Podsumowanie sezonu 2025/2026 w PlusLidze: BOGDANKA LUK Lublin
W przypadku BOGDANKI LUK-u Lublin potwierdziło się posiedzenie, że łatwiej wejść na szczyt niż się na nim utrzymać. Biorąc jednak pod uwagę liczbę chorób i kontuzji w zespole, wicemistrzostwo Polski jest bardzo dobrym wynikiem, co podkreślał trener Stephane Antiga.
Największą zmianą po mistrzowskim sezonie BOGDANKI LUK-u było odejście trenera Massimo Bottiego, którego skusiła Asseco Resovia Rzeszów. Następcę znaleziono szybko – po sześciu latach do pracy z męską drużyną wrócił Stephane Antiga. Druga poważna zmiana była niezależna, bo z powodu zarzutów o stosowanie dopingu nie mógł grać Mikołaj Sawicki. Okazało się, że przyjmujący z Lublina jest niewinny, ale sezon praktycznie stracił, a klub nie zdołał znaleźć następcy o podobnej klasie.
Ale to nie było koniec problemów mistrza Polski. Kolejnym były kontuzje kluczowych zawodników. Przede wszystkim przez większość rozgrywek trener nie mógł liczyć na Kewina Sasaka, a przez pewien czas na uraz narzekał także jego zmiennik Mateusz Malinowski. Drużyna musiała radzić sobie grając na trzech przyjmujących.
Dwa trofea BOGDANKI LUK-u
Mimo kłopotów lubelski zespół radził sobie bardzo dobrze. Wilfredo Leon, Marcin Komenda i ich koledzy od dziewiątej do 15. kolejki zajmowali pierwsze miejsce w tabeli, w Lidze Mistrzów byli niepokonani i przede wszystkim w świetnym stylu zdobyli AL-KO Superpuchar Polski i TAURON Puchar Polski. W tym czasie przegrali tylko dwa spotkania – z PGE GiEK Skrą Bełchatów i Asseco Resovią Rzeszów. Trzeciej porażki BOGDANKA LUK doznała w 16. kolejce, kiedy po zdobyciu Pucharu Polski trener Antiga wystawił rezerwy na InPost ChKS Chełm (1:3).

Później lublinianie zrewanżowali się PGE GiEK Skrze, by przegrać trzy razy z rzędu i spaść na trzecią pozycję, której nie poprawili na koniec rundy zasadniczej.
Mały kryzys, spowodowany kłopotami zdrowotnymi, kosztował też BOGDANKĘ LUK odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Na drodze lubelskiego zespołu stanął w ćwierćfinale PGE Projekt Warszawa, którego lublinianie dwukrotnie czterokrotnie pokonali w lidze.

W play-offach Leon i jego koledzy najpierw bez problemów odprawili PGE GiEK Skrę, a w półfinale zrewanżowali się PGE Projektowi, dwukrotnie zwyciężając po 3:1.
Po pierwszym spotkaniu finałowym wydawało się, że Aluron CMC Warta Zawiercie łatwo sięgnie po tytuł, bowiem zmiażdżyła obrońcę tytułu. Ale podopieczni trenera Antigi pokazali charakter i klasę, wygrywając dwa kolejce spotkania. I gdy wydawało się, że są o krok od drugiego mistrzostwa, przegrali czwarty mecz w hali Globus i decydujący w Sosnowcu. Warto jednak dodać, że szkoleniowiec BOGDANKI nie mógł korzystać z Hilira Henno, a Sasak wchodził tylko na krótkie zmiany.
Antiga dumny z drużyny
Ciekawie byłoby policzyć, ile konfiguracji składu mieliśmy. Był czas, w którym nie mieliśmy do dyspozycji żadnego atakującego, przez chwilę grał drugi rozgrywający, kontuzje mieli przyjmujący. Tak naprawdę przez cały czas zdrowi byli tylko nasi czterej środkowi. Było bardzo mało treningów, podczas których mieliśmy 14 zdrowych zawodników. Pracowaliśmy tak, jak było można, ale łatwo na pewno nie było – mówił po finałach. - Jestem dumny z tego, że walczyliśmy, że potrafiliśmy grać na bardzo wysokim poziomie. A wcześniej zdobyliśmy Superpuchar i Puchar Polski. Bardzo dobra była też Liga Mistrzów, gdzie w grupie wygraliśmy wszystkie sześć meczów. To był świetny sezon, którym mógłby być historycznym z trzema trofeami.
BOGDANKA LUK miała silną kadrę, ale najważniejsi byli liderzy. Komenda nie tylko świetnie rozgrywał, ale był także prawdziwym kapitanem drużyny, podrywającym kolegów do walki. Różnicę robił oczywiście Leon, który siedem razy był MVP meczu, drugim przyjmującym PlusLigi, trzecim atakującym i najlepiej serwującym zawodnikiem. Ranking najlepiej blokujących wygrał Aleks Grozdanov. Znakomicie prezentował się Malinowski, sześciokrotnie wybierany na najlepszego gracza spotkania.

Przyszłość w jasnych barwach
W Lublinie zanosi się na sporo zmian. Zostają kluczowi gracze, ale już wiadomo, że dojdą dwaj reprezentanci Japonii: Ran Takahashi i Tomohiro Ogawa. Z podstawowych zawodników nie będzie Thalessa Hossa, który opuszcza drużynę po trzech sezonach, a także środkowego Fynniana McCarthy’ego. BOGDANKA LUK znów będzie więc jednym z faworytów do tytułu.
LISTA TRANSFEROWA KLUBÓW PLUSLIGI
Powrót do listy
