Autor:red, fot. cev.eu
  21.11.2023 godz. 15:19

Zaczyna się liga polskich mistrzów


Trzy polskie drużyny zaczynają rywalizację w CEV Lidze Mistrzów. Są to finaliści poprzedniej edycji - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (zwycięzca) i Jastrzębski Węgiel - oraz wracająca po siedmiu latach Asseco Resovia Rzeszów. Wszyscy deklarują, że celem jest zdobycie trofeum.  

Grupa Azoty ZAKSA, trzykrotny z rzędu zwycięzca najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie znalazła się w grupie A, gdzie zmierzą się z belgijskim Knack Roeselare, tureckim Ziraat Bank Ankara oraz wyłonionym w kwalifikacjach greckim Olympiakosem Pireus. Jastrzębian los skojarzył z debiutującym w rozgrywkach mistrzem Hiszpanii Guaguas Las Palmas, brązowym medalistą niemieckiej ligi SVG Luneburg oraz wicemistrzem Czech Jihostrojem Ceske Budejovice. Natomiast Asseco Resovii przyjdzie zmierzyć się z włoskim Itasem Trentino, francuskim Tours VB oraz słoweńskim ACH Volley Lublana.

Cel - obrona trofeum

We wszystkich trzech obozach padają jasne deklaracje – gra o najwyższą stawkę. – Jeśli chodzi o nasz klub, to na pewno celem jest ponowne wygranie Ligi Mistrzów. Wiadomo, że mieliśmy swoje trudności na początku sezonu. Jest sporo kontuzji, nowi zawodnicy. Chcemy zacząć od zwycięstwa, dobrego wejścia w Ligę Mistrzów. Tak, żeby zakwalifikować się dalej i żeby cały zespół był już był gotowy na dalszą fazę rozgrywek i na walkę o wygranie trofeum – mówi Radosław Gil, nowy rozgrywający Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. 26-latek został ściągnięty do ZAKSY z powodu urazów obu rozgrywających: Marcina Janusza oraz Przemysława Stępnia, będzie miał możliwość zadebiutowania w Lidze Mistrzów.

Miałem okazję zagrać w Pucharze Challenge oraz w Pucharze CEV. Liga Mistrzów to dla mnie nowość. Mam nadzieję, że uda mi się pomóc zespołowi na tyle, że wygramy te mecze, w których będę występował czy też w tych, w których będę wchodził z ławki – dodaje Gil. 

 

Na początek kędzierzynian czeka starcie z mistrzami Grecji z Pireusu. Po przeciwnej stronie siatki nie zabraknie zawodników z plusligową przeszłością, jak Salvador Hidalgo Oliva (Jastrzębski Węgiel), Alen Pajenk (Jastrzębski Węgiel, Enea Czarni Radom), Toncek Stern (BKS Visła Bydgoszcz) czy Rafail Kumentakis (KGHM Cuprum Lubin). Większość z nich zna dobrze rozgrywający Grupy Azoty ZAKSY, który grał i w Jastrzębiu, i w Bydgoszczy. – Można powiedzieć, że to zespół moich znajomych. Cieszę się, że będę mógł się z nimi zobaczyć prywatnie, a sportowo myślę, że na boisku to już nie będzie miało znaczenia. Najważniejsze to pokazanie się z dobrej strony, dobra gra moja i całego zespołu i wywalczenie zwycięstwa – uważa Gil. 

- Chcemy jak najlepiej wejść w tegoroczną Ligę Mistrzów. Mam nadzieję, że wytrwamy w zdrowiu i jestem jak najbardziej optymistycznie nastawiony do tego spotkania. Wierzę, że wyjdziemy zwycięską ręką. Olympiakos to doświadczony zespół, złożony z zawodników, którzy już niejedno w swoim życiu wygrali, więc myślę, że stworzymy fajne widowisko dla kibiców – uważa Bartosz Bednorz, przyjmujący trzykrotnego triumfatora Ligi Mistrzów. 

Poprawić wynik z poprzedniej edycji

We własne możliwości wierzą też zawodnicy Jastrzębskiego Węgla, którzy w minionej edycji dotarli do finału w Turynie, ale musieli w nim uznać wyższość ZAKSY. 

Mamy nadzieję i chcemy poprawić wynik. Będziemy dążyć do tego i zrobimy wszystko, by tak się stało. Mamy mocny zespół, a grupę dość ciekawą. Celem podstawowym jest wyjście z grupy z pierwszego miejsca. Nie lekceważymy żadnego przeciwnika i będziemy gotowi na każdego rywala – zapowiada Rafał Szymura.

Na starcie tegorocznej edycji mistrzowie Polski zagrają w grupie D z Guaguas Las Palmas. W drużynie z Gran Canarii również mamy graczy znanych z plusligowych boisk, jak chociażby kanadyjski środkowy Graham Vigrass (Projekt Warszawa, Jastrzębski Węgiel) czy Miguel Angel De Amo (AZS Częstochowa). Do niedawna rozgrywającym drużyny z Las Palmas był Argentyńczyk Maximiliano Cavanna, ale rozwiązał kontrakt i postanowił przenieść się do Chin. 

– Guaguas od kilku lat wygrywa ligę hiszpańską. Są zespołem złożonym z doświadczonych zawodników, jak Vigrass, Martin Ramos – brązowy medalista igrzyska olimpijskich z Tokio w barwach Argentyny, Nicolas Bruno z Halkbanku Ankara, przeciwko któremu graliśmy w zeszłej edycji w półfinale. Dla nich najważniejsze było dostać się do fazy grupowej z eliminacji. I myślę, że to może być groźny rywal, do którego trzeba się dobrze przygotować – przestrzega Benjamin Toniutti, kapitan Jastrzębskiego Węgla. 

Powrót po latach z ambicjami

Po siedmiu latach przerwy na europejskie salony wraca Asseco Resovia Rzeszów. Na Podkarpaciu również chcą mocno zaznaczyć swoją obecność w tych rozgrywkach. Podopieczni Giampaolo Medeiego rozpoczną rywalizację w grupie B od starcia u siebie z mistrzem Francji Tours VB , a więc drużyną dowodzoną przez Marcelo Fronckowiaka, byłego szkoleniowca KGHM Cuprum Lubin, z Michaelem Parkinsonem (kiedyś Enea Czarni Radom) oraz Nicolasem Mendezem (syn trenera Marcelo Mendeza z Jastrzębskiego Węgla). 

 

– Nasz najbliższy cel to wyjście z grupy i wszystkie siły skupimy na tym, żeby go zrealizować. Szczerze mówiąc ciężko mi się wypowiedzieć o drużynach z Tours i Lublany. Nie śledzę francuskiej, ani słoweńskiej ekstraklasy. Wiem tylko, że Tours spisuje się poniżej oczekiwań i ma słaby początek sezonu, ale na pewno nie zlekceważymy przeciwnika. Zespół z Tours w kilku ostatnich sezonach dobrze sobie radził i nie możemy stracić czujności i grać na pół gwizdka. Trentino wszyscy znają. Wiemy, że będzie ciężko z nimi wygrać, natomiast mamy swoje argumenty i spróbujemy ich pokonać. Pierwszym krokiem do zrealizowania jest wyjście z grupy – podkreśla Jakub Bucki, atakujący Asseco Resovii Rzeszów.

Szanse polskich drużyn oceniam bardzo wysoko. Oczywiście bardzo dużo czynników wpływa na dyspozycję na poszczególnych etapach sezonu. Mam nadzieję, że triumfatorem Ligi Mistrzów kolejny raz będzie polski zespół, a już w ogóle nie miałbym nic przeciwko, gdyby była to Asseco Resovia. Wszystko zaczyna się od pierwszego kroku, więc mam nadzieję, że ten pierwszy zrobimy już w czwartek i wygramy pierwsze spotkanie po tych kilku latach przerwy rozgrywek takiej rangi na Podpromiu – dodaje Bucki. 

W fazie grupowej wystąpi 20 zespołów, podzielonych na pięć grup. Bezpośrednio do ćwierćfinałów awansują tylko najlepsi. Pięć drużyn z drugich miejsc oraz najlepsza drużyna z trzecich miejsc przejdą do barażów, a ich zwycięzcy uzupełnią stawkę ośmiu ćwierćfinalistów, natomiast przegrani trafią do ćwierćfinału Pucharu CEV.

Mecze polskich drużyn w pierwszej kolejce

Grupa Azoty ZAKSA - Olympiakos Pireus, środa, godz. 18, transmisja w Polsacie Sport

Jastrzębski Węgiel - Guaguas Las Palmas, środa, godz. 20:30, transmisja w Polsacie Sport

Asseco Resovia - Tours VB, czwartek, godz. 18, transmisja w Polsacie Sport

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...
...
...
...
...