Yacine Louati: Jestem bardzo zły, bo graliśmy słabo
Asseco Resovia Rzeszów marzenia o zdobyciu kolejnego Pucharu Polski w historii klubu będzie musiała odłożyć na przyszłość. Resoviacy w finale TAURON Pucharu Polski w Krakowie byli tylko tłem dla świetnie dysponowanych mistrzów Polski, mimo że jeszcze dwa miesiące temu byli w stanie pokonać lublinian w ich hali. – Tym razem to nie był nasz dzień – mówi francuski przyjmujący Asseco Resovii, Yacine Louati.
PLUSLIGA.PL: Asseco Resovia w finale w TAURON Arenie została zdominowana przez BOGDANKĘ LUK Lublin w każdym elemencie, szczególnie w zagrywce i w bloku. Mistrzowie Polski byli poza zasięgiem czy wy mieliście aż tak słaby dzień?
Yacine Louati (francuski przyjmujący Asseco Resovii): Różnica w każdym elemencie była ogromna. To był nasz zły dzień. Nie graliśmy dobrze. Nie wiem, czy to była kwestia presji, czy czegoś innego. Przede wszystkim jest to smutne, że nie zagraliśmy w tym finale na takim poziomie, na jaki nas było stać. Jak gra się takie mecze, to trzeba wykorzystywać szanse, kiedy tylko się pojawiają. Nam się to nie udało.

PLUSLIGA.PL: Po wejściu na boisku starał się pan jak zawsze wspomóc zespół i przez chwilę w trzecim secie wydawało się, że łapiecie rytm gry. Serie znakomitych serwisów lublinian były jednak decydujące?
Nawet nie chcę o tym mówić. Wszyscy wokół mówią, że lublinianie grają dobrze, wygrywają dużo meczów, mają pewność siebie. Oczywiście to prawda. Co do naszej gry i postawy, to jeszcze za wcześnie, żeby to ocenić. Muszę na spokojnie obejrzeć ten mecz, żeby zrozumieć, co się stało. Uważam, że wina za tak słaby wynik leżała przede wszystkim po naszej stronie, bo graliśmy słabo i popełnialiśmy wiele błędów. Dlatego jestem teraz bardzo zły. Wiadomo, że finał pucharu to tylko jeden mecz i nie ma już drugiej szansy, czy kolejnego spotkania jak w fazie play-off. Tu się gra według zasady teraz albo nigdy, a w naszym przypadku wyglądało to niestety źle.
PLUSLIGA.PL: Po raz kolejny w tym sezonie okazało się, że nie jesteście w stanie zagrać dwóch bardzo dobrych meczów z rzędu na krótkim dystansie. To jest na ten moment największa bolączka?
W półfinale w Krakowie wygraliśmy z Projektem, ale trzeba też przyznać, że Warszawa nie grała w tamtym meczu na poziomie drużyny z Lublina. Owszem, graliśmy w sobotę znacznie lepiej, mieliśmy dobrą skuteczność w ataku, ale także różnica w serwisie między tym co było w półfinale a w finale była ogromna. Wiadomo, że kiedy serwuje się tak słabo jak my z Lublinem, to od razu są problemy. Taka jest współczesna siatkówka i nie zawsze ma się swój dzień na zagrywce. Prawda jest też jednak taka, że nie jesteśmy tak regularni w grze, jak powinniśmy być i potrzebujemy tego więcej. Myślę, że drużynę mamy naprawdę dobrą. Jesteśmy mniej więcej w połowie sezonu i mamy co poprawiać, także naszą pozycję w tabeli.

PLUSLIGA.PL: Przed Asseco Resovią kolejny wymagający tydzień, bo najpierw w czwartek zagracie na wyjeździe z Cuprum Stilonem Gorzów, a w niedzielę podejmiecie na Podpromiu PGE Projekt Warszawa. Różnice w tabeli są na tyle nieduże, że każdy punkt jest teraz na wagę złota.
Tak. Myślę, że dobrze, że gramy z Warszawą u siebie, bo przeciwnicy będą chcieli się nam zrewanżować za ostatnią porażkę w Krakowie. Co do Gorzowa, to oczywiście każdy mecz w PlusLidze jest trudny i musimy mieć się na baczności, bo na pewno nie będzie tam łatwo o zwycięstwo.

PLUSLIGA.PL: Ogólnie jednak występ w TAURON Pucharze Polski będzie przydatną lekcją na przyszłość? Graliście kolejno z trzema topowymi zespołami w PlusLidze i dwa z tych meczów wygraliście.
Oczywiście. Myślę, że takim ważnym zwycięstwem i punktem odniesienia był na pewno mecz w Zawierciu z Aluronem CMC Wartą. To było naprawdę coś wartościowego i mam nadzieję, że był to duży krok naprzód w kontekście dalszej części sezonu. Mecz półfinałowy z Projektem był dobry, ale jak widać, nie był to wystarczający poziom biorąc pod uwagę to, co spotkało nas później w finale. Cóż, będziemy musieli rozegrać wiele takich meczów jak ten w Zawierciu czy w półfinale z Projektem, aby zapewnić sobie pozycję w czołówce PlusLigi. Mam nadzieję, że to się nam uda i że będziemy również w stanie osiągnąć coś dobrego w Lidze Mistrzów.
PLUSLIGA.PL: Przez jakiś czas, może nawet kilka tygodni, będziecie musieli sobie radzić tylko w trójkę przyjmujących, bo Lukáš Vašina doznał urazu kolana.
Tak. Musimy sobie poradzić w tej sytuacji i myślę, że to zrobimy. To jest przecież nasza praca.

TAURON Polska Energia S.A. sponsorem strategicznym TAURON Pucharu Polski Mężczyzn 2026.
Powrót do listy


