Podsumowanie sezonu 2024/2025 – PSG Stal Nysa
Złe złego początki - tak można określić miniony sezon PSG Stali Nysa. Zaczęło się od tragicznej w skutkach powodzi, a skończyło spadkiem po porażce w ostatniej kolejce.
Przed sezonem apetyty w Nysie z pewnością były duże, w końcu PSG Stal utrzymała trzon drużyny, która wiosną awansowała do fazy play-off, a w niej w ćwierćfinale napędziła stracha Aluron CMC Warcie Zawiercie. Do zmian doszło na rozegraniu i ataku, gdzie doświadczonych Tsimafeia Zhukouskiego i Macieja Muzaja zastąpili uznawani za duże talenty Kellian Motta Paes i Dawid Dulski.
Pierwsze problemy pojawiły się wraz ze startem rozgrywek, gdy południowo-zachodnią Polskę nawiedziła katastrofalna w skutkach powódź. W efekcie zespół wrócił do Nysy z Rzeszowa, gdzie miał zainaugurować PlusLigę, ale mecz został przełożony. Przedstawiciele drużyny, zamiast skupiać się na pierwszych spotkaniach, przerzucali worki z piaskiem, by chronić centrum miasta przed zalaniem. Pojawił się też problem z organizacją treningów, bo Hala Nysa została przekształcona w magazyn na dary dla powodzian.
To wszystko z pewnością nie pomogło na starcie sezonu, a ten był dla PSG Stali nieudany. Jakby mało było problemów, zapalenie płuc wykluczyło na dłuższy okres lidera drużyny, Michała Gierżota. Tylko dwa zwycięstwa w 14 meczach sprawiły, że po porażce w Zawierciu z posadą trenera pożegnał się Daniel Pliński, którego zastąpił Francesco Petrella.
Decyzja o zmianie na stanowisku pierwszego szkoleniowca była jedną z najtrudniejszych, jakie musiałem podjąć w ostatnich latach. Relacja z trenerem Danielem Plińskim ma dla mnie – poza wymiarem stricte służbowym – także wymiar osobisty. Wspólne występy w reprezentacji Polski, moja rola jako jego trenera, a ostatnio jako prezesa klubu, stworzyły między nami więź opartą na wieloletnim zaufaniu i szacunku - mówił wtedy prezes PSG Stali Nysa, Robert Prygiel.

Pod wodzą nowego szkoleniowca drużyna poprawiła wyniki, do gry wrócił też Gierżot. W 12 meczach klub z Nysy zdobył 16 punktów i na 4 kolejki przed końcem miał 5 przewagi na strefą spadkową. Terminarz nie był jednak sprzymierzeńcem PSG Stali - w trzech kolejnych meczach z ligową czołówką nie wygrała nawet seta, co przy zwycięstwie Barkomu Każany Lwów nad Nowak-Mosty MKS-em Będzin oznaczało, że o utrzymaniu zadecyduje bezpośrednie starcie w ostatniej kolejce, rozgrywane w Tarnowie.
Ekipie Petrelli do szczęścia wystarczyły dwa wygrane sety. Pierwszy padł łupem gospodarzy, ale w drugim Stal w końcówce odrobiła straty i odwróciła losy, doprowadzając do remisu. W trzeciej partii ponownie górą był Barkom, a to oznaczało, że spadkowicza wyłoni set nr 4. W nim Ukraińcy zdominowali grę od początku, wygrali ostatecznie 25:14 i mogli świętować utrzymanie.
Czuję się odpowiedzialny za ten spadek, ale na pewno nie jest to jednoosobowa odpowiedzialność. Chcę po raz kolejny przeprosić wszystkich sympatyków za to, co się wydarzyło. Niestety, taki jest sport i takie jest życie. Każdy ma w nim swoje sukcesy i porażki. Ta bez wątpienia jest moją jedną z większych zawodowych porażek - mówił w wywiadzie dla Respublica prezes Prygiel.
Tym samym po pięciu sezonach PSG Stal Nysa spadła z PlusLigi, do której jednak zamierza szybko wrócić - klub ogłosił już pierwsze ruchy transferowe. Nowym trenerem został świetnie znany w Polsce Mark Lebedew, w Nysie pozostają Patryk Szczurek, Kamil Kosiba, Dominik Kramczyński i Jakub Olejniczak, a nowymi zawodnikami zostali już Dominik Depowski oraz reprezentanci Grecji i Niemiec, Dimitrios Mouchlias i Max Schulz.
Powrót do listy

