Autor:Rafał Myśliwiec, Fot. Piotr Gibowicz/Asseco Resovia Rzeszów
  23.11.2022 godz. 23:56

Piłkarski mundial jest odskocznią od siatkówki


Dawid Konarski, atakujący Aluronu CMC Warty Zawiercie, opowiada, że przed meczem z Asseco Resovią w jego drużynie buzowały emocje po obejrzeniu spotkania Polski z Meksykiem w piłkarskich mistrzostwach świata.

PLUSLIGA.PL: Niewiele brakowało, aby spotkanie w Rzeszowie było pierwszym w historii trwającym dwa dni. Ostatecznie skończyło się jednak kwadrans przed północą.

Dawid Konarski, atakujący Aluronu CMC Warty Zawiercie: Zgadza się. Każdy z setów był zacięty, nie brakowało długich akcji i Resovia w czwartym secie nas dogoniła, choć mieliśmy przewagę czterech punktów. Cieszymy się, że wygraliśmy końcówkę i zdobyliśmy trzy punkty na trudnym terenie. Resovia w tym sezonie gra naprawdę dobrą siatkówkę, jest dalej rozpędzona, tym bardziej cieszy nas komplet punktów.

PLUSLIGA.PL: Niewiele brakło, a mecz rozstrzygnąłby się w tie-breaku, ale też mogliście go zakończyć w trzech setach.

Mieliśmy piłkę w górze na skończenie drugiego seta, ale cóż, taka jest siatkówka... Była walka na przewagi, ale wiedzieliśmy, że gramy dobrze w tym spotkaniu. W drugim secie to my goniliśmy i pod koniec dogoniliśmy. Myślę, że w głównej mierze ten mecz rozegrał się na zagrywce i w przyjęciu. Zagrywaliśmy dziś dosyć dobrze, aczkolwiek przytrafiały się nam słabsze momenty. Gdy ryzykujemy to błędy zawsze się pojawiają. Z drugiej strony było podobnie.

PLUSLIGA.PL: W trzecim i czwartym secie trzymaliście już Asseco Resovię na kilkupunktowym dystansie.

Czuliśmy, że jesteśmy o oczko czy dwa przed rywalem. Dochodzili nas, ale nie mogli wyprzedzić w punktach. Nie panikowaliśmy, choć trochę bolała jakaś strata przewagi. Wiedzieliśmy w trzecim secie, że mamy prowadzenie 2:1 i mecz ewentualnie się skończy dla rywali, a nie dla nas, bo gdyby coś poszło nie tak, to zostaje nam tie-break. Zagrywka na końcu też zadecydowała, że byliśmy jedno oczko w secie mieliśmy więcej.

PLUSLIGA. PL: Kontynuujecie zwycięską passę. Wygraliście już po raz siódmy z rzędu, licząc Ligę Mistrzów, niwelując stratę do Asseco Resovii.

Wiemy jaki mamy skład, myślę, że zespół został wzmocniony. W porównaniu do ubiegłego sezonu duża cześć chłopaków została, więc to zgranie też jest lepsze. Tak to powinno się robić, jeden, dwa czy trzy puzzle w tej układance dokładać. Nie robić totalnych rewolucji, tylko skład ulepszać stopniowo. Myślę, że to widać po naszej grze. Na razie jesteśmy na pierwszym miejscu w Lidze Mistrzów, co nas bardzo cieszy. W PlusLidze też nie odstajemy. Jastrzębski Węgiel bez porażki jest na czele, ale zaraz się za nimi trzymamy razem z Asseco Resovią. Możemy być zadowoleni, bo start w play-off z drugiego miejsca jest bardzo ważny, a przy szesnastozespołowej PlusLidze każda jakaś strata może się odbić później. Na ten moment jest dobrze, a mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Kolekcjonować punkty, być w zdrowiu, prezentować dobrą grę. Myślę, że w Rzeszowie zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w tym sezonie. To może cieszyć. Każda seria jest zawsze fajna, ale kiedyś się skończy. Mam nadzieję, że potrwa jak najdłużej. Ale to nie jest najważniejsze, lecz to, żebyśmy grali fajną siatkówkę i zdobywali punkty.

PLUSLIGA.PL: Późna pora rozgrywania wtorkowego meczu, spotkanie Polska – Meksyk na piłkarskim mundialu, a mimo to kibice na Podpromiu dopisali. Jest pan tym zaskoczony?

Myślę, że poprzez swoją dobrą grę Asseco Resovia tych kibiców do siebie przekonała. Wiem, bo grałem w Rzeszowie przez dwa lata, że hala była praktycznie zawsze wypełniona do ostatniego miejsca, a szlagiery ligowe zawsze gromadziły na trybunach nadkomplet widzów. Myślę, że pomału to wraca, co jest bardzo dobre dla zawodnikach Resovii, PlusLigi czy zespołów, które tu przyjeżdżają. Dziś może nie było super kompletu, ale powodem była późna pora, a wcześniej mundialowe emocje. Ludzie rano idą do pracy, więc ciężko było zapełnić halę po brzegi. Atmosfera była jednak bardzo fajna i dobrze się grało na Podpromiu.

PLUSLIGA.PL: Taka późna pora rozgrywania meczów w tygodniu to jest jakiś dla was problem?

Zdawaliśmy sobie z tego sprawę, bo już była taka sytuacja w Warszawie, gdzie mecz zaczął się o godz. 21.30. We wtorek było dużo spotkań piłkarskich na mundialu. Emocje jeszcze w nas buzowały po meczu Polaków z Meksykiem, więc można było jeszcze podyskutować. Siedemnaście minut w tą czy w tamtą stronę nie robi większej różnicy. Najważniejsze, że nie zaczęliśmy rozgrzewać się za szybko bo potem musielibyśmy czekać. To nie był więc kłopot.

PLUSLIGA.PL: Emocje piłkarskie, które w was buzowały, były pozytywne czy negatywne?

Mieszane. Mieliśmy przecież rzut karny i szkoda, że nie udało się go wykorzystać. Nadal jednak jesteśmy w grze i turniej dalej się kręci. Wiadomo, że sercem zawsze jesteśmy za naszymi i niewiele brakowało, aby mieliśmy trzy punkty na inaugurację.

PLUSLIGA.PL: Wynik meczu Arabii Saudyjskiej z Argentyną zaskoczył pana?

I to bardzo, bo mamy takiego wewnętrznego typerka w zespole. Nikt się nie odważył postawić na Arabię. Ja zaszalałem i postawiłem 5:0 dla Argentyny i - jak widać - lekko przestrzeliłem.

PLUSLIGA.PL: Grający w waszym zespole Argentyńczyk Santiago Danani chyba miał nietęga minę.

Trochę śmiechu było, bo twierdził, że idą po złoto. Nie przegrali 34 meczów z rzędu itd. "Santi okłamałeś mnie, tak nie może być" (śmiech). Był bardzo smutny, bo w Argentynie futbol jest jak religia, zdecydowanie bardziej popularny niż u nas. Zamieszało się w naszej grupie i nie wiem, czy na korzyść reprezentacji Polski. Ale trzeba być dobrej myśli.

PLUSLIGA.PL: Ma pan swojego faworyta na mundialu?

Brazylię. Na razie mamy mundial niespodzianek, więc zobaczymy jak będzie. Fajnie, że w te zimowe dni można sobie poglądach piłkę nożną. Gdy nie będzie treningów, to można spędzać czas przed telewizorem odpoczywając, oglądając i oczywiście zajmując się też synem. Mundial jest raz na cztery lata. Myślę, że w takim terminie pierwszy i ostatni raz. Można trochę od siatkówki uciec, bo trenujemy non stop, gramy co trzy dni. Taka odskocznia dla każdego jest czymś fajnym.

PLUSLIGA.PL: Mierzy pan w zwycięstwo w wewnętrznym typerze?

Nie, to raczej jest dobra zabawa. Po pierwszych kolejkach stwierdzam, że głównie dla atmosfery.

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...
...