Autor:Karolina Korbecka Fot. Piotr Gibowicz/Asseco Resovia
  23.11.2022 godz. 12:43

Trener Asseco Resovii: Pozytywne jest to, co się wydarzyło w czwartym secie


Giampaolo Medei, trener Asseco Resovii, mówi o przyczynach porażki z Aluronem CMC Wartą Zawiercie i pozytywach, jakie zauważył w tym spotkaniu.

PLUSLIGA.PL: Asseco Resovia w rywalizacji z Aluronem CMC Wartą nie wykorzystała atutu własnej hali i przegrała pierwszy mecz u siebie w tym sezonie. To duży zawód?

Giampaolo Medei, trener Asseco Resovii: Nie jest to miłe, zwłaszcza, że nie zagraliśmy tego spotkania na swoim dobrym poziomie, który pokazywaliśmy w pierwszej części sezonu. Na pewno Zawiercie zagrało bardzo dobrze, natomiast po naszej stronie z rożnych względów nie byliśmy w stanie zaprezentować swojej najlepszej siatkówki. Mieliśmy duże problemy w przyjęciu zagrywki i zbyt dużo cierpieliśmy w tym elemencie. Również nasz atak, zwłaszcza w niektórych sytuacjach, nie funkcjonował tak dobrze jak powinien. Ogólnie nie graliśmy tak dobrze, jak możemy grać, i jak pokazywaliśmy to we wcześniejszych meczach. To jest coś, co najtrudniej jest zaakceptować. Mam jednak nadzieję, że ten mecz będzie dobrą motywacją dla nas wszystkich na przyszłość, żeby jeszcze mocniej trenować i wrócić do naszego poziomu gry. Jestem przekonany, że moja drużyna może zrobić krok do przodu. Już wcześniej pokazywaliśmy dobry poziom gry, ale teraz stać nas na to żeby jeszcze pójść do przodu i zrobić ten duży krok zwłaszcza wtedy, kiedy przyjdą najważniejsze mecze sezonu. Jestem pewien, że to spotkanie zmotywuje mój zespół jeszcze bardziej niż wcześniej.

PLUSLIGA.PL: Czy to było najsłabsze spotkanie w wykonaniu Asseco Resovii w tym sezonie?

Trudno to w ten sposób ocenić, bo trzeba też wziąć pod uwagę, że graliśmy z Zawierciem, czyli bardzo mocnym zespołem i że rywale zagrali naprawdę dobrze. Zasłużyli na to zwycięstwo bez żadnych wątpliwości i pokazali nam, że tego wieczoru mieliśmy kilka słabości. Moja drużyna powinna jednak zrobić poważny krok do przodu jeśli chodzi o poziom gry. W starciu z Zawierciem mieliśmy zbyt dużo wzlotów i upadków, a jeśli gra się z mocnym rywalem, to nie można sobie na to pozwolić. Takie zespoły nie dają już możliwości powrotu do gry i odrobienia dużej straty. Najbardziej pozytywne dla mnie jest to, co się wydarzyło w czwartym secie. Byliśmy już w dużych opałach i wydawało się, że niczego więcej nie zdziałamy, ale jednak pokazaliśmy, że można w takiej sytuacji wrócić do gry. Odrobiliśmy w końcówce dużą stratę do rywali. Nie wystarczyło to wprawdzie do wygrania seta i przedłużenia meczu, ale ważna jest taka pozytywna reakcja drużyny, która pokazała, że się nie poddaje.

PLUSLIGA.PL: Zawiercie w tym meczu pokazało swoją wyższość zwłaszcza na pozycji przyjmujących? Świetnie jak zawsze grał Uroš Kovačević, ale dużą różnicę zrobił też MVP Bartosz Kwolek?

Rywale zagrali znakomicie, ale myślę, że nie ma potrzeby żeby dokonywać takich porównań. Jako trener patrzę przede wszystkim na swój zespół, który akurat w tym spotkaniu pokazał, że ma jeszcze wiele rzeczy do poprawy i to w każdym elemencie, nie tylko w przyjęciu czy w ataku. My musimy w każdym obszarze gry zrobić poważny krok do przodu.

PLUSLIGA.PL: Czy nie warto było spróbować na dłuższym dystansie Mateusza Kędzierskiego?

To prawda, że do tej pory nie korzystałem z jego usług zbyt często, ale po meczu można wszystko powiedzieć i spekulować co można było innego zrobić. Na pewno w perspektywie dalszej części sezonu mam w planie, by w większym wymiarze korzystać z graczy, którzy do tej pory grali mało. Prawdą jest też, że w ostatnim czasie nie wyglądaliśmy zbyt dobrze na treningach i uważałem, że mimo wszystko bezpieczniejszym wariantem będzie wystawienie już sprawdzonego wcześniej składu. Mieliśmy trochę problemów zdrowotnych i nie wszyscy trenowali w pełnym wymiarze, więc ciężko było w takiej sytuacji próbować innych rozwiązań.

PLUSLIGA.PL: W niedzielę rozegracie wyjazdowe spotkanie z ostatnim zespołem tabeli – BBTS Bielsko-Biała. To będzie okazja do tego, żeby zobaczyć na boisku więcej nowych graczy?

Być może tak, ale pamiętajmy, że w meczu z Bielskiem podobnie jak w przypadku innych rywali, do wygrania są te same trzy punkty i trzeba zrobić wszystko żeby je zdobyć. To jest dla nas najważniejsze, a co do składu, to zobaczymy też jak będą wyglądać najbliższe treningi, dyspozycja zdrowotna graczy itd. Na pewno potrzebujemy do dyspozycji wszystkich zawodników i każdemu z nich chciałbym dać w przyszłości więcej okazji do gry.

PLUSLIGA.PL: Czy porażka z zespołem z Zawiercia może być takim zimnym prysznicem dla drużyny pokazującym, że są jeszcze duże rezerwy w grze i mankamenty, które trzeba wyeliminować?

Nie wiem czy zimny prysznic to właściwe określenie. Moim zdaniem to powinna być dla nas motywacja i lekcja na przyszłość, bo dobre zespoły pokazują moc właśnie w takich trudnych momentach, kiedy za bardzo nie idzie. Jak gra zespołu dobrze się układa, to dużo łatwiej jest o pozytywną energię i dobry nastrój. Z tego względu optymistycznie patrzę na to, co się wydarzyło w czwartym secie, kiedy w pewnym momencie nasza gra wyglądała źle, nic się nie układało i można było mieć obawy, że już się poddaliśmy, ale tak nie było. Dla mnie jest bardzo ważne, żeby po porażce zespół był jeszcze bardziej zmotywowany. Bardzo istotne jest nasze podejście do gry i nastawienie. W trzecim secie meczu z Zawierciem to nastawienie było negatywne, ale potem pozytywnie zareagowaliśmy i o to chodzi, żeby dobra drużyna pokazywała swoją moc w trudnych momentach. Na pewno takich trudnych momentów nie zabraknie w dalszej części sezonu, więc musimy być na to przygotowani.

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...
...