PGE Projekt lepszy w polskim meczu Ligi Mistrzów
BOGDANKA LUK Lublin była faworytem ćwierćfinałowej rywalizacji z PGE Projektem Warszawa w Lidze Mistrzów, bo w PlusLidze dwukrotnie wygrała w tym sezonie. Ale w pierwszym spotkaniu, którego stawką jest turniej finałowy, wyraźnie lepsza była drużyna ze stolicy i to ona jest bliżej występu w Turynie.
Derby Polski w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zaczęły się zaskakująco, bo on bardzo wyraźnej dominacji PGE Projektu. Przy wyniku 2:1 na zagrywkę poszedł Bartosz Bednorz i przestał serwować, gdy na tablicy było 7:2, po czasie wziętym przez Stephane’a Antigi. Warszawianie grali świetnie, a serwy były ich wielkim atutem. W pierwszym secie popełnili zaledwie cztery błędy przy czterech asach.
Lublinianie sprawiali wrażenie zaskoczonych, a Wilfredo Leon męczony w przyjęciu nie miał wsparcia. Przede wszystkim od Mateusza Malinowskiego, który skończył zaledwie jeden z czterech ataków. Słabo grał też libero Thales Hoss, zmieniony w kolejnej partii przez Macieja Czyrka.
A w PGE Projekcie błyszczeli Bednorz i Bartosz Gomułka, dlatego nawet 17-procentowa skuteczność Kevina Tillie nie miała wpływu na bardzo wysoką wygraną.
Kolejne sety były już dużo bardziej wyrównane. Na początku drugiego lublinianie sprawiali wrażenie sparaliżowanych oporem po przeciwnej stronie. Mylili się, przeszkadzali sobie, dlatego bardzo dobrze grający PGE Projekt prowadził 9:5. BOGDANKA LUK ma jednak w składzie duże indywidualności, a odrabianie strat wzięli na siebie Malinowski i Hilir Henno. Dzięki nim, bo Leon miał słabsze chwile, a także błędom rywali, udało im się wyrównać (20:20), a po asie Malinowskiego wyjść na prowadzenie. W końcówce Aleks Grozdanov zablokował Kochanowskiego i mistrzowie Polski nie zmarnowali szansy.
Najbardziej zacięty był trzeci set. Do połowy prowadziła BOGDANKA LUK, ale jego zawodnicy nie potrafili znaleźć sposobu na Bednorza i Tilliego. Francuz słabo zaczął mecz, ale później szybko się rozkręcał i skończył pięć z sześciu ataków. Bednorz zaś wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie zagrywką (21:20), a po błędzie w ataku Leona PGE Projekt miał dwa punkty przewagi (23:21). Po czasie trenera Antigi i bloku na Bednorzu lubelski zespół szybko wyrównał, ale wykorzystał drugiego setbola po asie Jurija Semeniuka.
Czwarty set rozstrzygnął się w środkowym fragmencie. Goście nie kończyli ataków, popełniali błędy, byli blokowani. Męczony zagrywkami Leon nie kończył ataków i PGE Projekt odskoczył na 17:11 i nie zmarnował szansy, zapewniając sobie dobrą pozycję przed rewanżem w Lublinie.
PGE Projekt Warszawa – BOGDANKA LUK Lublin 3:1 (25:14, 23:25, 26:24, 25:20)
PGE Projekt: Firlej 1, Bednorz 21, Semeniuk 8, Gomułka 15, Tillie 16, Kochanowski 9, Wojtaszek (libero) oraz Weber 2, Kozłowski
BOGDANKA LUK: Komenda 4, Henno 19, McCarthy 6, Malinowski 15, Leon 12, Grozdanov 5, Hoss (libero) oraz Czyrek (libero), Gyimah, Sawicki, Sasak
Powrót do listy
