Autor:Rafał Myśliwiec, fot. Emilia Jankun
  15.01.2023 godz. 23:02

Mateusz Bieniek: Wydaje mi się, że zaczęliśmy akceptować porażki. I to jest problem


- Jak się dostaje w łeb od przeciwnika, nie można tego przyjmować jakby się nic nie stało - mówi Mateusz Bieniek, środkowy PGE Skry Bełchatów.

PLUSLIGA.PL: Kibice ostrzyli sobie apetyty na hitowo zapowiadający się pojedynek, ale okazał się on bardzo jednostronnym widowiskiem…

Mateusz Bienek, środkowy PGE Skry Bełchatów: Nie powiedziałbym, że hit, może bardziej historyczny. Teraz jest przepaść między nami. Resovią, która gra dobrze, jest lepiej zorganizowana, a my gramy po prostu słabo. Kolejny mecz dostajemy gładko, przegrywamy za trzy punkty. Już nie ma żartów, bo jeszcze dwa, trzy takie mecze i zaraz odjadą nam play-offy, bo bezpośredni rywale w walce o ósemkę wygrywają. Naprawdę czasami ręce opadają...

PLUSLIGA.PL: W czym tkwiła największa różnica w konfrontacji z Asseco Resovią?

Resovia zrobiła dużo mniej błędów niż my. Myliliśmy się w każdym elemencie na potęgę, zaczynając od zagrywki. I to każdy zawodnik. Czasami wydaje mi się, że można było wstrzymać rękę, a nie grzać w siatkę i liczyć, że jakoś przejdzie na drugą stronę. Cały czas Resovia prowadziła, więc po części rozumiem ryzyko. W ataku rzeszowianie grali mądrzej, zresztą w każdym elemencie... Żeby skończyć piłkę w ataku naprawdę trzeba się z nimi namęczyć. Nic czysto nie wpada, oni w obronie powiem tak brzydko „orają” i ciężko jest dobić się do boiska. Natomiast u nas jest jest lżej...

PLUSLIGA.PL: Tylko w pierwszym secie, i to przez chwilę, twardo postawiliście się rywalom.

Była ta jedna seria przy mojej zagrywce, kiedy złapaliśmy kilka breaków i wówczas był ten kontakt. Mecz trwa jednak trzy sety i jeden dobry moment to za mało, szczególnie z takim zespołem.

PLUSLIGA. PL: Jaka zatem przyszłość rysuje się przed PGE Skrą. Nie udało się wam zakwalifikować do TAURON Pucharu Polski, a w PlusLidze też nie jest za ciekawie.

Przegrywamy na każdym polu, co też nie jest łatwe. Wydaje mi się, że te porażki zaczęliśmy akceptować i to jest problem. Jak się dostaje w łeb od przeciwnika, nie można tego przyjmować jakby się nic nie stało. Mamy jeszcze co prawda Puchar CEV i nadzieję, że tam uda się dojść jak najdalej. Nie oszukujmy się, play-off bez PGE Skry to byłaby ogromna sensacja. Osobiście nie chciałbym mieć w swoim CV takiego sezonu, gdzie nie gram w play-off. Głęboko w to wierzę, że ta passa się w końcu odwróci i zaczniemy regularnie punktować.

 

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...
...