach PlusLigi, wszystkie bilety zostały sprzedane. Mało tego, nie ma już wejściówek na czwarte spotkanie w Lublinie, które zostało zaplanowane na środę o godz. 20.
