Wiadomości
Czy pomoże sportowa złość?
Asseco Resovia po raz siódmy z rzędu zagra w finałowym turnieju, który w ostatnich latach (od sezonu 2009/2010) ma formułę Final Four. – Zdobycie Pucharu Polski jest jednym z naszych głównych celów na ten sezon – mówi Jochen Schops, atakujący ekipy z Rzeszowa, którego występ w Częstochowie z powodu kontuzji stoi pod znakiem zapytania.
- Musimy jak najszybciej zapomnieć o niepowodzeniu w Lidze Mistrzów. Ponieśliśmy ostatnio trzy porażki z rzędu, ale nie załamujemy się i będziemy walczyć w turnieju w Częstochowie z całych sił – zapowiada kapitan mistrzów Polski, Olieg Achrem.
- Powinniśmy wyciągnąć wnioski z naszych ostatnich porażek – mówi Andrzej Kowal, szkoleniowiec Asseco Resovii . - To, że przegraliśmy w PlusLidze z Effectorem Kielce było oczywiście denerwujące, ale graliśmy tam bez atakującego. Ja uważam, że może być tylko lepiej. Po chłopakach nie widzę jakiegoś dołka psychicznego. Wręcz przeciwnie, myślę, że jeszcze większa wola walki, agresja i taka sportowa złość po ostatnich porażkach przełoży się pozytywnie na naszą grę w turnieju o Puchar Polski – kontynuuje trener Kowal, którego zespół w półfinale zmierzy się z ekipą z Bydgoszczy.
- Pierwszym naszym celem jest dotarcie do finału, dlatego teraz skupiamy się tylko na meczu z Delectą. Będziemy szukali pozytywnych stron w naszej grze. Wierzę, że rozegramy bardzo dobry pojedynek – mówi szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa, a Paul Lotman ocenia półfinałowych rywali. - Bydgoszcz ma bardzo dobry zespół, a ich największym atutem jest duża stabilizacja, ponieważ w porównaniu do zeszłego sezonu mają praktycznie niezmieniony skład. Dzięki temu są ze sobą najbardziej zgrani ze wszystkich drużyn i grają najrówniej. Na pewno czeka nas z nimi ciężka przeprawa tym bardziej, że to oni są ostatnio na fali – kończy Paul Lotman przyjmujący Asseco Resovii.









