Autor:Karolina Korbecka, fot. cev.eu
  02.02.2024 godz. 21:59

Giampaolo Medei: W meczu z ZAKSĄ czeka nas kolejne wyzwanie


- Teraz jesteśmy w takim momencie, że rozgrywamy same trudne mecze, więc nie jest łatwo zdobywać w nich punkty. Nie ma jednak sensu patrzeć tylko na tabelę - twierdzi Giampaolo Medei, trener Asseco Resovii, która w niedzielę zmierzy się z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

PLUSLIGA.PL: Czy mecz Asseco Resovii w Pucharze CEV z Aluronem CMC Wartą był najlepszym zespołu w tym sezonie w bloku i obronie?

Giampaolo Medei, trener Asseco Resovii: Na pewno najepszy jeśli chodzi o te dwa elementy, bo one u nas świetnie funkcjonowały. Bardzo potrzebowaliśmy takiego występu i zwycięstwa, bo cały czas zmagamy się z problemami zdrowotnymi. Przed każdym meczem musimy zarządząc sytuacją jaką mamy w zespole, co nie jest łatwe, ale takie mecze, jak ten z Zawierciem, są bardzo potrzebne dla naszego samopoczucia i dobrej energii. Uważam, że zagraliśmy bardzo dobrze. Już nasze podejście do tego meczu wskazywało, że będzie w porządku. Cieszymy się ze zwycięstwa w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu CEV, ale mamy świadomość, że to na razie tylko połowa sukcesu. Potrzebujemy też wygranej w rewanżu. Na razie jednak jesteśmy podbudowani i naładowani energią po wygranej w pierwszym spotkaniu.

PLUSLIGA.PL: Zespół dobrze zareagował na bolesną porażkę z Jastrzębskiem Węglem, który w kolejnym sezon stanowi dla Asseco Resovii barierę nie do przejścia?

Rozmawaliśmy o tym z drużyną, bo w trakcie meczu z Jastrzębiem pojawiła się u nas frustracja, a tak nie powinno być. Wiadomo, że chcielibyśmy wygrać każde spotkanie, ale niezależnie od tego w jakiej stuacji teraz jesteśmy, musimy na boisku dawać z siebie wszystko i pokazać właściwą postawę. Z Jastrzębiem było za dużo frustracji z naszej strony, a ostatni set to już było poddanie meczu. Teraz z Zawierciem wyglądało to inaczej i zawodnicy zrealizowali wszystko, o czym rozmawialiśmy. Nasze nastawienie do meczu i postawa na boisku były bardzo dobre, niezależnie od tego, czy wygrywaliśmy, czy przegrywaliśmy poszczególne akcje. Trzymaliśmy się razem i byliśmy cały czas w grze. Pokazaliśmy ducha zespołu, właściwą postawę i dobrą jakość siatkarską. Z takim podejściem wiemy, że jesteśmy w stanie pokonać każdą drużynę.

PLUSLIGA.PL: Duża ilość bezpośrednich puntów w bloku (14 pkt) i liczne obrony świadczyły o tym, że zespół dobrze realizował założenia taktyczne?

Nasze przygotowanie taktyczne do meczu było dobre, ale równie istotne było zrealizowanie założeń i dobra gra pod względem technicznym. Technika zawsze musi iść w parze z taktyką. Do tego potrzebne jest też odpowiednie podejście i duża koncentracja na boisku. Wszystko to zaprezentowaliśmy i stąd taki wynik. Nie zabrakło nam też energii. Bardzo podobała mi się postawa i reakcja zespołu w trakcie meczu. Oczywiście były momenty, w których nie ustrzegliśmy się prostych błędów, ale nie zrażaliśmy się i nie przestaliśmy grać. To jest bardzo ważne. 

PLUSLIGA.PL: Przed rewanżem w Sosnowcu Asseco Resovia jest w bardzo dobrej sytuacji wyjściowej, ale rywale zrobią wszystko żeby odrobić straty i doprowadzić do złotego seta.

Jeśli pojedziemy do Sosnowca z takim przekonaniem, że mamy dużą przewagę i potrzebujemy tylko dwóch setów, to bardzo szybko możemy stracić swoje atuty. Musimy wyjść na boisko z myślą o zwycięstwie. Na pewno jakąś przewagę po pierwszym meczu mamy i większa presja w rewanżu będzie na drużynie z Zawiercia, bo będzie musiała odrabiać straty. Znamy jednak walory rywali, którzy mają znakomitych zawodników, z dużym doświadczeniem na arenie międzynarodowej. Oni są przyzwyczajeni do gry pod presją, więc nie oczekujmy z ich strony jakichś prezentów. Na pewno czeka nas ciężki mecz, ale myślę, że będziemy gotowi do twardej walki.

PLUSLIGA.PL: Dwumecz Asseco Resovii z Aluronem CMC Wartą będzie też dobrym przetarciem przezd tym, co oba zespoły czeka później w rundzie play-off PlusLigi?

To będzie dobra próba. Mam tylko nadzieję, że pod względem zdrowotnym nie będziemy mieli kolejnych problemów. Po pierwszym meczu w Rzeszowie jestem bardzo wdzięczny lekarzom i fizjoterapeutom, którzy wykonali świetną pracę ze Stephenem Boyerem. Nasz atakujący jeszcze dzień przed meczem miał blokadę w plecach, w innym miejscu niż ostatnio, ale na tyle poważną, że jego występ był zagrożony. Miałem duże wątpliwości, czy Stephen będzie dostępny na to spotkanie, ale nasi specjaliści dokonali cudu i pomogli mu na tyle, że mógł zagrać. Jeśli więc mówimy o dobrej pracy całego zespołu, to nie mam na myśli tylko zawodników, ale całego sztabu, łącznie z fizjoterapeutami i personelem medycznym, bo bardzo potrzebujemy ich pomocy. Cały czas mamy duże problem z kontuzjami zawodników, ale nie skupiamy się na tym, czego nam brakuje, tylko na tym, żeby w takiej sytuacji, w jakiej się znajdujemy, zrobić wszystko, żeby wygrać mecz.

PLUSLIGA.PL: Na przyszłość środkowi bloku Asseco Resovii są w stanie poprawić skuteczność ataku, bo praktycznie nie zdarza się, żeby przez całe spotkanie żaden ze środkowych nie zdobył punktu w tym elemencie?

To prawda. Takie sytuacje są niecodzienne, ale przede wszystkim doceniam fantastyczną pracę środkowych w zagrywce i w bloku. Co do ataku, to myślę, że to był taki jednorazowy słabszy występ. Zwykle nasi środkowi nie mają problemów z kończeniem ataków.

PLUSLIGA.PL: W niedzielę Asseco Resovia zmierzy się na wyjeździe z Grupą Azoty ZAKSĄ, która wraca do coraz lepszej dyspozycji i odrabia straty w tabeli. To będzie równie duże wyzwanie jak konfrontacja z Zawierciem czy Jastrzębiem?

Tak. ZAKSA wraca do lepszej formy. Kędzierzynianie wciąż mają dużo problemów zdrowotnych, ale dzielnie walczą i na pewno czeka nas kolejny bardzo trudny mecz. Nasz układ spotkań w ostatnim czasie jest niewiarygodnie wymagający, bo nie dość że gramy co trzy dni, to jeszcze z samymi topowymi drużynami. Musimy być skoncentrowani przede wszystkim na swojej grze i postarać się powtórzyć tak dobry występ, jaki mieliśmy przeciwko Zawierciu.

PLUSLIGA.PL: Mecz z Grupą Azoty ZAKSĄ będzie miał też duże znaczenie dla układu tabeli, bo nie tylko ZAKSA potrzebuje punktów. Asseco Resovia również musi punktować, żeby utrzymać przewagę nad piątym Treflem Gdańsk i zachować szanse na zbliżenie się do czołowej trójki.

To prawda. Zdajemy sobie sprawę, że teraz jesteśmy w takim momencie, że rozgrywamy same trudne mecze, więc nie jest łatwo zdobywać w nich punkty. Nie ma jednak sensu patrzeć tylko na tabelę. Mamy świadomość, że nawet jeśli nasza pozycja po rundzie zasadniczej nie będzie tak wysoka jak byśmy tego chcieli, to będziemy mieli swoje szanse, żeby zdziałać coś więcej w rundzie play-off. Mamy na to potencjał. Niezależnie od tego z kim przyjdzie nam grać, to i tak będą to ciężkie mecze.

PLUSLIGA.PL: Na włoskich portalach pojawiły się informacje, że w przyszłym sezonie wróci pan do Włoch i obejmie znów Cucine Lube Civitanova. Czy to jest już przesądzone?

Wszyscy o tym mówią, tylko nie ja, bo to nie jest dobry moment, żeby mówić o tym, co się dzieje na rynku transferowym i tracić na to energię. Zobaczymy co się wydarzy po sezonie.

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...
...
...
...
...